Cyberbezpieczeństwo

#CyberMagazyn: ABC dezinformacji. Kim jest lider opinii?

Jak kreowani są liderzy opinii?
Jak kreowani są liderzy opinii?
Fot. Jehyun Sung/ Unsplash/ Domena publiczna

We wszechogarniającym szumie informacyjnym stajemy się bezradni. Z pomocą przychodzą nam osoby, które swoją wiedzą wspierają nasze decyzje zakupowe, opowiadają nam o otaczającym nas świecie. To liderzy opinii, którym ufamy często bezgranicznie i bezkrytycznie. Kim są i jak są wykorzystywani?

Zjawisko lidera opinii opisywane jest szeroko na kanwie nauki o mediach, a sami liderzy opinii stali się bardzo ważnymi elementami codzienności. Natłok informacji oraz złożoność otaczającego nas świata w naturalny sposób skłania nas do szukania porad i opinii innych.

Podczas gdy tradycyjne media szukają i zapraszają do wypowiedzi przedstawicieli nauki czy organizacji pozarządowych, w mediach społecznościowych liderem opinii może być każdy. Nawet, jeśli nie istnieje. Na temat lidera opinii pisałem już we wcześniejszym tekście - #CyberMagazyn: ABC dezinformacji. Jak jesteśmy oszukiwani?

Tekst ten należy traktować jako kontynuację i uzupełnienie zawartych w nim informacji oraz próbę szczegółowego przedstawienia tego zjawiska.

Czytaj też

Kim jest lider opinii?

W teorii jest to osoba, którą można nazwać pośrednikiem pomiędzy źródłem informacji a końcowym odbiorcą. Wykorzystując swoją wiedzę oraz kompetencje, lider opinii dokonuje przetworzenia i interpretacji informacji, którą później przekazuje swoim odbiorcom. Ważną cechą lidera opinii jest zaufanie, jakim darzą go odbiorcy, często będące zaufaniem pełnym i bezkrytycznym.

W tradycyjnym modelu, liderem opinii jest głowa rodziny, która czyta gazetę a następnie przekazuje innym domownikom co i dlaczego - według niego - (mowa tu o początkach prasy) jest istotne. Ze względu na rozwój i ewolucję mediów, a także pojawienie się mediów społecznościowych - rola i pozycja lidera opinii zaczęła ewoluować i zyskała na znaczeniu.

Zasadniczą różnicą w stosunku do mediów tradycyjnych jest powszechność dostępu do informacji, a także ich zalew, który nie pozwala pojedynczym osobom śledzić wszystkich wydarzeń, czy rozumieć i analizować wszystkich czynników, które mają na nie wpływ. W obliczu tej sytuacji społeczeństwo polega na liderach opinii bardziej niż mogłoby się nam to wydawać. Łatwiej też liderem opinii zostać.

Czytaj też

Zależność od lidera opinii

Zależność od lidera opinii łatwo jest sobie zobrazować. Załóżmy, że szukamy nowego sprzętu AGD. Nie wymienialiśmy np. pralki od 10 lat, a nasza wiedza ogranicza się do tego jak ustawia się kilka programów. Wobec wyboru nowego sprzętu zadamy sobie – a także „wujkowi Google” pytanie „jak dobrać pralkę” lub „jaka pralka jest najlepsza”.

I tu właśnie często pojawia się lider opinii, który za pośrednictwem swojego bloga przedstawi, na jakie cechy pralek powinniśmy zwrócić uwagę, czym się różnią poszczególne programy i co oznaczają określone parametry. Jeśli wiemy, że zapoznając się z tym wpisem de facto korzystamy z jego usług, prawdopodobnie po lekturze 2 lub 3 tekstów na różnych portalach uda nam się zwrócić uwagę na punkty wspólne i podjąć racjonalną decyzję zakupową. Pamiętajmy jednak o tym, że duża część recenzji pozostaje sponsorowana przez producentów (nie zawsze wpływa to na opinię recenzenta) danego dobra.

Istotą roli i zjawiska lidera opinii jest to, że nie wpływa on tylko na nasze procesy zakupowe, ale także obszary takie jak: światopogląd, poglądy polityczne, finanse, zdrowie czy nawet relacje osobiste. Jako społeczeństwa staliśmy się w dużej mierze zależni od liderów opinii, którzy niestety często - nie zdając sobie z tego sprawy - kierują ogromnymi rzeszami ludzi i ich decyzjami.

Paradoksem XXI wieku jest to, że liderem opinii można nazwać zarówno profesora uczelni wyższej, jak i celebrytę. Co więcej zaryzykuję stwierdzenie, że celebryta będzie potrafił dotrzeć do szerszej publiczności - a co za tym idzie - wywrzeć większy wpływ niż wspomniany tu przykład profesora.

Aby zostać liderem opinii – w swojej wąskiej branży - wystarczy na dobrą sprawę hobby, dostęp do internetu, konto w mediach społecznościowych, systematyczność oraz wolny czas. W rezultacie przestrzeń informacyjna oferuje celebrytki wypowiadające się na temat szczepień czy graczy komputerowych udzielających porad inwestycyjnych. Powoduje to nagromadzenie opinii, szum informacyjny i przyczynia się często do dezinformacji. Z drugiej jednak strony pozwala użytkownikom na znalezienie w sieci informacji na praktycznie każdy możliwy temat.

Istotą problemu, a także zagrożeniem wynikającym ze skali zjawiska jest natomiast fakt, że liderem opinii może zostać nawet nieistniejący w rzeczywistości użytkownik, sztucznie wykreowany w celu manipulowania opinią publiczną.

Liderów jest dwóch

Opisując zjawisko kreowania lidera opinii w celu szerzenia propagandy oraz dezinformacji należy wskazać, że ścieżka kreacji rozwidla się. Strona dezinformująca może posłużyć się zarówno istniejącą osobą, która świadomie lub nieświadomie staje się elementem machiny propagandowej, jak i stworzyć zupełnie nową tożsamość i zająć się jej promowaniem w podejściu „ground up”.

Werbunek liderów opinii jest domeną służb specjalnych. Odpowiednie osoby typowane są, raczej na wcześniejszych szczeblach kariery i promowane w sposób pozwalający im zająć odpowiednie pozycje w mediach lub placówkach edukacyjnych.

Cechą charakterystyczną XXI wieku stali się także liderzy opinii kreowani za pośrednictwem internetu. Dając im dostęp do namiastki profesjonalnego studia telewizyjnego oraz pomagając w rozwoju kanałów przy pomocy botów służby są w stanie - za pośrednictwem takich osób - docierać do szerokiego grona odbiorców. Wykorzystanie platform streamingowych jako nośnika dezinformacji pozwala także stronie dezinformującej na wprowadzanie w obieg znacznie bardziej radykalnych treści niż można to zrobić przy wykorzystaniu klasycznych mediów.

Drugą metodą jest całkowita kreacja lidera opinii. W tym przypadku pole do popisu jest znacznie szersze. Przede wszystkim tego typu lider nie musi generować ogromnych „zasięgów” w danym medium społecznościowym. Istotnym w tym przypadku jest zebranie wokół danego konta bardzo konkretnej grupy społecznej, która będzie podatna na manipulację. Oczywiście możliwe jest zwiększenie zasięgu konta. Należy jednak liczyć się z tym, że stoi to w sprzeczności z bardzo starą rosyjską maksymą – "im ciszej jedziesz, tym dalej dojedziesz". Idealny lider opinii w tym przypadku to osoba, która z reguły nie wypowiada się na tematy istotne dla strony dezinformującej.

Czytaj też

Na kanwie wojny w Ukrainie możemy zaobserwować mnóstwo kont, które rosną i posiadają spore zasięgi. Ciężko ich jednak nazwać liderami opinii. Ich rolą jest raczej wzmacnianie poglądów utrwalonych w poszczególnych grupach odbiorców. Cenniejszy z punktu widzenia Rosji będzie np. podróżnik, który przez 90 proc. swoich wpisów będzie publikował treści związane z podróżami. 7 proc. będą stanowiły „wrzutki” o tym, że Rosja to wspaniały kraj, że kultura Rosji nie jest taka zła, jak przedstawiają ją zachodnie media. Wystarczającą liczbą publikacji będzie np. 3 proc. wpisów, które będą mówiły o tym, że "Ukraina to zły kraj, że ma skłonności prawicowe, że historycznie jest częścią Rosji". Rzecz jasna podane proporcje są orientacyjne i intuicyjne. Mają one jednak na celu wskazanie, że lider opinii tego typu nie ma iść w pierwszym szeregu „krzykaczy” z symbolem „Z”, wymalowanym na piersi. Ma on za zadanie powoli, metodycznie i systematycznie wzbudzać wątpliwość, budować pozytywne i negatywne konotacje, rozsiewać plotki.

Opisując proces kreacji kont i liderów opinii należy także wspomnieć o tworzeniu fikcyjnych osób w bardzo konkretnych celach. Liderów o wąskich specjalizacjach, których celem nie zawsze jest tylko szerzenie dezinformacji. Idealnym przykładem tego typu lidera jest wykreowany przez Jakuba Wiecha i Piotra Maciążka Piotr Niewiechowicz – nieistniejący ekspert rynku energetycznego. Przy wykorzystaniu Twittera oraz skrzynki pocztowej Piotr Niewiechowicz wszedł w posiadanie informacji niejawnych dotyczących jednego z najważniejszych projektów energetycznych rządu. Dodatkowo udało „mu” się opublikować na łamach jednego z portali internetowych obszerny tekst, w którym stawiał zmyśloną tezę o wpływie morświna na tę inwestycję.

Czytaj też

Miara skuteczności

Miarą skuteczności lidera opinii i jego rolą - co do zasady - jest stopniowe przekonywanie określonej grupy odbiorców do zdania strony dezinformującej. Pamiętajmy, że procesy te są często długoletnie i długofalowe - a co za tym idzie - bardzo subtelne, często na progu zauważalności przez zwykłego odbiorcę. Dodatkowo wzmocnione są ogromnym zaufaniem, jakim cieszą się liderzy opinii.

Pamiętajmy, że argument społecznego dowodu słuszności prowadzi w tym przypadku do formowania błędnych wniosków. To, że ktoś ma milion followersów, nie znaczy, że trzeba podążać za jego radami w kwestiach światopoglądowych.

Prawdopodobnie jednak społeczeństwo XXI wieku nie jest w stanie poprawnie funkcjonować bez liderów opinii. Nie da się przyjąć i przetwarzać ogromnych ilości informacji, którymi jesteśmy zalewani. Możemy natomiast nie przyjmować wszystkiego, co jest nam przedstawiane bezkrytycznie. Możemy także odwoływać się do więcej niż jednego źródła informacji, zbierając dane na interesujący nas temat.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także