Reklama
  • WIADOMOŚCI

Blokowanie treści bez udziału sądu. Szymielewicz: liczę, że rząd zmieni zdanie

Po ataku w szkole podstawowej premier chce przywrócenia blokowania treści bez udziału sądu. Szefowa Fundacji Panoptykon wskazuje, że byłby to błąd rządzących skutkujący wetem.
Po ataku w szkole podstawowej premier chce przywrócenia blokowania treści bez udziału sądu. Szefowa Fundacji Panoptykon wskazuje, że byłby to błąd rządzących skutkujący wetem.
Autor. CyberDefence24

To, co promują algorytmy mediów społecznościowych, kształtuje trendy wśród dzieci i młodzieży – stwierdziła w komentarzu dla CyberDefence24 Katarzyna Szymielewicz. Po zapowiedzi premiera Donalda Tuska dot. przywrócenia blokowania mowy nienawiści w sieci bez kontroli sądu do ustawy, prezeska Fundacji Panoptykon wyraziła nadzieję, że rząd się z niej wycofa. Ewentualne zawetowanie projektu ustawy przez prezydenta ma być z kolei sygnałem braku zainteresowania poprawianiem propozycji z powodów politycznych.

Reklama

Po ataku w szkole w Leszczydole-Nowinach do którego doszło 7 października, Sejm przyspieszył prace nad drugą ustawą wdrażającą zapisy Aktu o usługach cyfrowych. Jak informowaliśmy na naszych łamach, miała ją notyfikować Komisja Europejska pod kątem zgodności z prawem unijnym, co oznaczało opóźnienie prac do grudnia. Tragedia spowodowała jednak przyjęcie druku nr 2693 przez izbę niższą w czwartek.

Tego samego dnia odbyła się rządowa narada dotycząca zdarzeń w placówkach oświatowych. Premier Donald Tusk stwierdził na niej, że na etapie prac w Senacie powinna zostać przedstawiona poprawka przywracająca możliwość blokowania mowy nienawiści bez kontroli sądu. Według obecnej wersji, decyzję w tej sprawie ma wydawać sąd, a nie Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Blokowanie treści bez decyzji sądu? „Nie pomożemy ofiarom przestępstw"

Taki obrót spraw niepokoi jednak ekspertów. Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon liczy na to, że po opadnięciu emocji i spokojnej ocenie sytuacji Rada Ministrów wycofa się z tego pomysłu. Przyjęty przez Sejm projekt – wraz z poprawką o natychmiastowym blokowaniu treści pornograficznych z udziałem małoletnich czy zwierząt – jest bowiem dobrym kompromisem.

Reklama

„Słowa Premiera już zmobilizowały „obrońców wolności słowa” do hejtowania ustawy. Jeśli po raz kolejny, ze względu na polityczną koniunkturę Prezydent sięgnie po weto, nie tylko nie pomożemy ofiarom poważnych przestępstw – szczególnie wykorzystywanym dzieciom, których obrazy krążą na platformach – ale też rozczarujemy osoby niesłusznie blokowane przez wielkie platformy” – przekazała redakcji CyberDefence24.

Zdaniem szefowej organizacji, zmiany powinny dotknąć algorytmów, a nie blokowania niebezpiecznych treści z nadzieją, że to zadziała.

To, co promują algorytmy Instagrama, YouTuba czy TikToka, kształtuje trendy wśród dzieci i młodzieży. Jeśli algorytmy "lubią" zaburzenia psychiczne, problemy z odżywianiem, bulling i przemoc i radykalne poglądy, to właśnie takie treści będą tworzyć i wrzucać do internetu młodzi ludzie, licząc na "fejm".
Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon
Reklama

Główną przeszkodą w rozwiązaniu tego problemu według Szymielewicz jest akceptacja modelu biznesowego właścicieli platform społecznościowych. Dla firm liczą się bowiem wyłącznie klikalność, a także zyski reklamowe.

Koniunktura decydującym czynnikiem weta

Po podpisaniu przez Karola Nawrockiego pierwszej ustawy wdrażającej Akt o usługach cyfrowych m.in. w zakresie uprawnień koordynatora ds. usług cyfrowych, rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził we wpisie na X (dawnym Twitterze), że „sprzeciw zmusił rząd do usunięcia cenzorskiego Rozdziału 2a”. Według prezeski Fundacji Panoptykon wskazuje to na intencje głowy państwa w tej sprawie.

„Niestety, tu nie chodzi o jakość prawa, tylko o to, kto kogo do czegoś »zmusił« lub skutecznie przykleił drugiej stronie etykietę, na przykład »cenzora internetu«” – wyjaśniła.

Reklama

Organizacja nie chce jednak spekulować co do ewentualnej decyzji Nawrockiego w zakresie druku nr 2693. Pomimo powodów do podpisania – także wizerunkowych dotyczących skutecznej krytyki poprzedniej wersji ustawy – o tym może zadecydować „koniunktura polityczna”.

Blokowanie nielegalnych treści potrzebne „na wczoraj"

W odniesieniu do przyjętego w czwartek przez Sejm projektu, zarzuty postawione przez Leśkiewicza mają być nieuzasadnione ze względu na jego kompromisowy kształt.

Jeśli Prezydent drugi raz zawetuje ustawę, która zawiera mechanizmy blokowania treści, to będzie czytelny sygnał dla rządu, że z powodów politycznych nie jest zainteresowany jej poprawianiem. Mam nadzieję, że w takiej sytuacji Prezydent szybko zaproponuje swój projekt.
Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon

Katarzyna Szymielewicz wskazała na pilną potrzebę wprowadzenia procedur umożliwiających służbom i organom reagowanie na nielegalne treści, których duże platformy nie usuwają. Co istotne, w pierwszej połowie 2026 roku doszło do dwóch spotkań Fundacji z Kancelarią Prezydenta, które zostały ocenione jako „dobre”, zwłaszcza w kontekście włączenia sądów w spory dotyczące naruszenia wolności słowa.

Reklama

„Szkoda, żeby dobry kompromis zmarnował się z przyczyn czysto politycznych” – podsumowała prezeska organizacji w komentarzu dla CyberDefence24.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama