Reklama
  • WIADOMOŚCI

Roboty wejdą do naszych domów, pracy i łóżek. Co na to eksperci?

Roboty coraz śmielej wkraczają do naszego życia. Czy jesteśmy gotowi na ich obecność?
Roboty coraz śmielej wkraczają do naszego życia. Czy jesteśmy gotowi na ich obecność?
Autor. Defence24

Roboty już dziś sprzątają nasze mieszkania, pracują w fabrykach i coraz lepiej naśladują ludzkie zachowania. W przyszłości mogą nie tylko wyręczać nas w codziennych obowiązkach – mogą też być naszymi towarzyszami. Czy jesteśmy jednak gotowi powierzyć im swoje bezpieczeństwo, prywatność i decyzyjność? O możliwościach i zagrożeniach związanych z rozwojem robotyki dyskutowali eksperci podczas panelu „Roboty wejdą do naszych miejsc pracy, domów i łóżek” na konferencji Cyber24 DAYS.

Reklama

Jeszcze niedawno roboty kojarzyły się przede wszystkim z wielkimi fabrykami, w których wykonywały powtarzalne czynności przy liniach produkcyjnych. Dziś coraz częściej spotykamy je poza przemysłem – na naszych łamach opisywaliśmy premierę maszyn stworzonych tylko po to by nawiązywać emocjonalne więzi z człowiekiem.

Roboty są bliżej nas, niż nam się wydaje: automatyczne odkurzacze sprzątają mieszkania, robotyczne chwytaki podają hot dogi, a humanoidy pikietują przed ministerstwem cyfryzacji. Coraz bardziej uczymy je wykonywania codziennych obowiązków.

Jeżeli będziemy traktować roboty jako każde urządzenie, które ułatwia nam życie, to tak naprawdę moim zdaniem już nas zdominowały. Choćby weźmy samochód, którym jeździmy. Zakładam, że gdyby usunąć z niego wszystkie radary, czujniki, sensory, wszystkie lampki, które świecą, to daję sobie głowę, że połowa ludzi nie potrafiłaby jechać.
prof. dr hab. inż. Artur Babiarz, Politechnika Śląska
Reklama

Zdaniem dr Jolanty Turczynowicz-Kieryłło z Akademii Sztuki Wojennej pytanie nie brzmi więc, czy roboty pojawią się w naszym otoczeniu – w pewnym stopniu są w nim obecne od dawna. Znacznie ważniejsze jest to, jaką rolę im przypiszemy. Czy pozostaną wyłącznie urządzeniami ułatwiającymi życie, czy zaczniemy postrzegać je jako przyjaciół, a nawet partnerów?

Robot potrafi rozpoznać otoczenie. Ale czy je rozumie?

Choć nagrania robotów, które biegają, tańczą i walczą mogą robić wrażenie, rzeczywiste możliwości tych urządzeń wciąż mają ograniczenia.

Jak wyjaśniał prof. Robert Sitnik, dziekan Wydziału Mechatroniki Politechniki Warszawskiej, współczesne maszyny potrafią analizować otaczającą je przestrzeń, rozpoznawać przedmioty oraz określać odległości. Nie oznacza to jednak, że rozumieją rzeczywistość jak człowiek.

Znacznie łatwiej zaprogramować robota do pracy w fabryce, gdzie otoczenie jest uporządkowane, a wykonywane czynności można dokładnie przewidzieć. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się w mieszkaniu. Pozostawione na podłodze przedmioty, przemieszczający się domownicy czy niespodziewane sytuacje wymagają od maszyny znacznie większej elastyczności.

Reklama
Więc tak naprawdę nie wiem, w którą stronę to wszystko wyewoluuje. Te algorytmy to jest wiek niemowlęcy. Bardzo dużo w tych modelach dzieje się rzeczy, które nie powinny się dziać w produktach używanych przez ludzi. To jest niedojrzała technologia, ale wszyscy za to płacimy i chcemy tego, więc to się rozwija.
prof. dr hab. inż. Robert Sitnik, Politechnika Warszawska

Prof. Artur Babiarz z Politechniki Śląskiej zwracał uwagę, że prezentacje producentów nie zawsze pokazują też pełny obraz możliwości urządzeń. Przywołał przykład czworonożnego robota wykorzystywanego na jego uczelni, którego podstawowa (i kosztowna) pierwotna wersja była ograniczona. Dopiero dodatkowe prace nad oprogramowaniem pozwoliły przystosować ją do poruszania się między ludźmi i omijania przeszkód.

Najważniejszą umiejętnością robota może być odmowa

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji pojawia się pytanie, czy robot powinien zawsze wykonywać polecenia człowieka, czy powinien informować swój poziom pewności. 

Dr hab. inż. Tomasz Kajdanowicz, prof. Politechniki Wrocławskiej, przekonywał, że dobrze zaprojektowana maszyna musi potrafić rozpoznać własne ograniczenia. Nie wystarczy, że poinformuje użytkownika o procentowym poziomie pewności swojej decyzji. Powinna umieć wyjaśnić, dlaczego nie może tego zrobić bezpiecznie.

Reklama
Inżynierowie mówią: damy tam pewność decyzji wyrażoną w procentach. Odpowiedź brzmi: to jest bez sensu. Jeżeli robot zaczyna się zastanawiać, wie, że nie jest pewien, jak wykonać dane zadanie, powinien powiedzieć: „Nie mam wiedzy o tym, jaka jest masa obiektu, więc nie wykonuję zadania". To wymaga pewnej odwagi inżynierskiej.
dr hab. inż. Tomasz Kajdanowicz, Politechnika Wrocławska

Przykładowo robot, który nie zna masy przedmiotu, nie powinien ryzykować jego podniesienia. W sytuacji zagrożenia powinien natomiast mieć możliwość przerwania pracy, a w skrajnym przypadku nawet samodzielnego wyłączenia się. Pytanie, czy byłoby to faktycznie bezpieczniejsze podczas czynności wymagających szczególnej ostrożności, np. obsługi kuchenki.

Na ten aspekt szczególną uwagę zwróciła dr Turczynowicz-Kieryłło. Jej zdaniem dotychczas koncentrowaliśmy się przede wszystkim na zwiększaniu możliwości maszyn. Tymczasem wraz z ich rozwojem równie ważne stanie się określenie granic działania.

Reklama

Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy roboty zaczną funkcjonować w bezpośrednim otoczeniu człowieka. Maszyna przygotowująca posiłek musi przecież wiedzieć nie tylko, jak korzystać z kuchennych urządzeń, ale i jak reagować na pożar, awarię czy obecność dziecka.

Humanoidy zastąpią pracowników? Zadecyduje ekonomia

Jednym z głównych tematów dyskusji była przyszłość robotów przypominających ludzi – ich cel.

Potrzebne jest nam coś, co wygląda jak człowiek, żeby człowieka zastąpić. I to jest trochę smutne.
dr hab. inż. Tomasz Kajdanowicz, Politechnika Wrocławska

Znajdują one zastosowanie przede wszystkim w przemyśle i gospodarstwach domowych. Nasze otoczenie zostało bowiem dostosowane do ludzkiego ciała: mamy schody, klamki, drzwi i narzędzia zaprojektowane do obsługi rękami. Robot wyposażony w podobne kończyny może korzystać z tej infrastruktury bez konieczności jej przebudowy.

Prof. Babiarz zauważył, że rozwój robotyki szczególnie intensywnie postępuje w krajach azjatyckich, przede wszystkim w Chinach, Japonii i Korei Południowej. W jego ocenie Europa może mieć trudności z dotrzymaniem tempa zagranicznej konkurencji.

Reklama

Zdaniem prof. Kajdanowicza o upowszechnieniu robotów przesądzi przede wszystkim opłacalność. Firmy będą inwestować w urządzenia, które wykonują zadania wystarczająco niezawodnie, bezpiecznie i tanio.

Nie bez znaczenia jest też czynnik społeczny. Kraje, w których robotyka rozwija się najszybciej, to często również te, w których społeczna akceptacja robotów jest większa, a ich obecność w przestrzeni publicznej i prywatnej budzi mniej obaw. Tymczasem w Europie wizja robotów funkcjonujących na co dzień obok ludzi to w dużej mierze technologiczna ciekawostka.

Jednocześnie eksperci przestrzegali przed przewidywaniem dokładnego tempa zmian. Sztuczna inteligencja rozwija się tak szybko, że trudno określić, jakie możliwości roboty zyskają nawet w ciągu najbliższych kilku lat.

Reklama

Robot w domu zagrożeniem dla prywatności

Wygoda związana z automatyzacją może mieć swoją cenę, i nie chodzi tu tylko o zakup urządzenia.

Dr Turczynowicz-Kieryłło zwróciła uwagę na ilość informacji, które przekazujemy inteligentnym urządzeniom. Robot wyposażony w kamery, mikrofony i czujniki może zbierać dane o wyglądzie mieszkania, zachowaniu domowników, ich przyzwyczajeniach i codziennych rozmowach. Informacje te nie zawsze pozostają w samym urządzeniu – trafiają do zewnętrznych serwerów, na których są przechowywane i przetwarzane.

Powstaje więc pytanie, czy użytkownicy rzeczywiście wiedzą, komu powierzają swoje dane i w jaki sposób mogą być one wykorzystywane.

Roboty rozmawiają między sobą

Podczas dyskusji pojawił się temat komunikacji między samymi robotami. Przykładem był eksperyment z 2024 roku, w którym niewielki robot nakłonił grupę innych maszyn do opuszczenia miejsca pracy. Choć nagranie wywołało skojarzenia z buntem maszyn, w rzeczywistości chodziło o zaplanowany test.

”Cała sztuczna inteligencja posługuje się przecież jakimś schematem komunikacji. My przyjęliśmy, że będą to słowa, język, jakaś gramatyka, semantyka, której używają ludzie. I przecież zdajemy sobie sprawę, że to nie jest efektywna forma przekazywania wiedzy. Naukowcy usiedli więc i wymyślili, jak agenci mogą rozmawiać w przestrzeni ukrytej. Te agenty rozmawiają tak, że my już nawet nie będziemy w stanie tego rozkodować” – mówi dr hab. inż. Kajdanowicz

Reklama
Może się okazać, że będziemy mieli taki świat, w którym zostanie wygenerowane tyle wiedzy, że nie będziemy już w stanie jej nigdy w ogóle posiąść, bo nie będziemy mieli takiego aparatu jako ludzie.
dr hab. inż. Tomasz Kajdanowicz, Politechnika Wrocławska

Zdaniem ekspertów podobne sytuacje pokazują jednak, że przyszłe przepisy i zabezpieczenia powinny uwzględniać nie tylko relacje człowieka z robotem, ale też współpracę urządzeń między sobą.

Czy można zaprzyjaźnić się z maszyną?

Rozwój robotyki rodzi pytania wykraczające poza technologię. Jednym z nich jest możliwość nawiązywania emocjonalnych relacji z urządzeniami.

Dr Turczynowicz-Kieryłło przywołała przykłady osób przywiązujących się do robotycznych zwierząt oraz dzieci traktujących wirtualnych asystentów jak prawdziwych towarzyszy.

Jeżeli człowiek potrafi zbudować emocjonalną więź z głosem lub cyfrową postacią na ekranie telefonu, robot posiadający fizyczne ciało może jeszcze silniej oddziaływać na ludzkie uczucia – zwłaszcza jeśli ten człowiek ma 10 lat. 

Reklama

Czy więc taki robot, nadal powinien być traktowany wyłącznie jako produkt? A może rozwój technologii wymusi stworzenie nowych kategorii prawnych?

Zdaniem panelistki prawo musi zacząć przewidywać przyszłe problemy, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy nowe technologie na dobre zadomowią się w społeczeństwie.

Dotyczy to też odpowiedzialności za działania autonomicznych maszyn. Jeśli robot wyrządzi szkodę, to, kto powinien ponieść konsekwencje: właściciel, producent czy twórca oprogramowania.

Postęp techniczny jest tak szybki, że prawo nie nadąża. Ale to nie jest nic nowego, prawo nigdy nie nadążało za życiem. Tylko że teraz mamy do czynienia z czymś, co jest nieprawdopodobną w skali naszego postępu cywilizacyjnego rewolucją.
Dr Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, Akademia Sztuki Wojennej

Roboty będą coraz bardziej samodzielne

Maszyny przeznaczone do transportu, rozpoznania czy działań obronnych już istnieją. Mimo, że tego rodzaju rozwiązania nie należą już wyłącznie do świata science fiction, ich społeczna akceptacja zależy między innymi od uwarunkowań kulturowych, kwestii etycznych i zakresu decyzji, które można powierzyć systemom autonomicznym – na co zwrócił uwagę prof. Babiarz.

Eksperci zgodzili się, że rozwój robotyki będzie ściśle powiązany z postępami sztucznej inteligencji. Jednocześnie zwracali uwagę, że coraz bardziej zaawansowane systemy mogą podejmować decyzje w sposób trudny do zrozumienia nawet dla ich twórców.

Reklama

W końcowej części dyskusji pojawiły się również rozważania o cyfrowych kopiach człowieka i możliwości przeniesienia świadomości do maszyny. Paneliści podkreślali jednak, że takie scenariusze pozostają dalekie od obecnych możliwości technologicznych i wiążą się z nierozwiązanymi pytaniami o naturę samej świadomości.

Z debaty wyłania się więc obraz przyszłości, w której roboty mogą stopniowo przejmować coraz więcej codziennych obowiązków. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy bezwarunkowo ufać ich możliwościom.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama