Polityka i prawo

Kryzys praworządności i Pegasus. Polska jedynym takim krajem w UE

Kamiński Ziobro
Fot. Kancelaria Premiera/Flickr/Domena publiczna / Modyfikacje: CyberDefence24.pl

„Celowo zmieniono system prawny tak, aby umożliwiał bezkarny i nieograniczony dostęp politykom, w tym ministrom koordynatorom, do wszystkich szczegółów spraw prowadzonych przez służby” – wskazał przed komisją śledczą PE ds. Pegasusa Paweł Wojtunik, były szef CBA. Z kolei prokurator Ewa Wrzosek podkreśliła, że w naszym kraju Prokurator Generalny jest politykiem, tym samym Polska jest jedynym takim krajem w całej UE.

Podczas czwartkowego posiedzenia komisja śledcza PE ds. Pegasusa skupiła się na inwigilacji i nadużyciach ze strony służb w naszym kraju. Jej przewodniczący Jeroen Lenaers przypomniał, że podczas wrześniowej delegacji do Polski nikt z rządu, w tym MSWiA, ani służb nie spotkał się z przedstawicielami UE. 

Komisja skrytykowała takie podejście i stanowczo podkreśliła, że jej to nie zniechęci i dalej będzie pracowała nad ujawnieniem nieprawidłowości oraz zbadaniem afery Pegasusa nad Wisłą. Jej motywacją jest chęć ochrony obywateli państw UE przed łamaniem podstawowych praw i zasad demokracji. 

Czytaj też

Wrzosek: Chcą obrzucić mnie błotem

W trakcie obrad europarlamentarnej komisji prokurator Ewa Wrzosek , jedna z ofiar wykorzystania izraelskiego systemu szpiegowskiego, odniosła się do kwestii inwigilacji i nadużyć z perspektywy poszkodowanej, ale i osoby znającej środowisko wymiaru sprawiedliwości. 

Wskazała, że Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła wobec niej postępowanie na podstawie materiałów zdobytych z jej telefonu za pomocą Pegasusa i zmanipulowanych. Zarzucono jej m.in. prowadzenie działalności politycznej w celu uzyskania przychylności jednego z polityków, który pełni obecnie funkcję prezydenta Warszawy. Mowa o Rafale Trzaskowskim. 

„Cała akcja jest prowadzona tak, aby wyeliminować mnie z życia publicznego i obrzucić błotem” – oceniła Ewa Wrzosek. 

Jej zdaniem, podjęte działania mają również charakter operacji politycznej realizowanej przez Zbigniewa Ziobrę, który demonstruje zarówno swoim zwolennikom, jak i przeciwnikom, jakimi narzędziami jest w stanie posługiwać się, jakie metody stosować, aby osiągnąć swoje cele. 

Czytaj też

Nie ma podstaw prawnych do użycia Pegasusa

Podczas posiedzenia komisji PE Ewa Wrzosek zwróciła uwagę, że w Polsce nadal występuje brak podstaw do wykorzystywania przez służby takich narzędzi jak Pegasus. Przywołała m.in. pismo Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, który bezpośrednio odnosi się do tej kwestii. 

RPO wykazał w nim, że w naszym kraju nie ma legalnych podstaw prawnych do użycia izraelskiego systemu szpiegowskiego oraz innych podobnych narzędzi. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są w tym zakresie stanowcze.

„Zgodnie z polskim prawem kontrola operacyjna może być stosowana w odniesieniu do najpoważniejszych przestępstw, które są enumeratywnie wyliczone w ustawach dotyczących pracy służb” – podkreśliła Ewa Wrzosek przed komisją. 

Odpowiedź szefa MSWiA na pismo RPO była jednoznaczna. Stwierdzono w niej, że zasady działania służb nie uległy zmianie. Zdaniem prokurator to świadczy, że władza nie wyciąga wniosków, a nawet więcej – „tkwi w łamaniu prawa”. 

Czytaj też

Polska. Jedyny taki kraj w UE

Ewa Wrzosek nie ma również wątpliwości, że łączenie przez Zbigniewa Ziobrę funkcji Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości stanowi zagrożenie dla podstawowych zasad demokracji. Wynika to z faktu, że w naszym kraju PG jest politykiem. Pod tym względem Polska jest jedynym takim krajem w całej Unii Europejskiej. 

W Polsce wyłączone zostały mechanizmy kontroli, ponieważ wszystkie instrumenty spoczywają w rękach jednej osoby.
Ewa Wrzosek, prokurator

Według prokurator ryzyko, jakie się z tym wiąże dotyczy chociażby kwestii wykorzystania przez Zbigniewa Ziobrę materiałów pozyskanych podczas kontroli operacyjnej, w ramach której użyto Pegasusa, do podejmowania dalszych działań wobec np. krytyków obozu rządzącego. 

Czytaj też

Wojtunik: To recydywa

Biorący udział w obradach unijnej komisji Paweł Wojtunik, były szef CBA (2009-2015), dodał, że aferę Pegasusa w Polsce należy postrzegać z szerszej perspektywy. Przypomniał okres lat 2005-2009, kiedy to Biurem kierowali Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik (obecnie ministrowie odpowiedzialni za służby – MSWiA). 

Jak przekazał Paweł Wojtunik, za czasów ich szefostwa w CBA doszło do licznych nieprawidłowości. Potwierdziły je nie tylko późniejsze wewnętrzne audyty, ale także np. badania prowadzone przez niezależną prokuraturę. 

Mowa o m.in. nadużyciach władzy przy podsłuchach telefonicznych, sprawie wobec prezydenta Kwaśniewskiego i jego małżonki czy posłanki Sawickiej. „W związku z wykryciem nadużyć (w CBA – red.) prokuratura wszczynała postępowania i kierowała sprawy do sądu” – mówił były szef Biura w trakcie komisji PE. 

W ten sposób Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali skazani (nieprawomocnie) za wyłudzanie zgód sądu na prowadzenie kontroli operacyjnej. Z czasem jednak sprawa wyhamowała. Dlaczego? Zdaniem Pawła Wojtunika, brakło woli politycznej do kontynuacji działań.

Mając na uwagę powyższe kwestie, według byłego szefa CBA afera Pegasusa pokazał, że „mamy do czynienia z recydywą” i powtórzeniem schematów z lat 2005-2009, kiedy to Biuro było prowadzone przez obecnych szefów MSWiA. 

„Obie sprawy (Pegasus i CBA w latach 2005-2009 – red.) mają wspólną cechę: nielegalne i nieproporcjonalne używanie narzędzi wrażliwych do gromadzenia danych, materiałów wobec oponentów lub osób stanowiących zagrożenie dla przedstawicieli władzy, jak np. w przypadku inwigilacji senatora Krzysztofa Brejzy” – stwierdził Paweł Wojtunik.

Czytaj też

Dostęp polityków do szczegółów spraw

Ponadto, zwrócił uwagę, że w międzyczasie wprowadzono zmiany w przepisach, które zwiększyły „możliwości” polityków. O czym mowa?

„Celowo zmieniono system prawny tak, aby umożliwiał bezkarny i nieograniczony dostęp politykom, w tym ministrom koordynatorom, do wszystkich szczegółów spraw prowadzonych przez służby” – wskazał były szef CBA. 

Taki stan rzeczy wiąże się z ryzykiem bezprawnego i nieuzasadnionego wykorzystania danych wrażliwych z kontroli operacyjnej przez osoby spoza podmiotów bezpieczeństwa.
Paweł Wojtunik, szef CBA w latach 2009-2015

Jak wyjaśnił, przykładowo – wprowadzono regulacje, które dały Prokuratorowi Generalnemu (obecnie Zbigniewowi Ziobrze) dostęp do informacji wrażliwych z prowadzonych spraw, a ministrowie koordynatorzy zyskali prawo żądać informacje niejawne od szefów służb specjalnych. 

„Za moich czasów nie było mowy o bezprawnym prowadzeniu kontroli operacyjnej i żadna informacja nie mogła trafić na poziom polityczny. Prokurator Generalny nie mógł ich wykorzystywać do celów politycznych” – zaznaczył Paweł Wojtunik.

Żadni politycy nie mieli prawa żądać od szefa służby jakichkolwiek informacji na temat szczegółów prowadzonej sprawy.
Paweł Wojtunik, szef CBA w latach 2009-2015

Ponadto, „w ciągu jednego tygodnia wymieniono wszystkich szefów służb specjalnych, w tym mnie” – podkreślił były szef CBA, nawiązując do swojego rozstania ze służbą.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu.Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także