Reklama

Polityka i prawo

Roman Giertych i prokurator Wrzosek byli szpiegowani Pegasusem. Giertych: "Niewiarygodny skandal"

Zdaniem grupy Citizen Lab, która bada przypadki inwigilowania polityków, aktywistów czy dziennikarzy oprogramowaniem szpiegowskim Pegasus, w Polsce taka sytuacja dotyczyła Romana Giertycha oraz prokurator Ewy Wrzosek. Ta ostatnia otrzymała kilka tygodni temu ostrzeżenie od firmy Apple, wskazujące na podejrzenie śledzenia jej Pegasusem. „To jest niewiarygodny skandal” - mówi nam Roman Giertych.

Prawnik Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek dołączają do listy osób inwigilowanych oprogramowaniem szpiegowskim Pegasus, izraelskiej firmy NSO Group. Przypomnijmy, że dzięki niemu możliwe jest podsłuchiwanie ofiary czy zdalne monitorowanie telefonu i zdobywanie infrormacji typu wiadomości czy kontakty. Wśród potwierdzonych ofiar do tej pory byli m.in. dziennikarze meksykańscy i saudyjscy, brytyjscy prawnicy, palestyńscy działacze na rzecz praw człowieka, głowy państw i mieszkający w Ugandzie czy dyplomaci – podaje AP News.

Grupa Citizen Lab już w listopadzie 2017 roku wykryła tego typu działania w Polsce, jednak nie zidentyfikowała poszczególnych ofiar.

Jak wynika z najnowszych informacji, włamania na telefon komórkowy Romana Giertycha miały mieć miejsce w ostatnich tygodniach w czasie kampanii do wyborów parlamentarnych w 2019 roku.

18 włamań na telefon Giertycha

Nie wskazano, kto jest zleceniodawcą szpiegowania, a NSO nie identyfikuje swoich klientów. W ciągu czterech miesięcy w 2019 roku Giertych miał zostać zhakowany co najmniej 18 razy. Nadal trwa badanie grupy, jak telefon prawnika został zhakowany, ale eksperci zakładają, że stało się to za pomocą luki „zero-click”, która nie wymagałaby interakcji użytkownika.

„To jest niewiarygodny skandal, pokazujący, że rząd polski przed wyborami w roku 2019 używał specjalistycznych oprogramowań o charakterze wojskowym - w Izraelu programy te są uznawane za broń - do walki z opozycją demokratyczną w Polsce” - stwierdza Roman Giertych w rozmowie z CyberDefence24.pl.

Czy jego zdaniem inni politycy oraz osoby publiczne były celem Pegasusa? „Spotykałem się ze wszystkimi osobami, które w ówczesnym czasie były istotne w opozycji demokratycznej – przed chwilą listę tych osób podałem” – zaznacza. Na swoim oficjalnym koncie w mediach społecznościowych Roman Giertych wskazał, że ofairami mogli być również liderzy opozycji tacy jak Donald Tusk czy Borys Budka.

„Podsłuchiwano (lub próbowano) moje rozmowy m.in z: Donaldem Tuskiem Radosławem Sikorskim Grzegorzem Schetyną Borysem Budką Anne Applebaum Leszkiem Czarneckim Stanisławem Gawłowskim Władysławem Kosiniak-Kamyszem Piotrem Zgorzelskim. Oni mogą być też ofiarami” (pisowania oryginalna) - stwierdził we wpisie.

Roman Giertych podał, że jego telefon został zhakowany co najmniej dwa razy podczas pobytu we Włoszech: w Rzymie, gdy załatwiał sprawy dla Donalda Tuska (ówczesnego szefa Rady Europejskiej) oraz w Wenecji, kiedy odbywał sporkania z klientem.

Kiedy się dowiedział o zhakowaniu? „Dowiedziałem się tydzień temu albo 10 dni temu. Trwały jeszcze dokłade procedury ustalania, kiedy włamanie miało miejsce. Wiązało się to z bardzo skomplikowanymi czynnościami” - mówi nam Giertych.

Zdaniem Citizen Lab, podobnie miano zhakować prokurator Wrzosek na której telefonie miano wykryć sześć przypadków włamania między czerwcem a sierpniem br.

Jak wskazuje AP News, Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn na pytania The Associated Press miał odpowiedzieć, że „sugestie, by polskie służby wykorzystywały metody operacyjne do walki politycznej, są nieuzasadnione”. Odnosząc się do tych informacji stwierdził, że nie może ich ani potwierdzić, ani im zaprzeczyć.

Pegasus nie dla Polski

Na początku grudnia resort obrony Izraela ogłosił, że zmniejszył liczbę państw, którym lokalne firmy mogą sprzedawać narzędzia do nadzoru i cyberataków, takie jak np. Pegasus. Na liście potencjalnych nabywców brakuje Polski.

Jak informowaliśmy na łamach CyberDefence24.pl, z wykazu usunięto autokratyczne reżimy, gdzie wcześniej trafiały narzędzia do inwigilacji izraelskich firm. Początkowo na liście potencjalnych klientów znajdowały się 102 kraje, obecnie uszczuplono ją do 37 państw.

Przypomnijmy, że Pegasus to nie tylko oprogramowanie do inwigilacji. To cały system szpiegowski, który stworzyła (i na który licencje sprzedaje) izraelska firma NSO Group. Popularnym w sieci twierdzeniem było, jakoby Pegasus mógł działać wyłącznie na telefonach z iOS – to nieprawda. System ten może infekować oba wiodące systemy operacyjne na urządzenia mobilne i służyć do inwigilacji zarówno osób korzystających z urządzeń Apple’a, jak i tych z systemem Android od Google’a.

Więcej o działaniu systemu piszemy w tekście: #CyberMagazyn: Anatomia Pegasusa. Jak działa najpotężniejszy system inwigilacyjny świata?

Nikola Bochyńska/ Szymon Palczewski

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]. Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama