Reklama

Polityka i prawo

Pegasus w Polsce. Panoptykon: ustawodawstwo daje szerokie podstawy do inwigilacji

polska CBA pegasus
Pegasusa kupiono z Funduszu Sprawiedliwości z myślą o CBA.
Autor. Służby specjalne/www.gov.pl

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa stara się ustalić fakty w sprawie inwigilacji obywateli za pomocą narzędzi szpiegowskich. Problem jest jednak znacznie szerszy. Przekazane przez Fundację Panoptykon oraz Helsińską Fundację Praw Człowieka informacje wskazują na poważne braki systemowe w polskim prawie.

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zwróciła się do Fundacji Panoptykon i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z wnioskiem o przedstawienie informacji, które mają znaczenie z punktu widzenia ustalenia wszystkich faktów dotyczących afery inwigilacyjnej w naszym kraju.

Reklama

Afera Pegasusa zyskała rozgłos

Przypomnijmy, że kluczowym momentem był koniec grudnia 2021 r., kiedy to specjaliści Citizen Lab ujawnili, iż na telefonach mecenasa Romana Giertycha oraz prokurator Ewy Wrzosek zainstalowano Pegasusa w celu ich szpiegowania. Z czasem pojawiały się nazwiska kolejnych osób, wobec których miał zostać użyty izraelski system. Wśród nich znaleźli się m.in. Krzysztof BrejzaJacek Karnowski czy Michał Kołodziejczak

Sprawa nabrała rozgłosu i odbiła się szerokim echem za granicą. W Polsce powstała senacka komisja nadzwyczajna, a na poziomie UE komisja śledcza w Parlamencie Europejskim

Reklama

Po wyborach i zmianie władzy w naszym kraju powołano również komisję śledczą w Sejmie, która pierwsze merytoryczne spotkanie odbyła 19 lutego br. To wtedy przegłosowano decyzję o skierowanie do m.in. Panoptykonu i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wniosku o udzielenie informacji w sprawie tzw. afery Pegasusa.

Fundacje ujawniły treść odpowiedzi, jaką przesłano przewodniczącej komisji Magdalenie Sroce (PSL-Trzecia Droga). Co w niej zawarto?

Czytaj też

Skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

W treści podkreślono, że Wojciech Klicki i Katarzyna Szymielewicz (Panoptykon) oraz Barbara Grabowska-Moroz i Dominika Bychawska-Siniarska (Helsińska Fundacja Praw Człowieka) 12 lutego 2018 r. złożyli skargę (nr 25237/18) do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jest ona rozpatrywana razem ze skargą 72038/17 dotyczącą tej samej materii, którą 29 września 2017 r. wniósł adwokat Mikołaj Pietrzak. Do tej pory nie zapadł wyrok.

Skargi te zostały zakomunikowane polskiemu rządowi 27 listopada 2019 r., rząd Rzeczypospolitej Polskiej wniósł swoje obserwacje do skarg 21 września 2020 r. Z kolei 27 września 2022 r. odbyła się rozprawa, której przeprowadzenie wskazuje na wagę, jaką Trybunał przykłada do skargi.
Panoptykon i Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Reklama

Inwigilacja w Polsce. Szerokie możliwości

W udostępnionej odpowiedzi wskazano na zarzuty dotyczące naruszenia prawa do prywatności oraz skutecznego środka odwoławczego. Panoptykon i Helsińska Fundacja Praw Człowieka podkreślają, że „polskie ustawodawstwo stwarza szerokie podstawy do stosowania środków inwigilacji”, w tym np. pobierania danych telekomunikacyjnych.

Czytaj też

Nie mamy możliwości sprawdzenia legalności kontroli

Dodatkowo zwracają uwagę na kwestię braku skutecznych środków ochrony praw uwzględnionych w krajowych przepisach. Co się pod tym kryje? Chociażby fakt, że osoba, wobec której prowadzono kontrolę operacyjną nie posiada instrumentów do sprawdzenia jej legalności oraz proporcjonalności. A warto odnotować, że w Polsce rzadko osoby inwigilowane dowiadują się o tym fakcie.

Tu nie chodzi tylko o Pegasusa

Należy jednak zaznaczyć, że wspomniane skargi nie odnoszą się bezpośrednio do systemu Pegasus. Ich sedno dotyczy „systemowych i generalnych braków polskiego ustawodawstwa”, odnoszącego się do kwestii inwigilacji przez służby i organy ścigania.

Czytaj też

Nadzór nad służbami do poprawy

Ujawniona afera, która jest przedmiotem zainteresowania sejmowej komisji śledczej pokazuje problem niewystarczającego nadzoru nad pracą polskich służb.  Według obu fundacji, mowa o m.in. „braku niezależnej instytucji mogącej prowadzić kontrolę nad działaniem służb” czy „wadliwości istniejącego dziś mechanizmu wyrażania przez sądy zgody na stosowanie kontroli operacyjnej”. 

Pegasus i podobne oprogramowania poprzez swoje ogromne możliwości te braki uwypukla, nie pojawiły się one jednak dopiero wraz z zakupem tego narzędzia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Braki te obecne są w polskim ustawodawstwie i praktyce od wielu lat.
Panoptykon i Helsińska Fundacja Praw Człowieka

W związku z tym specjaliści wskazują na potrzebę nie tylko zbadania afery Pegasusa, ale także wprowadzenia systemowych zmian - tak, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na:[email protected].

Reklama

Komentarze

    Reklama