- WIADOMOŚCI
Kupić bliskość. Robot odpowiedzią na kryzys samotności
Autor. CyberDefence24/Canva
Nie sprząta, nie gotuje i nie pracuje w fabryce, a jego głównym zadaniem jest… po prostu być. uWorld U1, nowy humanoid od UBTech Robotics, wkracza na rynek jako technologiczna odpowiedź na globalny kryzys samotności. Ma rozmawiać, rozpoznawać emocje, zapamiętywać preferencje właściciela i reagować wtedy, gdy uzna, że człowiek potrzebuje kontaktu. Czy relację z drugim człowiekiem można zastąpić robotem?
W Polsce wszyscy znamy Edwarda Warchockiego – robota, którego można spotkać, gdy zagaduje ludzi na ulicy, wspiera charytatywne zbiórki na streamach albo gania dziki pomiędzy miejskimi blokami. Choć po rolkach mogłoby się wydawać, że Edward rozumuje jak człowiek to tylko robot, który jednak budzi ludzką sympatię.
Zjawisko to nosi nazwę „dolina niesamowitości” (uncanny valley) i polega na tym, że obiekt przypominający człowieka (robot, lalka czy animacja CGI), wydaje się sympatyczny do momentu, w którym zaczyna wyglądać „prawie ludzko, ale jednak nie do końca” – wtedy sympatia zamienia się w poczucie niepokoju. Co ciekawe, gdy postać wygląda już naprawdę jak człowiek, dyskomfort znika.
Dalsza część materiału znajduje się pod filmem.
Robot z „emocjami” wchodzi do przedsprzedaży
3 lipca ruszyła przedsprzedaż robota z serii uWorld U1 chińskiej firmy UBTech Robotics. Ten pierwszy „pełnowymiarowy humanoid zdolny do skalowalnej produkcj” – jak opisuje go portal PurePC.pl – nie został stworzony do pracy w przemyśle, ma być bowiem stricte towarzyszem swojego właściela.
Robot występuje w wariancie kobiecym (168 cm i 35,2 kg) i męskim (183 cm wzrostu i 42 kg), posiada też „skórę” i „włosy”.
Roboty zostały wypuszczone w trzech wersjach:
- U1 Ultra to najbardziej zaawansowany model: ma pełne ciało, mocniejsze napędy, szybsze reakcje, "lepiej zaprojektowaną szyję" i funkcję rozpoznawania emocji
- U1 Pro również ma pełne ciało, potrafi samodzielnie stać i chodzić
- U1 Lite to stacjonarny, "biurkowy" robot bez możliwości chodzenia
Lite to biurkowy kompan, Pro to pierwszy humanoid, który realnie wstanie, Ultra to opcja dla kupującego gotowego zapłacić za emocjonalny produkt premium.
Purepc.pl
Roboty korzystają z Wi-Fi i lokalnie szyfrowanego modelu AI. Mają pozostać zamkniętą platformą, a użytkownicy i deweloperzy nie będą mogli ich modyfikować ani tworzyć dla nich własnych aplikacji.
Producent zapowiada całodobową pracę na jednym ładowaniu, choć realna aktywna interakcja ma trwać około 2-4 godzin.
Ceny zaczynają się od około 17,6 tys. USD (ponad 66 tys. zł) za wersję Lite. Najbardziej rozbudowana, męska wersja Ultra tokoszt około 145,7 tys. USD (około 550 tys. zł.).
Mimo wysokich cen roboty cieszą się wielkim zainteresowaniem: UBTech miał zebrać ponad 10 tys. zamówień, czyli ponad dziewięć razy więcej niż liczba humanoidów sprzedanych przez firmę w całym 2025 roku (a przecież mowa dopiero o przedsprzedaży). Zamówienia mają być realizowane od 15 września.
U1 udaje człowieka
Roboty UWORLD U1 mają wyróżniać się przede wszystkim sposobem kontaktu z człowiekiem. Ich najbardziej zaawansowany model ma być w stanie rozpoznawać ponad 20 stanów emocjonalnych z deklarowaną skutecznością 90%.
To jednak nie koniec. Gdy robot wykryje stres albo zmęczenie użytkownika, może dostosować rozmowę tak, by go uspokoić. Ma też inicjować kontakt bez komendy głosowej – humanoid obserwuje otoczenie i rozpoczyna rozmowę wtedy, gdy uzna moment za odpowiedni – opisuje WP Tech.
Roboty mają również zapamiętywać wcześniejsze rozmowy, preferencje właściciela i ważne wydarzenia, tak aby interakcje faktycznie przypominały kontakt z drugim człowiekiem, który zna nasze doświadczenia.
Iluzję tę wzmacniają także zdolności motoryczne robotów U1. Maszyny poruszają głową, oczami i ustami, a synchronizacja ruchu warg z mową ma mieć opóźnienie wynoszące kilkanaście milisekund. W kwestii większej motoryki, w dwóch bardziej zaawansowanych wariantach robot wykorzystuje 88 stopni swobody, co według producenta pozwala odtworzyć około 90% podstawowych ludzkich ruchów, takich jak chodzenie, gestykulacja, płynne obracanie głowy czy nawet taniec. Ten ostatni element zaprezentowano w nagraniu.
UBTECH kieruje te modele zwłaszcza do osób samotnych i użytkowników po 60. roku życia, ale wskazuje też ich możliwe zastosowania w edukacji, recepcji, oprowadzaniu czy opiece.
Samotność jako model biznesowy
Segment jest opinią autorki.
UBTech buduje wokół robota U1 narracje antidotum na samotnośc. Hasło „wierzymy, że miłość jest lekarstwem” (we believe that love is a cure) brzmi wyjątkowo cynicznie, gdy wypowiada je przedstawiciel firmy produkującej nieskłonne do miłości humanoidy. Następnie mówi „towarzystwo jest najbardziej poruszającym wyrazem miłości” (companionship is the most entirring confession of love), przesuwając opowieść o robocie z poziomu technologii na poziom relacji.
W czasie, gdy coraz więcej mówi się o samotności mężczyzn, humanoidy mają być odpowiedzią na brak relacji. W materiałach promocyjnych są one pokazywane jako uczestnik codziennych relacji, rozmówca i kompan. W jednym z nagrań robot tańczy walca, co z jednej strony prezentuje jego zdolności motoryczne, a z drugiej umieszcza w sytuacji kojarzonej z bliskością i ludzką ekspresją.
Firma tworzy iluzję, że potrzebę bycia z drugim człowiekiem można zastąpić urządzeniem. Miłość to swego rodzaju funkcja, którą się programuje, sprzedaje i dostarcza wraz z urządzeniem. Tutaj UBTech wychodzi też naprzeciw fantazjom użytkowników – aby łatwiej kochało im się robota może go personalizować – oprócz dostosowania osbowości, można mu też nadać wygląd jakiejś gwiazdy albo bliskiej użytkownikowi osoby.
Pozwala to dość łatwo wskazać potencjalną grupę docelową: zamożnych, samotnych użytkowników, którym obiecuje się namiastkę bliskości w idealnie dopasowanej formie.
Dodatkowo, z materiałów wideo opublikowanych przez firmę, w tym z nagrania z gali, można odnieść wrażenie, że kobiece warianty robotów zostały zaprojektowane w sposób silnie estetyzujący i fetyszyzujący ich wygląd. W prawdziwym świecie, w którym kobiety od lat walczą o prawo do niebycia ocenianymi wyłącznie przez pryzmat wyglądu, atrakcyjności i dostępności emocjonalnej, tworzenie „idealnej” kobiecej maszyny może wzmacniać dokładnie te schematy, z którymi próbują się mierzyć.
Robot nie ma własnych granic, potrzeb ani sprzeciwu. Może zostać zaprojektowany tak, by zawsze słuchał, reagował łagodnie, wyglądał w określony sposób i emocjonalnie dopasowywał się do właściciela. W tym sensie nie jest tylko technologiczną ciekawostką, a odbiciem starych wyobrażeń o kobiecości: cierpliwej, dostępnej, opiekuńczej i podporządkowanej cudzym oczekiwaniom.
Problem nie kończy się jednak na ideologii. Dochodzi do niego kwestia danych, prywatności i kontroli nad tym, kim taki robot ma być.
U1 ma kamery zamiast oczu, czujniki na klatce piersiowej i mikrofony pozwalające mu odbierać dźwięk z otoczenia. Nawet jeśli firma deklaruje, że większość danych ma być przetwarzana lokalnie, bez konieczności wysyłania ich do chmury, trudno pominąć fakt, że urządzenie zaprojektowane do intymnych rozmów i obserwowania codziennych zachowań człowieka staje się potencjalnym narzędziem bardzo głębokiej inwigilacji.
Robot ma widzieć, słyszeć, zapamiętywać preferencje, rozpoznawać emocje i reagować na nastroje właściciela. To nie jest zwykły gadżet. To technologia, której celem jest wejście w najbardziej prywatne obszary życia.
Zobacz też




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].