- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
#CyberMagazyn: Wybory na Węgrzech pod wpływem Rosji. Tak Kreml wspiera Orbána
Zbliżające się wybory parlamentarne na Węgrzech będą miały kluczowe znaczenie dla kierunku politycznego tego państwa oraz jego roli w strukturach UE i NATO. Kampania Fideszu opierała się w dużej mierze na operacjach informacyjnych, wspieranych przez prorosyjskie narracje oraz wykorzystanie narzędzi sztucznej inteligencji. Przy pomocy dezinformacji systematycznie podważano wiarygodność opozycji oraz przesuwano debatę publiczną z problemów społeczno-gospodarczych na narracje bezpieczeństwa.
Autor. European Commission / Wikimedia Commons / https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Viktor_Orbán,_2021.10.21_(01).jpg
- Według doniesień „Washington Post", Rosja mogła angażować się w działania mające wpływać na przebieg kampanii wyborczej poprzez operacje wpływu, w tym dezinformację wspierającą obóz Viktora Orbána.
- W przestrzeni informacyjnej szeroko wykorzystywano techniki delegitymizacji opozycji, polegające m.in. na łączeniu jej z obcymi ośrodkami wpływu oraz przedstawianiu jej jako zagrożenia dla interesów państwa.
- W kampanii na bezprecedensową skalę wykorzystywano treści generowane przez AI.
- Równolegle rozwijano skoordynowane działania w mediach społecznościowych, zwłaszcza na TikToku.
W niedzielę 12 kwietnia 2026 r. odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech, które mogą okazać się momentem przełomowym nie tylko dla przyszłości politycznej samego państwa, lecz także dla stabilności geopolitycznej Europy Środkowo-Wschodniej oraz sprawności decyzyjnej Unii Europejskiej.
Urzędujący premier Viktor Orbán i jego koalicja Fidesz-KDNP, dominująca na węgierskiej scenie politycznej nieprzerwanie od 2010 r., mierzą się z najpoważniejszym od lat wyzwaniem wyborczym ze strony nowej formacji opozycyjnej: Partii Szacunku i Wolności (TISZA), kierowanej przez Pétera Magyara.
Sondaże przedwyborcze wskazują, że TISZA ma realne szanse na zwycięstwo oraz uzyskanie bardzo silnej reprezentacji parlamentarnej. Słabnące poparcie dla Viktora Orbána wiąże się między innymi z pogarszającą się sytuacją gospodarczą.
Jak wskazuje OSW, po 2022 r. Węgry doświadczyły jednej z najwyższych inflacji w UE, a także spowolnienia wzrostu gospodarczego, pogorszenia stanu finansów publicznych oraz osłabienia forinta.
Wybory z 2026 roku odbywają się w warunkach asymetrii informacyjnej i zinstytucjonalizowanej nierównowagi sił politycznych. Orbán i FIDESZ korzystają z przewagi instytucjonalnej, silnego wpływu na media oraz mechanizmów komunikacyjnych, które pozwalają skutecznie narzucać agendę debaty publicznej. Kampanii tej towarzyszą działania o charakterze dezinformacyjnym.
Washington Post w marcowej publikacji pt. „To tilt Hungarian election, Russians proposed staging assassination attempt” wskazywał wprost na możliwe rosyjskie zaangażowanie w działania mające wpłynąć na wynik wyborów poprzez operacje wpływu, w tym dezinformację.
Głównym celem tych działań jest przesunięcie debaty publicznej z problemów społeczno-ekonomicznych do obszaru bezpieczeństwa narodowego oraz dyskredytowanie opozycji.
„Wojna albo pokój” jako centralna rama kampanii
Jedną z głównych osi kampanii dezinformacyjnej uderzającej w opozycję, promowaną przez Fidesz, jest przedstawienie wyborów parlamentarnych jako wyboru między wojną a pokojem.
Premier Węgier konsekwentnie buduje przekaz, w którym tylko jego obóz ma gwarantować bezpieczeństwo, podczas gdy zwycięstwo TISZY miałoby oznaczać wciągnięcie Węgier do wojny w Ukrainie. Bez przedstawienia dowodów sugerował np. możliwość nacisków UE na wysłanie młodych Węgrów do walki, co opisywała szerzej agencja Reutera.
W tej narracji TISZA jest przedstawiana jako kanał zagrożenia, a nie jako legalna alternatywa polityczna. To klasyczny mechanizm delegitymizacji, w którym przeciwnik ma zostać wyrzucony poza granice wspólnoty politycznej i ustawiony po stronie zewnętrznego interesu.
Zobacz też

Kampania antyukraińska i budowa obrazu zewnętrznego spisku
Tematom wojennym w realizowanej kampanii dezinformacyjnej towarzyszyły silne narracje antyukraińskie, ściśle powiązane z próbą przedstawienia politycznej rywalizacji jako efektu zewnętrznej ingerencji. W tym ujęciu Ukraina była przedstawiana jako domniemany uczestnik spisku wymierzonego w węgierską suwerenność.
W praktyce narracja ta była rozwijana na kilku poziomach i powracała zarówno w wypowiedziach samego premiera Węgier, jak i w działaniach instytucji państwa, co było obszernie opisywane m.in. przez agencję Reutera czy Associated Press.
Głośnym przykładem tej narracji były publiczne oskarżenia formułowane przez Viktora Orbána w kierunku Wołodymyra Zełenskiego i Ukrainy o dążenie do zmiany władzy na Węgrzech, w których Pétera Magyara przedstawiał jako polityka powiązanego z Kijowem i Brukselą, o czym pisało m.in. Euronews.
Budapeszt wezwał wówczas nawet ambasadora Ukrainy, powołując się na rzekomą ingerencję w wybory. W marcu rząd zapowiedział odtajnienie raportu bezpieczeństwa narodowego, który według Orbána miał dowodzić, że jego główny rywal otrzymywał nielegalne finansowanie z Ukrainy. Zarzutów tych nie poparto jednak dowodami, a lider opozycji im zaprzeczył.
Delegitymizacja Pétera Magyara
Szczególnie agresywny przebieg przybrała kampania wymierzona bezpośrednio w Pétera Magyara. Jej celem było osłabienie wiarygodności lidera opozycji oraz trwałe wpisanie go w zestaw negatywnych, łatwo przyswajalnych ról politycznych.
Magyar był przedstawiany na przemian jako narzędzie Brukseli, pośrednik ukraińskich interesów, polityk gotowy do zerwania strategicznych relacji z USA albo figurant obcych ośrodków wpływu.
Tego rodzaju przekaz nie opierał się na jednej spójnej narracji, lecz na mnożeniu wzajemnie uzupełniających się oskarżeń. Atak nie ograniczał się jedynie do krytyki politycznej, ale przybierał formę kampanii delegitymizacyjnej, opartej na fałszerstwie, insynuacji i pozorach wiarygodności.
Zobacz też

Przykłady operacji dezinformacyjnych wymierzonych w Magyara
W działaniach wymierzonych w Magyara wykorzystywano zróżnicowane narzędzia manipulacji, od materiałów generowanych przez AI, po operacje podszywające się pod wiarygodne media.
Węgierski portal fact-chekcingowy Lakmusz opisał materiał opublikowany 4 lutego br. przez prorządowy Nemzeti Ellenállás Mozgalom: stylizowane na film noir wideo wygenerowane przez AI, przedstawiające fikcyjną rozmowę telefoniczną między Ursulą von der Leyen a Péterem Magyarem. W nagraniu „Magyar” miał uzgadniać z przewodniczącą Komisji Europejskiej, że po wyborach Węgry zaczną przekazywać pieniądze Ukrainie.
W marcu Euronews opisał kolejną operację dezinformacyjną. Sieć powiązana z aktorami prokremlowskimi podszywała się pod znane media, w tym pod Euronews, aby rozpowszechniać fałszywe informacje o Péterze Magyarze.
Chodziło o sfabrykowany „artykuł” i stronę imitującą Euronews, według których Magyar miał podczas wiecu obrazić Donalda Trumpa i zapowiadać odwrócenie kluczowych ustaleń z USA.
Sztuczna inteligencja w operacjach wpływu
Bezprecedensowym elementem tej kampanii było wykorzystanie materiałów generowanych przez AI, które pokazywały obrazy silnie nacechowane emocjonalnie, oparte na strachu, poczuciu zagrożenia i wyobrażeniach wojennej katastrofy.
Pod koniec lutego Associated Press opisało finansowaną ze środków publicznych kampanię billboardową, w której pojawił się wygenerowany przez AI wizerunek Wołodymyra Zełenskiego w otoczeniu europejskich polityków, opatrzony hasłem: „Our message to Brussels: We won’t pay!”.
Agencja pisała o agresywnej kampanii medialnej opartej na dezinformacji, której centralnym przekazem było to, że wsparcie Ukrainy doprowadzi Węgry do ruiny i narazi młodych Węgrów na śmierć na froncie.
Reuters opisał jeszcze bardziej wyrazisty i oddziałujący na emocje przykład - wideo Fideszu przedstawiające płaczącą dziewczynkę oraz scenę egzekucji jej ojca, żołnierza w węgierskim mundurze.
Materiał sugerował, że taki scenariusz może się ziścić, jeśli Węgry pójdą drogą narzucaną przez Brukselę. Reuters potwierdził, że wideo powstało z użyciem modeli AI Google i wpisywało się w szerszą narrację Orbána o wyborze między wojną a pokojem.
TikTok jako miejsce operacji wpływu
Istotnym elementem prorosyjskich operacji informacyjnych wspierających FIDESZ i atakujących TISZĘ była aktywność na TikToku, gdzie w marcu i na początku kwietnia 2026 roku szczególnie aktywna była sieć anonimowych kont.
Lakmusz opisał 17 wysokozasięgowych kont uruchomionych w marcu, a następnie rozszerzył tę mapę do co najmniej 63 kont TikTok i 17 stron na Facebooku. Według tego monitoringu sieć opublikowała co najmniej 3 tys. filmów rozpowszechniających przekazy zgodne z linią Fideszu.
Struktura tej operacji była wyraźnie segmentowana. W materiałach pojawiał się realistyczny „AI-Magyar”, ale także wygenerowane przez AI dzieci, niemowlęta, kibice piłkarscy, profesorowie, postacie historyczne czy postaci animowane. Nie był to zbiór przypadkowych treści, lecz spójny projekt komunikacyjny.
Kampania na TikToku - segmentacja przekazu i dopasowanie do odbiorców
Jak wskazuje Lakmusz, poszczególne postacie wygenerowane przez AI kierowano do różnych grup odbiorców. Formaty z udziałem dzieci i elementami bajkowymi obniżały próg wejścia i nadawały przekazowi pozór lekkości, figura kibica operowała językiem emocji i potocznego „rozsądku”, a realistyczny AI-Magyar pozwalał wkładać mu w usta słowa, których nigdy nie wypowiedział.
Wiele z tych materiałów było formalnie oznaczonych jako treści AI, ale mimo to wprowadzało w błąd, przypisując realnym politykom fikcyjne wypowiedzi lub osadzając ich w zmyślonych sytuacjach.
Treść przekazu była przy tym spójna, mimo zróżnicowanej formy. Sieć powielała główne narracje Fideszu: anty-Tisza, antybrukselską, antyukraińską, wojenną, antyimigracyjną i antydziennikarską.
Péter Magyar był przedstawiany jako polityk agresywny, niestabilny, sterowany z zewnątrz, gotowy ograniczać świadczenia społeczne i realizować interesy Brukseli. Pojawiały się także wątki o „tajnych ukraińskich doradcach wojskowych”, przekazywaniu pieniędzy Ukrainie oraz zagranicznych szpiegach współpracujących z Tiszą.
Znaczenie utrzymania władzy przez Orbána dla interesów Rosji
Z perspektywy Kremla utrzymanie władzy przez Viktora Orbána i Fidesz ma znaczenie strategiczne i pozostaje ważnym elementem realizacji szerszej agendy geopolitycznej Rosji w Europie. Zwycięstwo Orbána oznacza nie tylko kontynuację prorosyjskiej polityki na poziomie krajowym, lecz przede wszystkim zachowanie państwa zdolnego do blokowania decyzji wewnątrz instytucji euroatlantyckich.
Od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku polityka zagraniczna Orbána pozostaje w wyraźnej sprzeczności z konsensusem dominującym w UE i NATO. W ostatnich latach Węgry coraz częściej odgrywały rolę państwa hamującego wspólne decyzje Unii, wielokrotnie utrudniając przyjmowanie sankcji wobec Rosji, opóźniając wsparcie finansowe dla Ukrainy i osłabiając instytucjonalną spójność UE.
Ewentualna zmiana władzy i przejęcie rządów przez proeuropejską partię TISZA oznaczałyby dla Rosji odejście od obecnie korzystnego układu politycznego. Péter Magyar deklarował bowiem powrót Węgier na ścieżkę konstruktywnej współpracy z zachodnimi partnerami. Choć w kwestiach militarnych zachowuje ostrożność, stanowczo potępia rosyjską inwazję i podkreśla suwerenne prawo Ukrainy do obrony.
Węgry jako kanał rosyjskiego dostępu informacyjnego
Rosji zależy także na ochronnie szczególnego dostępu wywiadowczego, jaki Moskwa uzyskuje w Budapeszcie. Jak wskazuje Insight EU Monitoring w publikacji „Hungary Leaks: A geopolitical risk analysis of Hungarian-Russian information corridors”, stabilność geopolityczna NATO i UE jest osłabiana przez postępującą erozję zasady lojalnej współpracy po stronie Węgier.
Kluczowym elementem tego kryzysu są zarzuty o to, że wysokiej rangi przedstawiciele węgierskiego rządu, zwłaszcza minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó, mieli systematycznie przekazywać Kremlowi poufne informacje dyplomatyczne i wojskowe dotyczące UE oraz USA.
Według ustaleń Washington Post, potwierdzanych przez relacje europejskich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, Péter Szijjártó utrzymywał stały, działający w czasie rzeczywistym kanał komunikacji z Siergiejem Ławrowem podczas posiedzeń Rady UE.
Nie chodziło przy tym o ogólne omówienia publicznych stanowisk, lecz o szczegółowe dane dotyczące wewnętrznych pozycji poszczególnych państw członkowskich, konkretnych mechanizmów projektowanych pakietów sankcji oraz poufnych parametrów pomocy finansowej i wojskowej przeznaczonej dla Ukrainy.





Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?
Materiał sponsorowany