Reklama
  • WIADOMOŚCI

Fala fake newsów zalała Polskę. Gawkowski uderza w platformy

68 proc. treści poddanych moderacji, 12 proc. usuniętych przez platformy - to dane dotyczące działań platform wobec 46 tys. zgłoszeń przypadków dezinformacji przez Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK. Magdalena Wilczyńska, jego dyrektorka wskazała, że zdarzają się przypadki, gdy serwisy reagują dopiero po trzech miesiącach. Wicepremier Krzysztof Gawkowski stwierdził wprost: platformy zarabiają na tego typu treściach.

Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK zaprezentował dane dotyczące zgłoszeń dezinformacji w 2025 roku. Wicepremier Gawkowski wskazał, że serwisy "nie czują odpowiedzialności".
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK zaprezentował dane dotyczące zgłoszeń dezinformacji w 2025 roku. Wicepremier Gawkowski wskazał, że serwisy "nie czują odpowiedzialności".
Autor. CyberDefence24

Walka z dezinformacją stała się w 2025 roku codziennością – i to nie tylko z powodu zeszłorocznych incydentów z dronami czy sabotażem na linii kolejowej pod Dęblinem. Na naszych łamach informowaliśmy m.in. o fałszywej narracji dotyczącej potrójnego zabójstwa w Krakowie, jakiego miał rzekomo dokonać Ukrainiec, a także o dokumencie mówiącym o rekrutacji obywateli naszego wschodniego sąsiada do policji.

Głośno było też o dezinformacji podczas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi. Fałszywe konta w mediach społecznościowych dystrybuowały nie tylko nieprawdziwe, lecz także sprzeczne przekazy dotyczące Karola Nawrockiego oraz Rafała Trzaskowskiego.

46 tys. treści, tylko 12 proc. usuniętych

Działania wobec treści dezinformacyjnych podsumował również NASK. W czwartek w Centrum Europa Experience w Warszawie odbyła się premiera raportu Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK (OAD) dotyczącego reakcji platform społecznościowych na zgłoszenia fałszywych materiałów w 2025 roku.

Według zaprezentowanych danych, Instytut w zeszłym roku zaalarmował serwisy o w sumie 46,5 tys. treściach. Jednakże, jedynie 12 proc z nich zostało usuniętych.

Jak z kolei zaznaczyła Izabela Jarka z OAD, nie jest to cała dezinformacja, która pojawiła się w zeszłym roku w sieci. Przyczyną jest brak regulacji prawnych dotyczących tego zagrożenia.

„To, co możemy zgłaszać na ten moment do platform społecznościowych, to to, co jest niezgodne z regulaminem platformy bądź wpisuje się w łamanie innego prawa, czyli zawiera groźby karalne, narusza aspekty prawa prasowego. Często powoduje to chaos informacyjny” – wyjaśniła Jarka podczas prezentacji raportu.

Reklama

Połowa zgłoszeń zmoderowana

Jednocześnie, 68 proc. zgłoszonych treści zostało poddanych moderacji przez platformy. O ile według przedstawicielki OAD daje nadzieję, że serwisy podejmują działania w tej kwestii, tak w praktyce są one różne.

Najwięcej zgłoszonych treści usunął TikTok – stanowiły one 70 proc. wszystkich materiałów zidentyfikowanych na platformie przez OAD NASK jako dezinformacja.

Na każdym z serwisów Mety – czyli Facebooku, Instagramie oraz Threads – co najmniej połowa zgłoszeń została odrzucona.

Zaskoczeniem okazał się X (dawny Twitter), który poddał moderacji 91 proc. zgłoszeń – wynika to jednak z tego, co kryje się pod tymże stwierdzeniem.

„Moderacja to na przykład dodanie community notes, zawieszenie konta na jakiś czas czy jakiegoś fragmentu wideo, na przykład na YouTube. Często ta moderacja jest odwracalna – czyli część treści z tych 68 proc. może wrócić i nadal być dostępna” – podkreśliła Izabela Jarka.

Wilczyńska: reakcje nawet po kwartale

Jak szybko jednak platformy reagują na zgłoszenia?

Zapytana przez naszą redakcję o tę kwestię Dyrektorka OAD NASK Magdalena Wilczyńska wyjaśniła, że brak odpowiedzi w ciągu dwóch tygodni jest uznawany za odrzucenie, chociaż po tym terminie status zgłoszeń jest jeszcze weryfikowany.

„Zdarza się, że jest to czas do 72 godzin; zdarza się też, że są to faktycznie dwa tygodnie, a czasem działania podejmowane są po trzech miesiącach. (…) To nie jest łatwa walka” – wyjaśniła Wilczyńska.

Szefowa Ośrodka Analizy Dezinformacji wskazała również na kwestię przepisów Aktu o usługach cyfrowych. Gdyby zostały wdrożone do polskiego porządku prawnego, w przypadku braku reakcji platform treści mogłyby być zgłaszane do koordynatora usług cyfrowych.

„Na ten moment tych przepisów nie posiadamy, więc działamy z tym, co mamy”*– przekazała CyberDefence24 Magdalena Wilczyńska.

Reklama

Gawkowski: platformy nie czują odpowiedzialności

Obecny na prezentacji wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wskazał, że podczas każdego kryzysu – od sabotażu na kolei po trwającą wojnę na Bliskim Wschodzie – następuje intensyfikacja ataków na polską infosferę, a niebezpieczeństwo w cyberprzestrzeni eskaluje.

„Te (zgłoszone – red.) dane powinny znikać zaraz po zgłoszeniu. To się nie dzieje. Platformy nie czują odpowiedzialności, bo nie ma prawa, które tą odpowiedzialność by wymusiło. To prawo było na biurku pana Prezydenta” – powiedział wiceszef rządu, przypominając o zawetowaniu przez głowę państwa ustawy wdrażającej Akt o usługach cyfrowych i przedstawionych dwóch nowych projektach rządowych.

Dlaczego te treści nie znikają z Internetu w czasie rzeczywistym, tak szybko jak to zgłasza chociażby CBZC? Tam nie brakuje moderatorów. Stawiam akt oskarżenia, że platformy na tym zarabiają; że oni po prostu się na tym „cashują". Im więcej takich treści, tym więcej wyświetleń, plików, zarabiania. (...) To nie jest czas na dyskusję, czy my chcemy wprowadzać cenzurę. Ta dyskusja jest o tym, czy my chcemy, żeby kłamliwa informacja w sieci hulała, rozprzestrzeniała się i żeby manipulowała społeczeństwem. Tu nie ma podziału na lepszych czy gorszych, tu jest podział na tych, którzy są albo rozsądni, albo nierozsądni i platformy muszą zdawać sobie z tego sprawę.
Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji

Pieniądze dla NASK, organizacji i na kampanie

W swoim przemówieniu minister cyfryzacji wspomniał również o „rekordowych pieniądzach”, jakie są przeznaczane na przeciwdziałanie dezinformacji na podstawie decyzji z 2025 roku.

Zapytany przez CyberDefence24 o konkretne kwoty, Gawkowski wyjaśnił, że chodzi o „dziesiątki milionów złotych”.

„Te pieniądze zostaną przeznaczone na różne cele. Pierwszym jest realizacja zadań Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK - ma działać operacyjnie i właśnie te działania wzmacniamy. Zostaną zwiększone dwukrotnie środki na kampanie społeczne w mediach. Chcemy prowadzić kampanie, które będą pokazywały Polakom jak to wygląda. Chcemy też wspomagać organizacje, które działają przeciwko dezinformacji w sieci” – przekazał wicepremier, dodając, że odpowiednie konkursy „zostały ogłoszone”.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?