Strona główna

#CyberMagazyn: Co rok 2022 przyniósł w świecie mediów społecznościowych?

Fot. Austin Distel / Unsplash

Choć najgłośniejszym wydarzeniem w branży mediów społecznościowych w 2022 roku było z pewnością przejęcie Twittera przez Elona Muska, nie kończy się na nim lista spraw, które warto zachować w pamięci. Mamy przeczucie, że 2022 rok był w tej branży punktem zwrotnym.

Rok 2022 upłynął przede wszystkim pod znakiem chaosu, który wybuchł w jednym z ważniejszych serwisów społecznościowych po przejęciu go przez Elona Muska. Chodzi oczywiście o Twittera, który uważany jest przez licznych ekspertów za filar współczesnej cyfrowej agory i medium niezbędne do dobrego funkcjonowania dyskursu publicznego.

Twitter i jego problemy to jednak nie wszystko – rok 2022 zapamiętamy jako ten, w którym rozczarowały nas ambicje Mety (która w 2021 r. postanowiła zmienić nazwę ze swojsko brzmiącego Facebooka). Firma postawiła na rozwój metawersum – ponad rok po zapowiedziach Marka Zuckerberga roztaczających przed nami wizję nowego, wspaniałego świata , w którym wirtualna rzeczywistość przenika się z tym co realne, mamy raczej frustrację pracowników koncernu, narastającą ostrożność (a nawet krytykę) ze strony inwestorów, a także mnóstwo prognoz trendów, które mogą jednak skończyć się dokładnie tam, gdzie się zaczęły – w atrakcyjnie wydanych biuletynach konferencyjnych.

Rok 2022 rokiem przełomu

Niewątpliwie, choć 2022 rok zaczął się pod znakiem ekscytujących zapowiedzi (jak wspomniane wcześniej deklaracje Mety), entuzjastyczny nastrój szybko został stłumiony wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie, do której doprowadziła Rosja, napadając na ten kraj 24 lutego .

Czas próby

Szybko stało się jasne, że dla platform społecznościowych wybuch wojny to czas próby. W pierwszym rzędzie – ze względu na obecność rosyjskiej dezinformacji, która w wiodących kanałach takich jak Facebook, Twitter, YouTube czy Instagram obecna była od dawna , ale – jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi – do tej pory nie było trzeba robić z nią niczego poważnego.

Wojna zmieniła wszystko – nagle platformy znalazły się w sytuacji, w której konieczne okazało się zablokowanie kanałów należących do rosyjskich mediów propagandowych, co nie przyszło im wcale łatwo. Inną kwestią stało się wycofanie z Rosji – wiele firm zdecydowało się na taki ruch, bojkotując rynek w kraju Władimira Putina.

Wojna to również przyczyna, ze względu na którą ucierpiał rynek reklamy internetowej, kluczowy dla funkcjonowania i zarabiania wielkich platform.

Meta (Facebook) po raz pierwszy w swojej historii poinformowała o spadku zarówno liczby użytkowników, jak i sprzedaży reklam . Kłopoty finansowe dla Twittera to z kolei nie nowość, ale Elon Musk miał w pewnym momencie dać do zrozumienia, że platforma ta znajduje się na krawędzi bankructwa. Problemy miały również inne sieci społecznościowe utrzymujące się z reklam – np. Snapchat.

Wszyscy winą za ten fakt obwiniają jedno – wdrożone przez koncern Apple nowe funkcje ochrony prywatności w systemie iOS, które pozwalają użytkownikom wyłączyć możliwość gromadzenia informacji o ich aktywności w innych aplikacjach, które do tej pory stanowiły żyłę złota dla platform społecznościowych (i infobrokerów). Apple jednak, o czym pisaliśmy na naszych łamach, chętnie wykorzystuje te dane dla własnej działalności w sektorze reklamy cyfrowej, w którym czuje się coraz pewniej .

Problemy TikToka

TikTok, aplikacja, która szturmem wdarła się na zachodnie rynki już dwa lata temu, w tym roku niezmiennie kolejny raz bije rekordy popularności. Okrywa się również rekordową niesławą – na naszych łamach opisywaliśmy na bieżąco wszelkie kontrowersje, które narosły wokół tej platformy – od spekulacji na temat tego, że jej algorytm rekomendacji treści może zostać wykorzystany jako narzędzie wpływu politycznego , po fakt wykorzystania TikToka do śledzenia konkretnych osób, w tym – dwójki amerykańskich dziennikarzy .

TikTok doczekał się sporej krytyki w USA, gdzie aktualnie zakazało korzystania z niego na urządzeniach należących do administracji publicznej kilkanaście stanów. Wkrótce zakaz taki może zostać uchwalony na poziomie federalnym – bo negocjacje należącej do chińskiej firmy ByteDance platformy z amerykańskim rządem trwają już zbyt długo, a Amerykanie są zniecierpliwieni zwlekaniem, jeśli chodzi o osiągnięcie konsensusu np. wokół kwestii bezpieczeństwa narodowego, dla którego – ich zdaniem – TikTok ma stanowić zagrożenie.

Batalia wokół tej sprawy trwa już ponad dwa lata: w 2020 roku rozpoczął ją - kończący wówczas swoją kadencję - prezydent USA Donald Trump.

Chaos Muska

Choć Elon Musk zadeklarował, że chce wykupić platformę wiosną tego roku, a dokładniej – w kwietniu, sfinalizował ten zamiar dopiero w październiku. Po drodze wydarzyło się wiele rzeczy – m.in. oskarżono kontrowersyjnego miliardera o celowe zaniżanie wartości spółki. Sam Elon wielokrotnie próbował wycofać się z transakcji, argumentując to m.in. tym, że w gruncie rzeczy nie wiadomo, jak dużą część wszystkich zarejestrowanych na Twitterze kont stanowią boty i zautomatyzowane profile, generujące największą bolączkę tego serwisu, jaką stanowi problem z dezinformacją. Światło dzienne ujrzały również rewelacje niejakiego Peitera Zatko , który poinformował świat o rażących zaniedbaniach względem bezpieczeństwa na platformie.

Musk jednak w końcu Twittera wykupił i zaczął od masowych zwolnień – w tym, osób odpowiedzialnych za moderację treści na platformie, a także całego działu komunikacji (co w skrócie przekłada się na fakt, że w Twitterze nikt nie odpowiada na zapytania prasowe i nikt tej platformy aktualnie nie reprezentuje - poza samym Muskiem).

Chaos spowodowany zarządzaniem miliardera wywołał odpływ reklamodawców z Twittera i wątpliwości wokół dalszej przyszłości platformy. Dostępny po rewolucji Muska odpłatnie niebieski znaczek towarzyszący od tej pory kontom osób korzystających z kosztującej 8 dolarów wersji serwisu premium – Twitter Blue – przyczynił się również do sporego zamieszania, kiedy okazało się, że swoje konta w ten sposób zweryfikowali wpływowi antyszczepionkowcy .

Musk, pytając o zdanie w tej sprawie jedynie swoich obserwatorów, przywrócił na platformę również konta Donalda Trumpa oraz innych osób o skrajnych poglądach, m.in. neonazistowskich, które wcześniej na Twitterze były zablokowane za naruszanie regulaminu.

Co będzie dalej z ulubioną platformą mikroblogową licznych polityków, dziennikarzy i aktywistów z całego świata? Nie wiadomo. Istnieją jednak alternatywne serwisy społecznościowe - np. Mastodon .

Jaka przyszłość czeka media społecznościowe?

Niewątpliwie, social media pozostają bardzo ważną częścią naszego życia – czerpiemy z nich informacje, o czym świetnie wie Meta, grożąc np. odcięciem USA od dystrybucji informacji, jeśli przejdzie niekorzystne dla koncernu prawo, nakazujące dzielić się zyskami z wydawcami treści informacyjnych.

Potrzebujemy ich również do pracy i do osobistych celów – prędko zatem nie znikną, a z uwagi na fakt, że projekt metawersum , w którym – według niektórych analiz – do 2025 roku mieliśmy spędzać godzinę dziennie po prostu raczkuje, raczej nieprędko odejdą do lamusa.

Umarły wielkie platformy, niech żyją wielkie platformy!

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także