- OPINIA
- WIADOMOŚCI
Wybory 2027 na celowniku rosyjskiej dezinformacji. Oto jak ją zatrzymać [OPINIA]
Autor. CyberDefence24/ChatGPT
W 2027 roku w Polsce odbędą się wybory parlamentarne, które ze względu na sytuację wewnętrzną jak i sytuację międzynarodową staną się prawdopodobnie celem działań dezinformacyjnych w skali, jakiej nie widzieliśmy jeszcze w naszym kraju. Dlatego też warto pochylić się nad najlepszymi praktykami w zakresie zapewnienia ochrony przez takimi działaniami aby zminimalizować potencjalne skutki.
Dezinformacja i ingerencje z zewnątrz nie odgrywały dotychczas dużej roli w kampaniach wyborczych w Polsce nie licząc typowej dezinformacji uprawianej nawet przez polityków. W dużej mierze wynikało to z faktu, że główny wróg i autor tych operacji – Rosja postrzega dwie główne partie polityczne Prawo i Sprawiedliwość i Koalicję Obywatelską jako tak samo antyrosyjskie i wrogie wobec Moskwy. Dlatego wykorzystywanie cennych zasobów, budowanie infrastruktury oraz delegowanie własnych jednostek do prowadzenia operacji informacyjnych było w dużej mierze bezcelowe.
W 2026 roku sytuacja wygląda jednak diametralnie inaczej. Od lat 90. Rosji nie udało się zbudować partii jawnie prorosyjskiej w Polsce, która byłaby w stanie odgrywać istotną rolę w polskiej polityce. Dzisiaj jednak jedno z ugrupowań o takim charakterze może uzyskać znaczną ilość mandatów w Parlamencie i Rosja z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała wykorzystać taką sytuację.
Dotychczasowe działania dezinformacyjne zaobserwowane podczas wyborów w Polsce można podzielić na kilka narracji. Pierwsza z nich, która powtarza się w każdym przypadku to próba deprecjacji samego procesu wyborczego poprzez sugestie, że wybory zostaną „ukradzione” – sugerowanie, że np. głosy będą fałszowane może spowodować, że obywatele nie pójdą głosować. Druga kwestia dotyczy zarzutów odnośnie dyskryminacji konkretnych partii politycznych czy kandydatów, oczywiście najczęściej pochodzących z opozycji. Trzecia dotyczyła rzekomych nieprawidłowości wyborczych jak np. nieprawidłowych kart wyborczych czy teorii o znikającym atramencie w długopisach.
W przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego pojawiały się również narracje o utracie suwerenności w przypadku wygranej partii opowiadających się za pogłębieniem integracji z UE. Pojawiły się również nieliczne, słabo rezonujące narracje o tym, że wybór partii lub kandydata „A” spowoduje wciągniecie Polski do wojny, masowy napływ migrantów czy inną potencjalną katastrofę. Dotychczasowe działania dezinformacyjne w trakcie kampanii wyborczej nie były jednak praktykowane w Polsce na dużą skalę i nie odegrały dotychczas większej roli.
Jak powinno wyglądać zabezpieczenie procesu wyborczego
Najlepszym zabezpieczeniem przed dezinformacją wyborczą i ingerencją z zewnątrz jest stabilne, silne państwo, któremu ufają obywatele, gdzie polaryzacja społeczna jest na niskim poziomie, a zaufanie do instytucji państwowych jest wysokie. Taka sytuacja jest w Danii, Szwecji czy Finlandii – w tamtejszych wyborach dezinformacja jest marginalna i nie przynosi negatywnych skutków. Wymienione wyżej państwa budują długofalowo odporność społeczną, co pozytywnie wpływa na odporność. Nie wszystkie państwa mają jednak takie możliwości jak Dania, Szwecja czy Finlandia i dlatego powinny one podjąć szereg działań przed wyborami, by uchronić je przed zewnętrzną ingerencją.
Zabezpieczenie wyborów przed dezinformacją i zewnętrzną ingerencją powinno się ograniczać tylko do kwestii operacji informacyjnych, a wymaga podejścia wielowarstwowego, określanego mianem podejścia całego społeczeństwa (whole-of-society approach). Ataki wymierzone w wybory rzadko ograniczają się do jednego kanału łącząc często ze sobą cyberataki na infrastrukturę, kampanie dezinformacyjne a nawet wsparcie finansowe skrajnych ugrupowań. Dlatego pierwszym krokiem do zabezpieczenia wyborów powinno być zadbanie o kwestię techniczną i cyberbezpieczeństwa. Wiąże się to z ochroną krytycznych systemów IT.
Systemy zliczania głosów, rejestrów wyborców muszą być odizolowane od sieci publicznej lub zabezpieczone szyfrowaniem i autoryzacją wieloskładnikową. Musi istnieć papierowy ślad audytowy czyli weryfikacja wyników poprzez niezbędny fizyczny, papierowy dokument. Systemy czysto elektroniczne bez papierowego potwierdzenia są zbyt podatne na niewykrywalne ataki. Dodatkowo infrastruktura wyborcza powinna być testowana pod kątem testów obciążeniowych i symulacji ataków aby lepiej przygotować się na zagrożenie. Warto pamiętać, że zabezpieczenia te nie tylko powstrzymują cyberataki, ale również minimalizują ryzyko pojawienia się narracji dezinformacyjnych podważających wynik wyborów ze względu na zły stany techniczny zabezpieczenia infrastruktury wyborczej.
Potrzeba odpowiedniej strategii
W kontekście zwalczania dezinformacji i operacji wpływu konieczne jest przygotowanie odpowiedniej strategii zabezpieczenia wyborów z wytyczonymi celami, ale przede wszystkim obszarami odpowiedzialności. Ponadto niezbędne jest wyznaczenie jednej instytucji, która będzie głównym organem odpowiedzialnym za walkę z dezinformacją wyborczą i będzie koordynować prace instytucji walczących z dezinformacją.
Dobrym pomysłem jest wdrożenie strategii pre-bunkingu polegającej na tym, że zamiast prostować kłamstwa instytucje państwowe z wyprzedzeniem informują obywateli o możliwych prowokacjach lub fałszywych informacjach. W przypadku najpoważniejszych incydentów można byłoby do tego wykorzystać nawet alerty RCB i w ten sposób docierać do szerokiego grona wyborców. Kolejnym krokiem jest monitoring przestrzeni informacyjnej koncentrujący się na sygnałach świadczących o tym, że przeciwnik przygotowuje infrastrukturę do kampanii dezinformacyjnych. Wraz ze zbliżającymi się wyborami monitoring powinien być całodobowy.
Konieczna jest również współpraca instytucji publicznych z organizacjami społecznymi, think-tankami oraz organizacjami fact-checkingowymi. Organizacje te muszą również mieć swoją rolę w strategii, ponieważ często mają inne doświadczenia i perspektywę niż państwowe instytucje. Mogą też komunikować się w inny sposób ze społeczeństwem niż rząd, chociażby ze względu na fakt, że cieszą się większym zaufaniem.
Współpraca powinna również obejmować inne państwa oraz instytucje ponadnarodowe takie jak NATO czy UE. Szczególnie istotna jest jednak współpraca z państwami takimi jak Mołdawia, Armenia czy innymi, które starają się wyrwać z rosyjskiej sfery zagranicznej i z tego powodu doświadczają intensywnej rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej. Rosja modyfikuje swoje narracje i metody działania, dlatego wymiana informacji jest kluczowa. Dezinformacja nie działa w próżni, tylko w realnym świecie często stosując podobne techniki i metody.
Wspominając o odpowiednim przygotowaniu na wyzwania związane z przeciwdziałaniem dezinformacji wyborczej nie można zapomnieć o roli platform społecznościowych. To one są głównym nośnikiem treści manipulacyjnych i nie zawsze są chętne do ich usuwania. Dlatego egzekwowanie od gigantów technologicznych szybkiego usuwania farm botów, trolli, przejrzystości wokół reklamy politycznej czy blokowania kont łamiących prawo jest tak ważne. Stąd konieczność wdrożenia do porządku prawnego unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA).
Walka z dezinformacją wyborczą i ingerencją zewnętrzną to nie tylko kwestia cyberataków i dezinformacji. Ważna i istotna jest też odpowiednia legislacja dotycząca finansowania kampanii i rygorystycznego zakazu i kontroli dotyczących finansowania komitetów wyborczych oraz partyjnych z zagranicznych źródeł. Legislacja powinna również odnosić do darowizn w kryptowalutach. Kolejna kwestia to transparentność reklam politycznych jednoznacznie wskazujących, kto stoi i kto opłacił reklamy polityczne. Trzecia kwestia to ochrona komitetów i polityków oraz oferowanie działań doradczych z zakresu przeciwdziałania zagrożeniom w cyberprzestrzeni.
Bardzo ważna jest transparentność działań i odpowiednia komunikacja na linii instytucje rządowe – społeczeństwo. Niejasności, kontrowersje i brak transparentności spowoduje tylko zwiększenie braku zaufania obywateli do państwa i jego instytucji. Co doprowadzi do tego, że sięgną po alternatywne źródło informacji bardzo często będące źródłem dezinformacji.
Jak Polska powinna przygotować się na dezinformację wyborczą
Polskie instytucje zajmujące się cyberbezpieczeństwem stoją na wysokim poziomie i nie powinny mieć żadnych problemów z przygotowaniem infrastruktury wyborczej na potencjalne cyberataki. Dużo większy problem jest ze zwalczaniem potencjalnej dezinformacji i operacji wpływu biorąc pod uwagę, że Polska jest bardzo silnie spolaryzowanym państwem ze słabym zaufaniem do instytucji państwa.
Po pierwsze konieczne jest ułożenie konkretnej strategii, której główne punkty powinny być dostępne publicznie dla wszystkich zainteresowanych. Strategia ta powinna wymieniać najważniejsze działania i inicjatywy, które zostaną podjęte w procesie przygotowania wyborów do działań dezinformacyjnych. Bardzo ważne jest też wyznaczenie jednej instytucji wiodącej, która będzie głównym podmiotem wiodącym oraz koordynacyjnym wysiłki ukierunkowane na zabezpieczenie wyborów.
Kolejną ważną kwestią jest wytypowanie grup jak np. dziennikarze, influencerzy, które mogą być szczególnie podatne na dezinformacje albo odgrywają istotną rolę w informacyjnym ekosystemie i zaplanowanie działań, które mogą im pomóc w przeciwdziałaniu manipulacji i dezinformacji. Strategia też musi zdefiniować rolę dla instytucji trzeciego sektora (NGOsów), instytucji fact-checkingowych, które przy poprzednich wyborach nie odgrywały wystarczającej roli.
Konieczne jest również nawiązywanie i utrzymywanie, najlepiej kanałami roboczymi kontaktów z instytucjami z innych państw, szczególnie tych zagrożonych działaniami Rosji. Pozwoli to zawczasu poznać techniki i taktyki działania przeciwników, które mogą zostać wykorzystane również w Polsce.
Jednym z celów kampanii dezinformacyjnej będą partie polityczne i politycy. Dlatego też powinno się zorganizować szkolenia dla nich z rozpoznawania i przeciwdziałania temu problemowi. Oczywiście nie wszystkie ugrupowania się zgodzą, ale będzie to element budowania transparentności i zaufania względem działań instytucji państwa.
Czyny, nie słowa
W Polsce stworzono portal Bezpiecznewybory.pl, który miał być hubem wiedzy i informacji na temat wyborów i dezinformacji. Sam zamysł i koncepcja jest słuszna. Problem w tym, że obecnie strona ta jest niedostępna, a mamy rok do wyborów. Jeśli postronny czytelnik chce się zapoznać z dostępnymi tam treściami informacyjnymi albo analitycy zbadać dezinformacyjne narracje nie będą w stanie tego zrobić. Dezinformacja jest procesem ciągłym i stałym i tyczy się to również dezinformacji uderzającej w wybory, tak samo powinno być z środkami, które powinny temu przeciwdziałać.
Jeśli Bezpiecznewybory.pl ma być włączane tylko w roku wyborczym to inicjatywa ta jest bezsensu, nie mówiąc, że projekt ten był słabo rozreklamowany wśród wyborców i nigdy nie podano liczby osób odwiedzających stronę.
Konieczne jest też jasne i transparentne komunikowanie wszystkich zagrożeń informacyjnych, wykrytych kampanii dezinformacyjnych tak aby nie sprawiać wrażenia, że dochodzi do faworyzowania jednej partii politycznej nad inną. Takie działania wzmocnią zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg kampanii wyborczej.
Wybory parlamentarne, które odbędą się w 2027 roku będą prawdopodobnie jednymi z najbardziej brutalnych oraz bezwzględnych. Towarzyszyć im może nie widziana wcześniej kampania dezinformacyjna ze względu na sytuację polityczną i możliwość zdobycia znacznej liczby mandatów przez skrajną partię, którą można wprost określić mianem prorosyjskiej, co prawdopodobnie doprowadzi do poważnego zaangażowania się rosyjskich zasobów operacji informacyjnych.
Dodając do tego ogromną polaryzację społeczną i polityczną oraz fakt, że część osób kwestionowało wynik wyborczy w 2025 roku, otrzymujemy mieszankę wybuchową. Aktorzy dezinformacji z pewnością będą działali w taki sposób aby wyolbrzymić, zmanipulować a nawet wymyślić każdy przejaw mogący świadczyć o jakichkolwiek nieprawidłowościach. Dlatego też państwo polskie musi zaangażować swoje zasoby oraz wdrożyć najlepsze praktyki aby zminimalizować negatywny wpływ dezinformacji i zewnętrznej ingerencji na wybory.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].