- WIADOMOŚCI
Przemoc bez dotyku, trauma na lata. Co dzieje się z dziećmi wykorzystywanymi w sieci?
Autor. CyberDefence24/Canva
Raport „Our Voice: Survivor Experiences of Online Abuse” oddaje głos blisko 25 tysiącom dorosłych, którzy jako dzieci padli ofiarą przemocy seksualnej w sieci. Pokazuje, że przemoc online nie jest „mniej realna” tylko dlatego, że nie dochodzi do fizycznego kontaktu. Wszystko może zaczynać się od pozornie niewinnej rozmowy, a konsekwencje ciągnąć się latami.
„Przemoc seksualna w internecie nie istnieje” – podobne słowa usłyszała niejedna osoba próbująca opowiedzieć o przekroczeniu jej granic w internecie. Skoro nikt jej nie dotknął, to jak mógł wykorzystać?
Mógł. I właśnie o tym mówi raport „Our Voice: Survivor Experiences of Online Abuse”, przygotowany przez Protect Children. Organizacja przygląda się w nim doświadczeniom blisko 25 tys. dorosłych osób, które doświadczyły przemocy seksualnej jako dzieci.
Przemocy online, która średnio zaczynała się około 10. roku życia, przemocy mieszanej zaczynającej się średnio od około 9 roku, i offline – około 8.
Przemocy, która była (i nadal często jest) bagatelizowane lub źle rozumiana, nawet przez policję i specjalistów zajmujących się ochroną dzieci.
Przemoc bez dotyku też jest przemocą
Przemoc wspomagana technologią może oznaczać:
- propozycje lub sugestie o charakterze seksualnym (39,1%);
- pokazywanie genitaliów online (30,2%);
- zmuszanie do oglądania treści lub czynności o charakterze seksualnym (23,4%);
- tworzenie seksualnych zdjęć lub nagrań wideo (13,0%).
Internet nie jest tu osobnym, zamkniętym światem. Jest narzędziem, dzięki któremu sprawca może łatwiej dotrzeć do dziecka, sprawdzać jego granice, wywierać presję albo przedłużać przemoc, która zaczęła się poza siecią.
Sieć poszerza dostęp do ofiar
Na początku, żeby dostać nagrodę w grze online, zostałem zmuszony do gry w rozbieranego pokera. To doprowadziło do kolejnych działań.
Ofiara przemocy w sieci (anglojęzyczna)
Sprawcy docierali do dzieci tam, gdzie te spędzały czas na co dzień – w grach, komunikatorach na platformach społecznościowych – 37 proc. badanych z grupy online wskazało, że poznało sprawcę właśnie tam.
W relacjach ocalałych pojawiały się m.in. Habbo Hotel, Moshi Monsters, Kik, Knuddels.de, Omegle, Twitch, Twitter, Instagram, Snapchat czy Facebook. Platformy te ułatwiają sprawcom rekrutowanie dzieci, wywieranie presji i wykorzystywanie ich na większą skalę.
Na Omegle zdarzało mi się, że starsi mężczyźni masturbowali się, patrząc na mnie. Kontaktowano się ze mną na różnych stronach, głównie na Instagramie, a starsi mężczyźni zawsze celowo chcieli rozmawiać z dzieckiem.
Ofiara przemocy w sieci (fińskojęzyczna)
Sieć zwiększała też liczbę potencjalnych oprawców. Prawie co druga ofiara przemocy seksualnej online mówiła o więcej niż jednym sprawcy.
Kim są sprawcy?
Tymczasem 61 proc. osób wykorzystanych online znało jednak sprawcę jeszcze przed rozpoczęciem przemocy – 77 proc. z nich wskazywało osobę z kręgu zaufania, 26 proc. mówiło o kimś ze swojego środowiska, a 22 proc. o osobie mieszkającej pod tym samym dachem
Dostawałam przez Facebook Messengera wiadomości o seksualnym charakterze od dorosłych, których znałam.
Ofiara przemocy w sieci (fińskojęzyczna)
„Nie ufam dorosłym”
Konsekwencje trudno nazwać błahymi. Długotrwałe skutki zgłosiło 74 proc. osób z grupy online, 85 proc. wykorzystanych bezpośrednio i 88 proc. osób, które doświadczyły obydwu form. Wymieniały one depresję, lęk i trudności w relacjach – które w podobny sposób objawiały się wśród osób wykorzystywanych online i offline.
Nie ufam dorosłym. Boję się, że każdy dorosły chce mnie wykorzystać.
Ofiara przemocy w sieci (fińskojęzyczna)
W przypadku przemocy online szczególnie widoczne były problemy z funkcjonowaniem seksualnym: zgłaszała je połowa badanych z tej grupy, wobec 39 proc. osób wykorzystanych bezpośrednio.
Milczenie napędzane wstydem
Dlaczego więc tak wiele osób milczy?
Częściowo właśnie dlatego, że same nie są pewne, czy to, czego doświadczyły, „liczy się” jako przemoc – 45 proc. uznało początkowo, że wydarzenie nie było wystarczająco poważne. Jedna z polskojęzycznych osób wspominała, że sprawcy przedstawiali swoje zachowanie jako żart, a wśród rówieśników obmacywanie czy wysyłanie pornografii też bywało traktowane jako coś, z czego należy się śmiać.
Niektóre osoby doznały tak dużej traumy, że doświadczenia zostały wyparte z ich świadomości:
To, co mi się przydarzyło, gdy miałam 7 lat, było tak traumatycznym przeżyciem, że przypomniałam sobie o tym dopiero jakieś 15 lat później.
Ofiara mieszanej przemocy (fińskojęzyczna)
55% ofiar przemocy seksualnej online wskazywało na wstyd.
Bałam się mówić, bo sama zrobiłam te zdjęcia. To nadal było wykorzystanie.
Ofiara przemocy w internecie (norweskojęzyczna)
Dla porównania, w grupie przemocy bezpośredniej ten powód wskazało 19 proc. badanych.
Samo powiedzenie komuś nie oznacza też jeszcze, że pomoc nadejdzie. Otrzymało ją 45 proc. osób z grupy online, 38 proc. z grupy mieszanej i 31 proc. wykorzystanych offline – w każdej z grup większość ofiar po ujawnieniu przemocy pozostała bez wsparcia.
Bez zaufania nie ma bezpieczeństwa
Granica między przemocą online i offline coraz częściej się zaciera. Grooming rozpoczęty w sieci może prowadzić do wykorzystania fizycznego, a przemoc, która zaczęła się poza internetem, może później trwać za pośrednictwem technologii. Dla części ocalałych nie są to więc dwa odrębne doświadczenia, a jeden ciąg przemocy.
Dlatego ochrona dzieci nie może sprowadzać się wyłącznie do zakazów i kontroli.
Równie ważne jest budowanie z nimi zaufania i rozmowa o autonomii ciała, granicach, zgodzie i tym, czym właściwie jest przemoc seksualna. Dziecko powinno wiedzieć, że niepokojące zachowanie dorosłego nigdy nie jest jego winą i że może o nim powiedzieć bez obawy przed karą czy osądem.
Bezpieczeństwo w internecie zależy też od tego, czy dziecko ufa dorosłym na tyle, by poprosić ich o pomoc.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].