Strona główna

Brejza o zhakowaniu telefonu: „Gdyby nie Pegasus, PiS nie miałby większości w wyborach”

Krzysztof Brejza - Senator RP, szef sztabu kampanii Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku.
Fot. Grzegorz Schetyna/Facebook

„Wybory nie były uczciwe; na swój sposób zostały sfałszowane. (...) Gdyby nie Pegasus, podejrzewam, że PiS nie miałby większości w wyborach. To są metody Służby Bezpieczeństwa i tak bezwzględne, że niszczą elementarną godność i zasady funkcjonowania normalnego społeczeństwa” - mówi w rozmowie z CyberDefence24 Senator RP Krzysztof Brejza, kolejna ofiara Pegasusa w naszym kraju.

Jak informowaliśmy na łamach naszego portalu , telefon komórkowy senatora Krzysztofa Brejzy został zhakowany za pomocą Pegasusa 33 razy w 2019 roku w czasie kampanii wyborczej do parlamentu. Wówczas polityk pełnił rolę szefa sztabu kampanii Koalicji Obywatelskiej. 

Wykradzione SMS-y użyto do ataków

„W trakcie kampanii (do wyborów parlamentarnych - przyp. red.) telewizja publikowała moją sfałszowaną korespondencję, którą wcześniej wykradziono z mojego starego telefonu. Kiedy sprawdziłem, jaka jest jej treść i do kogo ją wysłałem, zrozumiałem, że rzeczywiście telewizja pozyskała przez służby oryginalne SMS-y z 2014 roku” - opisuje całą sytuację senator Krzysztof Brejza w rozmowie z naszym portalem. 

Polityk podkreśla, że wiadomości zostały sfałszowane, spreparowane, a w trakcie kampanii wyborczej był nimi wielokrotnie, bardzo brutalnie atakowany. „Jedyną metodą pozyskania moich SMS-ów było włamanie do telefonu. Od samego początku rozważałem dwie opcje: 98 proc. Pegasus, 2 proc. zdalne przechwycenie korespondencji. Jednak tą drugą ewentualność odrzuciłem, ponieważ nigdy nie zostawiłem telefonu - zawsze go pilnowałem” - mówi nam Krzysztof Brejza. 

Jest mi przykro, ale czuję też swego rodzaju ulgę, że prawda wychodzi na jaw.
Krzysztof Brejza, Senator RP, szef sztabu kampanii Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku

Czytaj też

„To jest Watergate do sześcianu”

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot tłumaczył użycie Pegasusa wobec mecenasa Romana Giertycha tym, że „chodzi tutaj o rzeczy pozapolityczne, czyli działania władz jednej ze spółek prawa handlowego". Czy podobnie było w przypadku Krzysztofa Brejzy? 

„Nie wiem, żeby toczyło się jakieś postępowanie z moim udziałem, ponieważ przez ostatnie lata nie byłem nigdzie ani razu wezwany czy przesłuchiwany. To jest Watergate do sześcianu” - podkreśla polityk. 

Czytaj też

Prace sztabu KO zostały sparaliżowane

Zdaniem senatora o powadze sytuacji świadczy fakt, że z jednej strony doszło do włamania na telefon i podsłuchiwania jego osoby podczas pracy sztabu wyborczego, kiedy planowana była kampania polityczna. Z drugiej zaś - ataku na polityka związanego z obecną opozycją przy użyciu m.in. fałszywej korespondencji w celu jego skompromitowania. „Rzeczywiście osiągnęli swój cel. Musiałem ratować swoją kampanię w okręgu wyborczym i prace sztabu Koalicji Obywatelskiej w tych wyborach zostały sparaliżowane” - zaznacza w rozmowie z naszym portalem Krzysztof Brejza. 

Sprawa z Pegasusem musi wstrząsnąć opinią publiczną. To są metody Służby Bezpieczeństwa i tak bezwzględne, że niszczą elementarną godność i zasady funkcjonowania normalnego społeczeństwa.
Krzysztof Brejza, Senator RP, szef sztabu kampanii Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku

Czytaj też

Pegasus pomógł wygrać PiS?

Według senatora cała sytuacja pokazuje jednoznacznie, że - tu cytat: „wybory nie były uczciwe”. „Na swój sposób zostały sfałszowane. Ich motywacją było to, żebym się wycofał z wyborów” - tłumaczy. Jak dodaje: „Do Sejmu PiS wygrał minimalnie. Gdyby nie Pegasus, podejrzewam, że PiS nie miałby większości w wyborach”. 

Sprawa powinna zostać wyjaśniona przez niezależną prokuraturę, przez komisję śledczą i wierzę, że ten czas przyjdzie.
Krzysztof Brejza, Senator RP, szef sztabu kampanii Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku

Czytaj też

Sprawa trafiła już do prokuratury

Polityk zaznacza, że złożył 3 miesiące temu zawiadomienie do prokuratury w związku z włamaniem na jego telefon. „Prokuratura milczy, nie potrafi podjąć żadnej decyzji” - wskazuje. „Co prokurator podległy Zbigniewowi Ziobro może zrobić w sprawie włamania do telefonu Krzysztofa Brejzy? Jeli chciałby tą sprawę zbadać, to Zbigniew Ziobro ześle go do Sanoka albo inne miejsce dalekie od miejscowości swojego zamieszkania” - ocenia. 

Senator dodaje, że równocześnie prowadzone są procesy przeciwko telewizji rządowej. Wczoraj „Sąd Okręgowy w Bydgoszczy odrzucił zażalenie państwowej telewizji na decyzję sądu niższej instancji. TVP musi poinformować, że tekst na stronie portalu stacji może naruszać dobra osobiste Krzysztofa Brejzy” - poinformowała Rzeczpospolita. Doniesienia te w rozmowie z nami polityk potwierdził.

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także