Social media

Musk: Ban dla Trumpa na Twitterze był moralnie zły i po prostu głupi

Fot. Edgar Moran / Unsplash

Szef Tesli Elon Musk, który wykupił Twittera za 44 mld dol., ocenił że zablokowanie przez ten serwis konta byłego prezydenta USA Donalda Trumpa było "moralnie złe" i "po prostu głupie". Musk zapowiedział, że odblokuje konto kontrowersyjnego polityka, którego wiodące serwisy społecznościowe zbanowały za szerzenie dezinformacji i zachęcanie do przemocy, gdy już złożył urząd.

Musk, odpowiadając na pytanie dziennikarzy "Financial Timesa" o to, czy zdejmie bana z konta byłego prezydenta USA, potwierdził. Zaznaczył jednak, że decyzja taka może zostać przez niego podjęta dopiero po zakończeniu procesu przejęcia firmy, co nie jest wcale takie oczywiste, bo umowa nie musi zostać zrealizowana .

Ban Trumpa "moralnie zły"

"Myślę, że była to (blokada konta Trumpa - red.) moralnie zła decyzja i żeby była jasność, ekstremalnie głupia" - powiedział Elon Musk.

Po tym, jak dziennikarz "FT" zwrócił mu uwagę na fakt, że były prezydent USA został na Twitterze zablokowany w związku z zachęcaniem do przemocy w swoich wpisach, Musk stwierdził, że "jeśli niektóre tweety były złe, to powinny zostać albo usunięte albo zakryte, dobrym rozwiązaniem jest też tymczasowe zawieszenie (konta - red.), ale nie permanentny ban".

Musk przypomniał ponadto, że Donald Trump publicznie zapowiedział, iż na Twittera nie wróci (gdyż ten jest, jego zdaniem, pełen botów i dezinformacji ) i ma zamiar korzystać jedynie ze swojej własnej sieci społecznościowej Truth Social.

Ban Trumpa nie odebrał mu głosu

Zdaniem szefa Tesli "zbanowanie Trumpa na Twitterze nie odebrało mu głosu". Jak wskazał, w kręgach skrajnej i alternatywnej prawicy głos byłego prezydenta obecnie wybrzmiewa jeszcze mocniej i właśnie dlatego decyzja o nałożeniu blokady na jego profil była zła.

Na temat blokady konta Trumpa Musk miał rozmawiać z wcześniejszym prezesem Twittera Jackiem Dorseyem, z którym zgodzili się, iż permanentne bany powinny być prawdziwą rzadkością w serwisie i dotyczyć przede wszystkim kont, które są botami lub spamują.

"Myślę, że to był błąd, bo wyalienował dużą część kraju i nie przełożył się wcale na odebranie Trumpowi głosu" - powiedział Musk. "Na Truth Social on będzie teraz formował dużą część amerykańskiej prawicy i myślę, że ostatecznie może to prowadzić do gorszych rzeczy niż do tego, że mamy jedno uniwersalne forum (Twittera - red.), gdzie wszyscy debatują" - dodał miliarder.

Czy Twitter pod Muskiem naprawdę będzie wolny od cenzury?

Musk sam siebie określa absolutystą wolności słowa - o tym, jakie plany przygotowuje dla popularnego serwisu mikroblogowego, pisaliśmy na łamach naszego serwisu m.in. tutaj .

Czytaj też

W mediach pojawia się jednak coraz więcej doniesień wskazujących na to, że podejście Muska do kwestii moderacji treści nie będzie aż tak wolnościowe, jak wcześniej zapowiadał i jakieś formy ograniczania widoczności szkodliwych wpisów pojawią się na Twitterze.

"Jeśli (użytkownicy - red.) będą mówić coś, co jest nielegalne albo w jakiś sposób destrukcyjne dla świata, powinni być może być tymczasowo zawieszani, określone tweety powinny być ukrywane albo mieć obniżony zasięg. Myślę jednak, że permanentne bany fundamentalnie odbierają zaufanie względem Twittera jako placu miejskiego, na którym każdy może wyrazić swoją opinię" - powiedział Musk cytowany przez serwis Ars Technica.

Szef Tesli wielokrotnie podkreślił również, że przez wolność słowa rozumie wszystko, co mieści się w granicach prawa, a nie je przekracza, jak to zarzucali mu wcześniej krytycy jego podejścia do tej kwestii.

Czytaj też

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także