Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Cyfrowa przyszłość Polski. Co z suwerennością i gigafabryką AI?

Instytut Łączności przedstawił informacje dotyczące nowoczesnych technologii w Polsce. Wskazują one, że do suwerenności cyfrowej należy dążyć, zaś energii dla gigafabryki AI nie zabraknie.
Instytut Łączności przedstawił informacje dotyczące nowoczesnych technologii w Polsce. Wskazują one, że do suwerenności cyfrowej należy dążyć, zaś energii dla gigafabryki AI nie zabraknie.
Autor. CyberDefence24/Canva

Proces budowy suwerenności będzie długi i kosztowny, ale Polacy są gotowi, by je ponieść w celu odzyskania kontroli – powiedziała Joanna Kołodziejczyk z Instytutu Łączności podczas prezentacji raportów dotyczących technologii w Polsce. Na spotkaniu w Ministerstwie Cyfryzacji zaprezentowano również informacje dotyczące gigafabryk AI i centrów danych czy tzw. paradoksu kompetencji wśród młodych mieszkańców Polski.

Temat nowoczesnych technologii rozbrzmiał na dobre w przestrzeni publicznej wraz z upowszechnieniem się sztucznej inteligencji kilka lat temu. Sytuację w tym zakresie monitoruje Instytut Łączności (IŁ); w środę 22 lipca podczas śniadania prasowego w Ministerstwie Cyfryzacji, przedstawiciele instytucji zaprezentowali dane z raportów dotyczących technologii w Polsce.

Trzeba dążyć do suwerenności cyfrowej

Jednym z ważniejszych tematów poruszonych w trakcie spotkania była suwerenność cyfrowa. Jak zauważyła Joanna Kołodziejczyk z Zakładu Zaawansowanych Technik Informacyjnych Instytutu Łączności, o ile stuprocentowej suwerenności nie uzyska żaden kraj, tak tą drogą należy podążać. Samo zagadnienie w jej opinii należy rozumieć jako zdolność państwa do utrzymania ciągłości działania w aspekcie cyfrowym.

Z danych IŁ wynika jednak, że w sześciu warstwach jak sprzęt, systemy operacyjne, usługi i platformy czy aplikacje, zidentyfikowano 32 luki suwerenności cyfrowej – z czego 9 nadano status „krytycznych”. W tym gronie znalazły się takie problemy jak brak kontroli nad łańcuchem dostaw półprzewodników czy jedynie częściowa kontrola chmury, uzależnienie od cyklu aktualizacji oprogramowania, a także przytłaczająca liczba przetargów wykluczająca konkurencję jednego dostawcy.

„Czy da się z tego wyjść? Na pewno trzeba to zorganizować. Nie będzie to rewolucja, ponieważ przez wiele lat mieliśmy zupełnie inną koncepcję budowania i optymalizację technologii. Teraz mamy zupełnie inne wyzwania, ale da się ten proces przeprowadzić” – zaznaczyła Kołodziejczyk. Dodała przy tym, że proces ten będzie długi i kosztowny, ale Polacy mają „chętnie podjąć wyższy koszt”, aby odzyskać kontrolę.

Reklama

Ośrodki AI powinny się specjalizować

Instytucja zaprezentowała również dane dotyczące ośrodków sztucznej inteligencji w Polsce; obecnie jest 7 ośrodków wiodących w dużych miastach oraz 10 ośrodków wspierających w mniejszych miastach, z czego 70 proc. mocy krajowych centrów danych skupionych jest w Warszawie. Marcin Klepacki, dyrektor Zakładu Modelowania Danych IŁ wskazał, że „polską Doliną Krzemową” jest „w zasadzie cały kraj”.

Zwrócił przy tym uwagę na kwestię energetyczną, która w przypadku nowoczesnych technologii jest „bardzo ważna”.

„Z jednej strony mówimy o mocy komputerów we FLOPS-ach, ale z drugiej strony bardzo często w przestrzeni naukowej i publicznej pojawia się informacja o tym, że fabryka lub gigafabryka AI jest wyceniana w gigawatach mocy energetycznej. Za tymi komputerami najczęściej musi stać moc energetyczna” – wyjaśnił Klepacki.

Jako przykład rozwiązania problemu zasilania podał Olsztyn. Z jednej strony, duży udział w źródłach posiada energia odnawialna, z drugiej zaś miasto posiada Instalację Termicznego Przekształcania Odpadów. Oba elementy mają stanowić potencjał do rozwoju centrów danych specjalizujących się w dziedzinie żywnościowej i AgroTech w tamtym regionie.

Podobne perspektywy specjalizacji widać w przypadku innych ośrodków. Przykładowo, Rzeszów mógłby się skupić na wojskowej AI oraz lotnictwie, Toruń na analityce kosmicznej, zaś Białystok – na genomice oraz medycznej AI.

Energii dla centrów danych nie zabraknie?

Istotny punkt widzenia w kontekście energii przedstawił również Arkadiusz Dorynek z Biura Dyrekcji Instytutu Łączności. Centra danych posiadają dwa komponenty wydatkowe: inwestycyjne w postaci akceleratorów i procesorów – co stanowi największy koszt – oraz zasilanie energią, które jest potrzebne przez całą dobę i przez cały rok.

„Tradycyjne centra danych zbudowane w Polsce w największej wersji mają 20 MW mocy. Obecnie w Polsce funkcjonuje 100 centrów danych zużywających 200-220 MW. W tej chwili mówimy o skokowym rozwoju pojedynczej instalacji do ponad 100 MW; projekt gigafabryki będzie wymagał zasilania ok. 100-120 MW. To jest bardzo dużo, jeżeli chodzi o obecny stan i wielkość centrów danych, ale patrząc na realia światowe jest to stosunkowo mało” – zauważył Dorynek.

Według prognoz, zapotrzebowanie centrów danych dedykowanych sztucznej inteligencji ma wzrosnąć do 500 MW, co oznacza przyrost o 300 MW w stosunku do obecnej liczby; 1/3 z tej wartości będzie dotyczyła gigafabryki AI. Przedstawiciel IŁ uważa jednak, że za 10 lat energii będzie w nadmiarze, zaś gigafabryka będzie „średniego rozmiaru” i nie zachwieje systemem energetycznym Polski.

„Jest to normalny projekt, który trzeba rozważać ze strony właśnie również finansowej, zwrotów z inwestycji” – dodał Arkadiusz Dorynek.

Reklama

Wyścig z komputerami kwantowymi trwa

Podczas prezentacji nie uniknięto również tematu zagrożenia ze strony technologii kwantowych. Tomasz Melaniuk, analityk w Zakładzie Modelowania Danych IŁ wskazał, że jest to wyścig z Q-Day – czyli dniem, kiedy komputery kwantowe będą w stanie złamać wszystkie aktualne algorytmy szyfrowania. Zaszyfrowane dane są zbierane do tego celu już dzisiaj.

Odpowiedzią na ten problem jest z kolei migracja do kryptografii postkwantowej. Według przedstawionego kalendarza, na 2030 rok zaplanowano wdrożenie PQC w polskiej administracji, pierwsze migracje mają nastąpić rok później, zaś pełne przeniesienie ma być gotowe w 2035 roku.

„Każdy kraj ma jakąś inną koncepcję, pomimo tego, że dostrzega wagę tego problemu. Prymusem europejskim jest Holandia, która jest najbardziej zaawansowana w tym procesie. Najbardziej ambitny harmonogram mają Francuzi, a Kanada idzie ramię w ramię ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedział Melaniuk.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama