- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Polskie media wpadły w pułapkę Big Techów. Prawda przegrywa z pieniędzmi, algorytmami i polityką
Autor. CyberDefence24/Canva
„Gonią za klikami, bo nie mają pieniędzy” – biją na alarm eksperci i przedstawiciele dużych polskich mediów. Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu padły konkretne propozycje, jak uchronić nas przed dezinformacją i wpływami m.in. Rosji i Chin. Ważną rolę ma odegrać tu państwowa agencja.
Wojna informacyjna ma wiele twarzy. To już nie tylko kampanie dezinformacyjne, które opierają się na tworzeniu i rozpowszechnianiu fake newsów czy teorii spiskowych. Obecnie działania w infosferze są znacznie bardziej złożone, wyrafinowane i coraz częściej zamaskowane.
To wszystko sprawia, że łatwo nam wpaść w niebezpieczną pułapkę. Nie trzeba już wypuszczać kłamstwa, aby wywołać np. chaos, wzmocnić podziały społeczne czy obniżyć zaufanie do aparatu państwowego. Coraz częściej mamy do czynienia z operacjami, które trudno jednoznacznie rozstrzygnąć przy użyciu klasycznego fact-checkingu.
Docierają do nas chociażby treści zmanipulowane, bazujące wprawdzie na potwierdzonych informacjach, lecz przekazanych w sposób okrojony, wybiórczy, a wszystko po to, aby za pomocą faktów kreować rzeczywistość zgodną z intencjami „narratora”.
Gra kontekstem, selekcjonowanie faktów, powtarzanie treści, ukrywanie źródła informacji poprzez masowość – to dodatkowe elementy, które odgrywają istotną rolę na wojnie informacyjnej.
Nie bez znaczenia jest również rozwój technologii sztucznej inteligencji, dającej szerokie możliwości. Wystarczy spojrzeć na postępy dokonujące się w tworzeniu i obróbce materiałów audio-wideo. Jeszcze kilka lat temu bardzo łatwo mogliśmy rozpoznać deepfake’a. Dzisiaj staje się to coraz trudniejsze ze względu na jakość narzędzi AI.
Tu pojawia się kluczowe pytanie: czy jako społeczeństwo, media i całe państwo jesteśmy na to wszystko gotowi.
Wolisz informację z chatbota czy mediów?
Podczas Forum Bezpieczeństwa Grupy Defence24, odbywającego się w trakcie Forum Ekonomicznego w Karpaczu, Paweł Nowacki, konsultant Polskiej Izby Wydawców, podkreślił, że wspomniana technologia sztucznej inteligencji kształtuje nasze nawyki, przyzwyczajenia, postawy. Jest to szczególnie widoczne w przypadku młodych ludzi, którzy wychowują się w erze AI.
„Wiele osób żyje bez mediów. Bazują na informacjach podsuwanych im przez np. chatboty. Co kluczowe, wierzy w tego typu treści” – zaznaczył ekspert.
Problem w tym, że materiały podrzucane przez AI mogą być niezwryfikowane lub wręcz celowo „zainfekowane”. Mowa o zjawisku tzw. zatruwania algorytmów, którym podszywa się treści o określonej narracji tak, aby te następnie odpowiadały użytkowników w określony sposób.
Wyobraźmy sobie sytuację, że chatbot jest „karmiony” przekazem, że Rosja nie jest odpowiedzialna za wybuch wojny na Ukrainie. W efekcie gdy zostanie zapytany o agresora, wielce prawdopodobne, że nie wskaże kraju Putina jako inicjatora.
A przecież żyjemy w środowisku silnego oddziaływania ze strony Rosji, Białorusi oraz coraz bardziej Chin, o czym wprost mówił dr Michał Marek, Kierownik Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych NASK PIB.
Sama strona rosyjska, poprzez swoje służby, nie jest w stanie samodzielnie na nas oddziaływać. Jej działania nabierają na znaczeniu dzięki agenturą i wewnętrznym projektom.
Michał Marek, Kierownik Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych NASK PIB
„Spadł koszt produkcji dezinformacji. Aktorów, którzy to potrafią diametralnie przybyło. Straty wynikające z deepfakeów szacuje się na ok. 4 mld dol.” – zaznaczył z kolei Damian Szymański, redaktor naczelny Biznes Enter.
Problemem mediów w Polsce są pieniądze. Grają w grę Big Techów
Algorytmy narzucają reguły gry, gdzie kluczowe jest granie na emocjach. Sensacja przykuwa uwagę, generuje kliki, produkuje zasięgi, jest promowana przez wielkie platformy, które na tym zarabiają. To z kolei sprawia, że media muszą „grać w tę grę”, prowadzoną przez koncerny, jak Google czy Meta i przyjmują model biznesowy oparty na klikalności(sensacja ją daje, prawda nie zawsze).
Takie podejście wynika z chęci zaistnienia w świecie kreowanym przez algorytmy, ale również zysku. To negatywnie wpływa na rzetelność i pcha w niebezpieczną pułapkę wywoływania sensacji oraz generowania treści przy użyciu sztucznej inteligencji.
„Kłopotem jest model biznesowy. Problemem jest słabość finansowa mediów, które z tego powodu gonią za klikami, wyświetleniami” – przyznał Patryk Słowik, dziennikarz Zero.pl.
Potencjał AI pozwala tworzyć ogromną ilość tekstów ze skromnym lub w ogóle bez udziału człowieka, tylko po to, by generować clickbaity i w następnie przynosić pieniądze do firmy.
Zdaniem Damiana Szymańskiego, tkwienie w takim środowisku (gdzie Bit Techy zarabiają na fake newsach) sprawi, że będziemy nieustannie zmuszeni do „gaszenia pożarów” i nie poprawimy tak sytuacji w polskiej przestrzeni informacyjnej.
Konieczna jest zatem zmiana priorytetów i finansowania mediów. Obecnie mamy do czynienia z warunkami, gdzie występuje wiele redakcji, których nie stać np. na wysłanie dziennikarzy na szkolenia dotyczące dezinformacji, sztucznej inteligencji, softpowet itd.
Małych nie stać na płacenie za informację. Rosja to wykorzystała
Mniejszych redakcji nie stać również na opłacanie dostępu do informacji Polskiej Agencji Prasowej. Jej zasięgi i wpływ na polską infosferę jest zauważalny, co warto wykorzystać.
Na temat ten zwrócił uwagę Patryk Słowik. Dziennikarz Zero.pl podczas Forum Bezpieczeństwa Defence24 w Karpaczu zwrócił uwagę, że duża część informacji, które do nas dociera pochodzi z PAP-u, choć często nawet nie zdajemy sobie sprawy. Pojawiają się na różnych platformach, są przekazywane w różnej formie i przez różne podmioty.
Jego zdaniem problem w tym, że państwowa spółka dostarcza obecnie informacje za opłatą. Mówiąc wprost: sprzedaje je i kieruje się zyskiem. Mniejsze podmioty często nie posiadają budżetów, aby przeznaczyć środki do wykupienie pakietu dostępowego.
Przedstawiciel Zero.pl uważa, że należy to zmienić. Według jego wizji, PAP powinien dzielić się informacjami z każdym, nieodpłatnie, a przynajmniej treści mające walory edukacyjne czy uświadamiające społeczeństwo.
Ta propozycja spotkała się z aprobatą wszystkich panelistów. Dr Michał Marek dla zobrazowania wagi problemu przytoczył przykład Bałkanów, gdzie Rosja odniosła swój sukces.
Kreml wykorzystał lukę wynikającą z braku pieniędzy mniejszych, lokalnych ośrodków medialnych na wykupowanie informacji z większych agencji. Zaoferował im bezpłatny dostęp do własnych materiałów, bazujących oczywiście na propagandowym przekazie. W konsekwencji „głos z Moskwy” dociera do wielu mieszkańców tego regionów w postaci treści publikowanych przez krajowe redakcje.
Nierówna gra nie oznacza porażki. Potrzebujemy systemowego podejścia
Walka z dezinformacją to nie jest sprawa, którą załatwimy jako państwo od ręki. Konieczna są zaangażowanie państwa i biznesu oraz ich współpraca.
Fala dezinformacji nas przerośnie, jeśli będziemy bazować jedynie na możliwościach polskich mediów, bez zaangażowania państwa.
Damian Szymański, redaktor naczelny Biznes Enter
Państwo powinno zaangażować się w działania o charakterze systemowym. Mowa o np. edukacji społeczeństwa od lat szkolnych po studia, bo tu występuje deficyt i poważna luka.
„Występuje brak przygotowania dziennikarzy do walki z dezinformacją. Na uczelniach powinny być zajęcia dedykowane, zwłaszcza na kierunkach związanych z dziennikarstwem. Powinny a ich nie ma” – skwitował redaktor naczelny Biznes Enter.
Zgodził się z tym Michał Marek, który przyznał, że szokujące jest to, iż na uczelniach nie edukuje się młodych Polaków w zakresie dezinformacji. A przecież mówimy o podstawie prebunkingu, czyli budowania świadomości i odporności na wrogie kampanie informacyjne.
Do tego wszystkiego ekspert dodał jedną rekomendację: prawne uregulowanie pojęcia „agentury wpływu” oraz „operacji wpływu”, aby móc wprost definiować określone działania i osoby stwarzające zagrożenie. W Polsce wciąż jest to problem nie rozwiązany.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].