Reklama
  • WIADOMOŚCI

Sikorskiego promują... Wietnamczycy. Fejkowe artykuły krążą na Facebooku

Na Facebooku popularność zdobywa profil dystrybuujący artykuły omawiające sukcesy wicepremiera Radosława Sikorskiego. Żaden z nich nie jest jednak prawdziwy – wszystkie opierają się na jednym schemacie, uderzając w polityków i postacie publiczne, zarówno sprzyjające opozycji, jak i koalicji rządzącej. Jak wyjaśnia Stowarzyszenie Demagog, za przygotowywaniem tego typu stron stoją Wietnamczycy.

W sieci krążą artykuły z rzekomymi wypowiedzi Radosława Sikorskiego uderzające w polityków opozycji oraz rządu. Żadna z nich nie jest prawdziwa, zaś za całą akcję odpowiadają Wietnamczycy.
W sieci krążą artykuły z rzekomymi wypowiedzi Radosława Sikorskiego uderzające w polityków opozycji oraz rządu. Żadna z nich nie jest prawdziwa, zaś za całą akcję odpowiadają Wietnamczycy.
Autor. Sejm_RP - https://www.flickr.com/photos/201391179@N03/55117399125/, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=185076380

Podejrzane profile publikujące krzykliwe, szokujące treści na portalach społecznościowych mogą kojarzyc się z np. oszustwami finansowymi. W przeważającej większości są to promocje fałszywych inwestycji, prezentowanych jako metoda szybkiego wzbogacenia się, ukrywana przed większością Polaków i dostępna przez bardzo krótki czas.

Tak było m.in. w opisywanym przez nas w maju przypadku wykorzystania śmierci posła Łukasza Litewki do reklamowania rzekomego mechanizmu inwestycyjnego opartego o sztuczną inteligencję.

Promują Sikorskiego fałszywymi artykułami

W infosferze pojawiają się również profile, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają na szkodliwe i nie promują oszukańczych metod. Jednym z nich jest „Perspektywa Demokraty”.

To strona na Facebooku, która działa od początku maja br. Zdecydowana większość treści tam zamieszczanych poświęcona jest promowaniu osoby wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego.

Początkowo wydaje się, że jest podobna do wielu innych mających wspierać osobę z danej formacji lub całe ugrupowanie. Wrażenie to szybko znika wraz z przyjrzeniem się udostępnianym za jej pośrednictwem tekstom: wszystkie opierają się na schemacie wywiadu telewizyjnego, podczas którego Sikorski skrytykował konkretnego polityka lub osobę związaną z daną opcją polityczną lub szokującym komunikacie dotyczącym jego samego. Są one również zamieszczone na różnych domenach zamiast jednej.

Problem w tym, że w „ogniu krytyki” znaleźli się nie tylko Mateusz Morawiecki, Szymon Hołownia czy Jarosław Kaczyński, ale też… Donald Tusk. W tym ostatnim przypadku miało chodzić o sprawę obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Tymczasem określenie przez Sikorskiego działań Tuska jako „rozmywania sukcesu” prezydenta Karola Nawrockiego stałoby w sprzeczności z polityką rządu.

Rzekomy artykuł udostępniony przez "Perspektywę Demokraty" mówiący o słowach krytyki Radosława Sikorskiego wymierzonych w rząd i premiera Donalda Tuska.
Rzekomy artykuł udostępniony przez "Perspektywę Demokraty" mówiący o słowach krytyki Radosława Sikorskiego wymierzonych w rząd i premiera Donalda Tuska.
Autor. Perspektywa Dyplomaty/ screen CyberDefence24
Reklama

Budowa „farmy” czy przygotowania do dezinformacji?

Uwagę zwracają nie tylko dziwne okoliczności opisywane w artykułach. Część łacińskich liter w tekstach została podmieniona – przykładowo, zamiast łacińskiego „n” można znaleźć w nich rosyjskie „п”, czy „υ” zamiast „u”. Prawdopodobnie działanie to miało na celu zmylenie algorytmów przed wykryciem nieprawdziwych treści.

Czy zatem strona jest tzw. farmą lajków i zaangażowania?

Dane dostępne w Bibliotece Reklam Mety wskazują, że „Perspektywa Demokraty” przez cały okres istnienia wykupiła 17 reklam. W momencie powstania artykułu, 6 z nich było aktywnych i namawiało do polubienia strony, jeżeli odbiorca „kocha Polskę”. Najpopularniejsza została wyświetlona przez użytkowników ok. 2 tys. razy.

Pozostałych 11, które osiągnęły znacznie większe zasięgi (ok. 3-5 tys. wyświetleń) miało taki sam cel, tyle że zamiast kraju mówiono o miłości do wicepremiera Sikorskiego. Najczęściej na te materiały trafiały osoby starsze, głównie seniorzy (65+).

Część reklam wykupionych w maju na Facebooku przez profil Perspektywa Demokraty.
Część reklam wykupionych w maju na Facebooku przez profil Perspektywa Demokraty.
Autor. Biblioteka Reklam Mety/ screen CyberDefence24

Jak wyjaśnił redakcji CyberDefence24 Mateusz Cholewa, zastępca redaktora naczelnego w Stowarzyszeniu Demagog, konta tego typu pojawiają się w mediach społecznościowych od kilku miesięcy – na tyle często, że można mówić o trendzie zakładania podobnych profili. Działalność jest jednak nastawiona na zysk, niż na celowe promowanie fałszywych treści np. w celu zmiany poglądów.

„Wydaje się to też odróżniać od działalniości w rodzaju »tworzymy kontrowersyjne treści, bo to przyciąga zainteresowanie, podbija obserwacje, a potem monetyzujemy to poprzez sprzedaż profilu«. Konta w rodzaju »Perspektywa dyplomaty«, ale też inne np. »Przyszłość prawicy« czy »Biało-Czerwona Siła« mają za zadanie zebrać potencjalnych odbiorców, by następnie »przekierować« ich na zewnętrzne strony z reklamami” – stwierdził Cholewa.

Najlepsza weryfikacja poza social mediami

Co ciekawe, za stronami tego rodzaju nie stoją Rosjanie czy Białorusini, tylko… Wietnamczycy. Pomaga w tym zakładka dotycząca transparentności profilu, gdzie umieszczona jest również data jego założenia, która przypadła kilka miesięcy wcześniej. Oprócz powtarzających się schematów trudno jednak określić, czy jest to skoordynowane działanie prowadzone przez jedną osobę lub firmę.

„Pokrywa się to z obserwacjami innych organizacji fact-checkingowych, a zwłasza amerykańskiego Lead Stories, które chyba jako pierwsze opisało tzw. Viet Spam, czyli zalew fałszywych artykułów, generowanych z użyciem sztucznej inteligencji i publikowany na profilach w mediach społecznościowych kierowanych właśnie przez osoby z tego kraju” – przekazał zastępca redaktora naczelnego Stowarzyszenia Demagog.

Jak zatem wystrzegać się tego rodzaju stron?

Mateusz Cholewa wskazuje na wspomnianą zakładkę Transparentność i korelację krótkiego czasu istnienia z dużą liczbą obserwujących. Dodatkowymi wskazówkami są częste zmiany nazwy, nieweryfikowalny adres siedziby, a także błędy w linkowanych tekstach: od ortograficznych po odniesienia do sytuacji, które się nie wydarzyły, a nawet pozostałości po odpowiedziach AI.

Najważniejsze jest jednak opuszczenie mediów społecznościowych i weryfikacja informacji poza nimi. Gdyby faktycznie Donald Tusk, Radosław Sikorski lub którykolwiek z polityków sprowokował dyskusję w jakimś programie telewizyjnym, to bez wątpienia przeczytalibyśmy o tym w każdym większym portalu internetowym. Jeśli nie ma tam śladu po podobnym wydarzeniu, to prawdopodobnie nigdy do czegoś takiego nie doszło.
Mateusz Cholewa, zastępca redaktora naczelnego w Stowarzyszeniu Demagog
Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?

YouTube cover video
Materiał sponsorowany