Reklama

Polityka i prawo

Rok inwazji na Ukrainę. Gdzie Rosja wygrywa wojnę informacyjną?

Ławrow Putin
Siergiej Ławrow i Władimir Putin
Autor. The Presidential Press and Information Office/Wikimedia Commons/CC4.0

Wzrasta aktywność środowisk prorosyjskich w Polsce – alarmuje w rozmowie z CyberDefence24.pl dr Michał Marek, dyrektor Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa. Jego zdaniem nasze społeczeństwo jest infekowane kremlowską propagandą poprzez m.in. aktywność blogerów, kreujących się na znawców polityki i stosunków międzynarodowych. Gdzie Moskwa znalazła podatny grunt?

Reklama

Rosyjską inwazję można analizować z wielu perspektyw. Największą uwagę – co jest w pełni zrozumiałe – przykuwają konwencjonalne działania sił zbrojnych. Ataki rakietowe, artyleryjskie, operacje piechoty czy ciężkiego sprzętu wiążą się ze zniszczeniem i śmiercią, a to sprawia, że skupiamy się na nich w największym stopniu. Jednak sytuację należy postrzegać z wielu punktów widzenia. Tylko tak będziemy mogli dostrzec zagrożenie, które nas bezpośrednio dotyczy. 

Reklama

Polska, choć nie jest jedną ze stron konfliktu, cały czas poddawana jest wrogim kampaniom ze strony Rosji, a to oznacza, że jesteśmy – jako jej obywatele – celem Putina. Pomimo że nie musimy odpierać agresji konwencjonalnej, poddawani jesteśmy skutkom użycia niewidzialnej broni Kremla. 

Czytaj też

Wojna informacyjna. Sukces Ukrainy

Propaganda, fake newsy, a nawet deep fake są elementem wojny w Ukrainie. Działaniom militarnym towarzyszą operacje informacyjne wymierzone w np. społeczeństwa sojuszników Kijowa. Moskwa zna się na rzeczy i stara się oddziaływać na nie w jak największym stopniu, aby przekonywać odbiorców z różnych stron świata do swoich racji i tez. Na ile te wysiłki okazały się skuteczne?

Reklama

Od samego początku inwazji doszło do starcia operacji informacyjnych Ukrainy i Rosji. Wiele mówiło się o tym, że Kijów – dzięki m.in. aktywności prezydenta Zełenskiego oraz innych przedstawicieli władzy – wygrywa trwającą infowojnę. A obecnie?

„Kijów wygrał walkę o umysły Ukraińców. Na >>froncie ukraińskim<< Rosjanie nie mają szans na skuteczne oddziaływanie” – wskazuje na łamach naszego portalu dr Michał Marek, dyrektor Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa (CBWŚB).

Jego zdaniem to największy sukces Kijowa, ponieważ pokazuje, że skutecznie udało się zneutralizować wpływ Rosjan na lokalną infosferę. „Oczywiście Rosjanie nie pozostają całkowicie bezbronni, lecz znacznie utracili możliwość wpływu na Ukraińców” – podkreśla ekspert, zajmujący się na co dzień operacjami informacyjnymi Kremla.

Działania informacyjne Kijowa uwzgledniające specyfikę sieci społecznościowych również przyczyniły się do wzmocnienia sympatii na Zachodzie względem Sił Zbrojnych Ukrainy i całego państwa.
Dr Michał Marek, dyrektor Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa

Czytaj też

Gdzie wygrywa Rosja?

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce na „froncie rosyjsko-białoruskim” (wewnętrznym), gdzie zdecydowanie dominuje Kreml. „Umysły Rosjan są pod całkowitym wpływem Moskwy – podobnie umysły Rosjan na zachodzie Europy” – tłumaczy specjalista. 

W tym zakresie Putin odniósł sukces: przekonał swoje społeczeństwo do tego, że wojna w Ukrainie jest sprawą „słuszną". 

„Moskwie udało się na tyle oszukać swoich obywateli, że są oni gotowi umierać w walce z wyimaginowanym zagrożeniem – „natowsko-nazistowsko-banderowskim uderzeniem na Rosję” – wyjaśnia dyrektor CBWŚB. Jak ocenia, bez tego „wojna prawdopodobnie skończyłaby się już porażką Rosji”. 

Czytaj też

Walka trwa

W przestrzeni zachodniej (UE i NATO) szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Kijowa, lecz należy mieć na uwadze, że trwa walka informacyjna i – jak to ocenił dr Michał Marek – „sytuacja nie jest łatwa”. 

„Bardziej problematyczne są fronty wojny informacyjnej, które dotyczą Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Tam sytuacja jest zróżnicowana, lecz przynajmniej w przypadku Chin i części państw Afryki, na froncie walki informacyjnej zwyciężają Rosjanie” – zaznacza nasz rozmówca.

Według eksperta, te ostatnie kierunki nie odgrywają większego znaczenia dla Kijowa, któremu zależy przede wszystkim na „froncie zachodnim i wewnętrznym”. 

„To, że Zachód decyduje się na udzielanie coraz większego wsparcia militarnego Ukrainie jest ważnym czynnikiem wzmacniającym pozycję Ukrainy na tym odcinku frontu wojny informacyjnej, ale jest równolegle efektem wcześniejszej batalii dyplomatyczno-informacyjnej” – tłumaczy dr Michał Marek. 

Czytaj też

„Rosjanie popełnili błąd”

Operacje informacyjne nie są niczym nowym dla Rosji, która posiada bardzo bogate doświadczenie i możliwości w tym zakresie. Złożoność oraz siłę propagandowej machiny Kremla opisywaliśmy na łamach naszego #CyberMagazynu: Wojna o umysły Polaków. Rosja stworzyła wielką machinę.

Dezinformacja i kampanie wpływu towarzyszyły m.in. działaniom Rosji w 2014 r., gdy doszło do aneksji Krymu. Inwazja z 24 lutego ub. r. również posłużyła Moskwie do intensyfikacji działań w infosferze, lecz – jak już wiemy – bez wymiernych skutków w świecie zachodnim i samej Ukrainie. Dr Michał Marek tłumaczy, co jest powodem porażki w obu przypadkach. 

Rosjanie popełnili błąd, wierząc w kreowane przez siebie mity. Tak jak w 2014 wierzyli, że Ukraińcy są narodem prorosyjskim, a Euromajdan jest >>kolorową rewolucją<< prowadzoną przez USA, tak w 2022 uwierzyli w mit Ukrainy jako państwa upadłego” – twierdzi ekspert. 

Dodaje, że ukraińskie społeczeństwo pokrzyżowało plany Kremla ze względu na swoją wolę walki i stawianie silnego oporu. „Ta sytuacja zmusiła Rosjan do zmiany przewidywanych linii narracyjnych” – zaznacza dyrektor CBWŚB.

W porównaniu z 2014 r., obecnie Moskwa dysponuje zdecydowanie większą siatką źródeł medialnych. Nie wpłynęło to jednak na zmianę strategii od tamtego czasu, lecz jedynie intensyfikację działań informacyjnych. 

„Rosjanie nie stworzyli przy tym jakościowo nowych poważnych narracji. Rozwijają jedynie te, które zaistniały już przed i tuż po 2014 roku” – podkreśla nasz rozmówca. 

Czytaj też

Wzrasta aktywność środowisk prorosyjskich w Polsce

Od początku inwazji Rosja prowadziła ukierunkowane kampanie informacyjne. Prorosyjskie źródła i tuby propagandowe podnosiły m.in. hasła uderzające w uchodźców z Ukrainy i zniechęcające obywateli RP do niesienia im pomocy. Popularne były także tezy, że polskie władze swoimi decyzjami, przy udziale sojuszników (głównie NATO) wciągną nasz kraj do wojny. 

Dr Michał Marek w rozmowie z naszym portalem wskazuje, że wzrasta aktywność środowisk prorosyjskich w Polsce, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.

„Zarówno rosyjskie polskojęzyczne ośrodki dezinformacyjne, działające w infosferze konta trollowskie oraz polscy prorosyjscy aktywiści oddziałujący na społeczeństwo lobbują tezy propagandowe, które sprowadzają się do prób wpływu na preferencje wyborcze Polaków” – podkreśla ekspert. 

Tłumaczy, że pojawiają się hasła, według których prozachodnie struktury polityczne dążą do zniszczenia Polski, a jedyną siłą mogącą „uratować” RP są środowiska sprzeciwiające się wspieraniu Ukrainy oraz dążące do „dialogu z Rosją” (czyli de facto dążące do podporządkowania się Kremlowi).

Rosjanie koncentrują się na tym, aby doprowadzić do wstrzymania przez Polskę wsparcia udzielanego Ukrainie prowadząc działania z zakresu wojny informacyjnej.
Dr Michał Marek, dyrektor Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa

Zdaniem naszego rozmówcy, należy spodziewać się „coraz większej aktywności prorosyjskich działaczy, którzy budują swój potencjał polityczny w oparciu o infekowanie Polaków rosyjską dezinformacją”. Według eksperta to bardzo niebezpieczny trend, dlatego tak ważne jest rzetelne informowanie społeczeństwa o rosyjskich działaniach i prowadzenie działań edukacyjnych.

Czytaj też

Dr Michał Marek uważa, że choć można dostrzec pewne pozytywne sygnały, nadal czeka nas wiele pracy w tym obszarze. 

„Nadal należy informować społeczeństwo o bieżących rosyjskich działaniach i przekazach dezinformacyjnych i propagandowych oraz o stosowanych technikach – np. o tworzeniu i wspieraniu pseudopacyfistycznych ruchów” – podkreśla dr Michał Marek. 

Dyrektor CBWŚB wskazuje, że istotnym problemem jest aktywność osób, które z różnych powodów dezinformują Polaków, robiąc to w bardzo wysublimowany sposób. „Kreując się na komentatorów czy niezależnych blogerów, odnoszą się do zjawisk natury politycznej i z zakresu relacji międzynarodowych nie mając z tego zakresu żadnych kompetencji” – zwraca uwagę ekspert. 

Musimy zwracać uwagę społeczeństwa na podprogowe i wysublimowane działania propagandowe.
Dr Michał Marek, dyrektor Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Komentarze