- WIADOMOŚCI
Krzywda za ekranem. Dlaczego przemoc w sieci jest tak samo groźna?
Autor. CyberDefence24/Canva
Podczas gdy dorośli próbują chronić dzieci za pomocą nieadekwatnych schematów, cyfrowa rzeczywistość daje sprawcom nowe pole do manipulacji. Skuteczną prewencję utrudnia szereg głęboko zakorzenionych barier społecznych, prawnych i psychologicznych. Problem ten porusza nowy poradnik Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15. Wnioski na temat systemowych przeszkód w ochronie najmłodszych wybrzmiały również podczas eksperckiej debaty w Senacie.
Cyberprzestrzeń pozwala sprawcy dotrzeć do dziecka nawet wtedy, gdy przebywa ono we własnym pokoju, kilka metrów od rodzica. Wielu dorosłych nie potrafi jednak rozpoznać zagrożenia – sami wciąż poznają zasady funkcjonowania cyfrowego świata.
Z myślą o takich osobach Państwowa Komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 (PKDP) stworzyła poradnik „Opowiem Ci o moim świecie. Przewodnik dla rodziców i opiekunów: jak zapobiegać seksualnemu wykorzystywaniu dzieci w cyberprzestrzeni i jak na nie reagować”, który szerzej omawiano 29 lipca w w izbie wyższej parlament
Podczas debaty, w której udział brała nasza redkacja, wiceprzewodniczący PKDP dr Konrad Ciesiołkiewicz przedstawił dziesięć barier ograniczających skuteczność ochrony dzieci.
Wszystkie je łączył ten sam mechanizm: próba uproszczenia środowiska, które jest jednocześnie technologiczne, społeczne, relacyjne i prawne.
Społeczny i cyfrowy darwinizm: „każdy powinien radzić sobie sam”
Obycie z urządzeniami nie oznacza dojrzałości. Dzieci mogą sprawnie obsługiwać aplikacje, jednocześnie nie potrafiąc ocenić intencji rozmówcy, rozpoznać manipulacji czy przewidzieć skutków udostępnienia materiału.
Dlatego błędne jest indywidualistyczne podejście do bezpieczeństwa w sieci, zgodnie z którym bezpieczeństwo zależy od ostrożności pojedynczego użytkownika, który musi się odnaleźć w środowisku gdzie „dominują przemocowe formy”, a zaufanie, solidarność i szacunek schodzi na drugi plan.
To jest bariera znacznie głębiej sięgająca każdej/każdego z nas i naszego społeczeństwa niż na co dzień nam się to wydaje, bo konsekwencją jest właśnie później ciągle rosnąca skala przemocy i prywatyzowania problemu internetu.
Dr Konrad Ciesiołkiewicz, wiceprzewodniczący PKDP
Dziecko, które zostało zmanipulowane lub zaufało niewłaściwej osobie, nie powinno być obarczane przekonaniem, że „musiało wiedzieć lepiej”. Takie myślenie przenosi odpowiedzialność na młodego człowieka i jego rodzinę, pomijając znaczenie konstrukcji platform, działania algorytmów, niedostatecznej moderacji oraz łatwego dostępu sprawców do dzieci.
Skuteczna ochrona wymaga więc wspólnej odpowiedzialności. Dzieci potrzebują nie tylko wsparcia i mądrego przewodnictwa dorosłych, ale też bezpieczniej projektowanych usług, odpowiednich regulacji i większej odpowiedzialności firm technologicznych.
Infosfera: mit niematerialności i ulotności Internetu
Internetu oczywiście nie da się dotknąć, przez co wydaje się mniej rzeczywisty. W percepcji wielu jest to przestrzeń, w której zdarzenia są chwilowe, a dane znikają po zamknięciu aplikacji.
Tworzy jednak infosferę: całe środowisko zbudowane z profili, wiadomości, zdjęć, nagrań, lokalizacji i sieci powiązań, które bezapelacyjnie wpływa na życie poza ekranem.
Wydaje nam się, że to (Internet - red.) jest jak powietrze - neutralne. Ani neutralne, ani powietrze, tylko wielkie instytucje. Od instytucji możemy i mamy prawo, a nawet obowiązek wymagać odpowiedzialności i realizacji prawa.
Dr Konrad Ciesiołkiewicz, wiceprzewodniczący PKDP
Ponadto, trwałość cyfrowej krzywdy prowadzi do wtórnej wiktymizacji. Osoba pokrzywdzona może przez lata obawiać się, że ktoś rozpozna ją na krążącym w sieci materiale. Nie ma przy tym pełnej kontroli nad tym, kto go posiada, gdzie go udostępnia i w jakim celu wykorzystuje.
Pamiętajmy że Internet, mimo że anarchiczny, nie jest przestrzenią pozbawioną odpowiedzialnych podmiotów. Za działaniem serwisów stoją firmy i instytucje, od których można wymagać moderowania treści, reagowania na zgłoszenia oraz ochrony użytkowników.
Przemoc seksualna nie jest zjawiskiem odizolowanym
To, co dzieje się w sieci, często wynika z potrzeb dziecka, jego relacji i sytuacji poza Internetem. Jeżeli pominiemy ten kontekst, łatwo przyjąć uproszczony obraz: jeden typ sprawcy i jeden schemat działania.
Sprawcy często wykorzystują samotność dziecka albo jego potrzebę akceptacji. Okazują im zainteresowanie, budując poczucie wyjątkowej więzi. Naciski, groźby i żądania zdjęć czy nagrań, pojawiają się dopiero później.
Zagrożenie też nie zawsze pochodzi od anonimowego dorosłego. Sprawcą może być partner, kolega/koleżanka ze szkoły, inny rówieśnik albo osoba znana rodzinie.
Czasami relacja zaczyna się w Internecie i przenosi do codziennego życia. Innym razem konflikt lub przemoc rozpoczęte poza siecią są kontynuowane w komunikatorach i mediach społecznościowych – scenariuszy jest bardzo wiele.
Krzywdę w cyberprzestrzeni mogą wyrządzać zarówno osoby dorosłe, jak i inne dzieci czy nastolatki. Często myślimy skrótowo: sprawca, dorosły, nieznajomy, pedofil. Nie ma nic bardziej mylnego - sprawcami tych zachowań są również osoby bardzo młode.
Katarzyna Staciwa, ekspertka PKDP, autorka poradnika
Profilaktyka nie powinna więc ograniczać się do ostrzegania przed konkretnym sprawcą. Powinna także uczyć rozpoznawania manipulacji, stawiania granic i krytycznego odbioru treści.
Edukacja w silosach nie przygotowuje do rzeczywistych zagrożeń
Opieka nad dobrobytem dziecka w Internecie wymaga więc holistycznego podejścia.
Edukacja seksualna, profilaktyka przemocy, bezpieczeństwo cyfrowe, ochrona prywatności i wiedzy prawnej, to płaszczyzny które stale się przenikają. Ustawa Państwowej komisji mówi jedynie o 4 perspektywach: prawniczej, medycznej, psychologicznej i pedagogicznej, co w opinii PKDP jest niewystarczające.
W ujęciu praktycznym, rozmowa z dzieckiem o wysyłaniu zdjęć jednocześnie wymaga wyjaśnienia czym jest zgoda (ang. consent), jak objawia się wywoływanie presji, czym są granice i jak je egzekwować, a także jak ważna jest ochrona wizerunku.
Omawianie internetowych znajomości powinno obejmować nie tylko zasadę nieufności wobec obcych, ale też rozpoznawanie manipulacji, reagowanie na dyskomfort i ocenę relacji z osobami już znanymi. Z kolei nauka obsługi ustawień prywatności nie zastąpi zdolności powiedzenia „nie” ani poproszenia o pomoc.
Krzywda w sieci nie jest mniej poważna
Przewodnik wyraźnie podważa założenie, że przemoc cyfrowa ma łagodniejsze skutki. W badaniu obejmującym blisko 25 tysięcy osób pokrzywdzonych 74 procent wskazało na trwałe następstwa przemocy seksualnej online, takie jak:
- lęk,
- depresja,
- trudności w relacjach,
- problemy w sferze seksualnej,
- samookaleczenia.
Dodatkowo, technologia pozwala sprawcy wywierać presję bez przebywania z dzieckiem w jednym miejscu, co po pierwsze poszerza pulę potencjalnych sprawców, a po drugie zmniejsza kontrolę rodzicielską.
Sędziowie podchodzą do przestępstw w sieci jak do spraw o dużo lżejszym charakterze, wywołujących mniejsze szkody. Z akt spraw i naszych doświadczeń wynika, że zupełnie tak nie jest.
Joanna Napierała, przewodnicząca PKDP
Ponadto, cyfrowa przemoc może być powtarzana przez każdego, kto zapisze i ponownie udostępni materiał.
Poszkodowane dziecko traci kontrolę nad własnym wizerunkiem, a groźba publikacji może działać niezależnie od tego, czy sprawca rzeczywiście posiada autentyczne zdjęcie – coraz częściej wystarcza materiał wygenerowany lub przerobiony przez AI.
Pierwsza reakcja dorosłego powinna więc polegać na wysłuchaniu dziecka, zapewnieniu mu bezpieczeństwa i zdjęciu z niego odpowiedzialności za działania sprawcy.
Cyfrowy manicheizm: fałszywe podziały utrudniają ochronę
Ostatnią omawianą barierą jest myślenie na zasadzie przeciwieństw: Internet albo świat rzeczywisty, technologia dobra albo zła, całkowita kontrola albo pełna swoboda, obcy albo znajomy, dorosły sprawca albo niewinne dziecko.
Dla młodych ludzi podział na życie online i offline jest coraz mniej użyteczny. Przyjaźnie, konflikty i relacje romantyczne rozwijają się równolegle w obu przestrzeniach. To, co zaczyna się w szkole, może być kontynuowane na komunikatorze, a znajomość z gry może przenieść się do codzienności. Cyberprzestrzeń nie jest dodatkiem do życia dziecka, lecz jednym z jego środowisk społecznych.




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].