- WIADOMOŚCI
Algorytm, który nie pozwala odejść. Meta opatentowała cyfrową nieśmiertelność
Co jeśli nasze profile w mediach społecznościowych mogłyby żyć dalej bez nas? Meta Platforms otrzymała patent na technologię zdolną do imitowania zachowania użytkownika nawet po jego śmierci. Wizja rodem z Black Mirror przestaje być wyłącznie fikcją, a zaczyna poważną dyskusję o etyce cyfrowej nieśmiertelności.
Autor. CyberDefence24/Canva
- Meta uzyskała patent na tworzenie botów, które symulują zachowanie nieaktywnych, a nawet zmarłych użytkowników mediów społecznościowych.
- System miałby działać dzięki personalizacji modelu językowego na podstawie aktywności użytkownika: jego stylu komunikacji, zainteresowań i danych profilowych.
- Celem technologii ma być utrzymanie wrażenia cyfrowej obecności, umożliwiając botowi komentowanie, wysyłanie wiadomości, a nawet prowadzenie rozmów audio i wideo.
- Rozwiązanie budzi kontrowersje etyczne i społeczne: od kwestii żałoby i autentyczności po granice symulowania ludzkiej tożsamości.
- Choć firma podkreśla, że patent nie oznacza wdrożenia technologii, wiele wskazuje na biznesowy motyw związany z podtrzymywaniem aktywności użytkowników.
Od czasu, gdy technologia i media społecznościowe stały się codziennością, zastanawiamy się, co zrobić z kontami osób, które już odeszły. Pozostawić je nieaktywne? Usunąć? Niektórzy decydują się także na ich „przebranżowienie” na przykład w profile organizacji powstałych z inspiracji życiem lub śmiercią danej osoby.
Dyrektor techniczny Meta, Andrew Bosworth, wychodzi naprzeciw naszym dywagacjom ze swoim nowo opatentowanym pomysłem.
Pod koniec listopada 2023 roku Meta złożyła wniosek patentowy zatytułowany „Symulacja użytkownika systemu społecznościowego z wykorzystaniem modelu językowego”, który ostatecznie został przyznany w grudniu 2025 roku.
Sklasyfikowany jako funkcjonujący w obszarze psychologii, patent opisuje użycie dużych modeli językowych (LLM) do imitowania zachowania nieaktywnego użytkownika, np. na Facebooku.
W jego treści czytamy: „Model językowy może być używany do symulacji użytkownika, gdy jest on nieobecny w systemie społecznościowym, na przykład gdy robi sobie dłuższą przerwę lub gdy nie żyje”, jasno wskazując na zamierzone zastosowanie tej technologii.
Powstały w ten sposób bot-klon miałby być w stanie prowadzić na platformie w pełni „ludzkie życie”, dokładnie naśladując faktyczne zachowania nieaktywnego użytkownika. Taki system mógłby wchodzić w interakcje z treściami: komentować, lajkować, odpowiadać na wiadomości (także prywatne), a nawet prowadzić rozmowy wideo.
Celem jest utrzymanie możliwie najbardziej realistycznej obecności użytkownika.
Business Insider opisuje ten precedens jako sposób firmy na wsparcie procesu żałoby, pozwalając na interakcję z cyfrową wersją zmarłego i „przeżywanie wspomnień”.
Rzecznik Meta wyjaśnił, że (na ten moment – przypis red.) firma nie planuje dalszego rozwijania tego systemu. Sam patent jednak pokazuje kierunek technologii, pozostawiając tym samym otwartą dyskusję o granicach cyfrowej obecności po śmierci.
Jak działa cyfrowa rekonstrukcja osobowości?
Model miałby być trenowany na podstawie aktywności użytkownika na platformie, a dokładniej jego „danych specyficznych”, takich jak komentarze, polubienia, publikowane posty czy zdjęcia. Dzięki temu bot-klon mógłby przewidywać, w jaki sposób użytkownik (gdyby był aktywny) zareagowałby na określone treści.
Jak możemy przeczytać w opisie patentu:
System sieci społecznościowej (platforma społecznościowa - red) otrzymuje wstępnie wytrenowany model językowy i ponownie trenuje ten model przy użyciu danych szkoleniowych specyficznych dla użytkownika, opartych na interakcjach użytkownika docelowego z systemem sieci społecznościowej. (…) System społecznościowy wdraża ponownie wytrenowany model językowy, wykorzystując specyficzne dla użytkownika dane treningowe, aby bot mógł wywołać model językowy w celu generowania odpowiedzi w imieniu użytkownika w odpowiedzi na treści publikowane przez innych użytkowników.
Patent US 12,513,102
„Wstępnie wytrenowany model” to LLM uczony na dużych, ogólnych zbiorach danych, a nie na informacjach dotyczących konkretnej osoby. Dzięki temu poznaje ogólne wzorce językowe, np. jak ludzie piszą, formułują pytania czy odpowiedzi, tak aby na ich podstawie mógł generować sensowne wypowiedzi. Taki model stanowi bazę, którą następnie można dostosować do konkretnego użytkownika.
Następnie, w procesie personalizacji modelu, wykorzystuje się dane odzwierciedlające charakterystyczny styl komunikacji danej osoby, czyli np. jeśli wyróżniała się ona poetyckim sposobem wyrażania myśli, system dopasuje swoje odpowiedzi tak, aby nie było widocznej różnicy między nią a botem-klonem. Celem jest stworzenie wrażenia ciągłości komunikacji, tak jakby osoba nigdy nie odeszła.
Wymienionymi w treści patentu danymi wykorzystywanymi do personalizacji są m.in. zainteresowania użytkownika, ale też wykonywany zawód, lokalizacja, a także dane biograficzne i demograficzne.
Profil użytkownika zawiera informacje deklaratywne o użytkowniku, które zostały wyraźnie udostępnione przez użytkownika, a także może zawierać informacje profilowe wywnioskowane przez system sieci społecznościowej. (…) Przykłady informacji przechowywanych w profilu użytkownika obejmują informacje biograficzne, demograficzne i inne rodzaje informacji opisowych, takie jak doświadczenie zawodowe, historia edukacji, płeć, zainteresowania, hobby lub preferencje, lokalizacja i tym podobne. Profil użytkownika może również przechowywać inne informacje dostarczone przez użytkownika, na przykład obrazy lub filmy. W niektórych przykładach wykonania obrazy użytkowników mogą być oznaczone tagami z informacjami identyfikującymi użytkowników systemu sieci społecznościowej wyświetlanych na obrazie, przy czym informacje identyfikujące obrazy, na których użytkownik jest oznaczony tagiem, są przechowywane w profilu użytkownika.
Patent US 12,513,102
Model miałby również umożliwiać prowadzenie rozmów audio i wideo. Nie jest jednak jasno określone, czy system byłby zdolny do przetwarzania i odtwarzania głosu konkretnego użytkownika. Można natomiast przypuszczać, że mógłby tworzyć jego wirtualną, wizualną reprezentację na podstawie zdjęć opublikowanych na platformie.
Zgodnie z jednym z przykładów wykonania, bot wykonuje bezpośrednie interakcje z określonymi użytkownikami, na przykład czat lub bezpośrednie wiadomości. Zgodnie z jednym z przykładów wykonania, odpowiedzi generowane przez model językowy są konwertowane na sygnał audio w celu wykonania połączenia audio z użytkownikiem. Zgodnie z jednym z przykładów wykonania, model generowania wideo generuje wideo docelowego użytkownika w połączeniu z sygnałem audio generowanym z tekstu wygenerowanego przez model językowy w celu symulacji połączenia wideo z docelowym użytkownikiem.
Patent US 12,513,102
Użytkownik obecny, choć nieobecny
Opisywany pomysł Mety wielu internautom przypomina jeden z odcinków Black Mirror zatytułowany „Be Right Back”. Opowiada on o kobiecie, która po nagłej śmierci partnera korzysta z eksperymentalnej usługi tworzącej jego cyfrową kopię na podstawie danych dostępnych w sieci. Jak to bywa w przypadku tego serialu, historia głównej bohaterki kończy się tragicznie.
I faktycznie, czytając treść patentu, łatwo odnieść wrażenie, że system ma częściowo zastąpić nieobecną już osobę. Sam patent to podkreśla:
W rezultacie inni użytkownicy mogą nie zauważyć nieobecności użytkownika docelowego, mimo że odpowiedzi są generowane przez bota. Możliwe jest, że użytkownik docelowy nie żyje, a bot będzie nadal symulował jego obecność. W rezultacie inni użytkownicy mogą nadal odczuwać obecność użytkownika docelowego, pomimo faktu, że użytkownik docelowy nie żyje.
Patent US 12,513,102
W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że samo istnienie takiego bota mogłoby faktycznie przynieść pewne korzyści, tylko być może nie w grupie docelowej, na jaką wskazuje obecna forma patentu.
Bot-klon mógłby być wykorzystany np. przez influencerów (o ile ktokolwiek z popularnym profilem odważyłby się mu zaufać), którzy chcieliby zrobić sobie przerwę od platform. Oczywiście budziłoby to wtedy pytania o autentyczność w internecie.
W patencie można też znaleźć dość nieudolne uzasadnienie słuszności tego typu botów, jako sposobu na utrzymanie więzi społecznej i uniknięcie „pustki” odczuwanej przez innych członków internetowej społeczności, spowodowanej brakiem aktywności nieobecnego internauty.
Nie ma tu jednak mowy o pustce po odejściu samej osoby, a wyłącznie o jej nieobecność na platformie. W tym kontekście jeszcze bardziej dziwi klasyfikacja tego patentu w kategorii „psychologia” w amerykańskim systemie klasyfikacyjnym.
Kilku użytkowników może być połączonych z konkretnym użytkownikiem lub śledzić go, aby otrzymywać treści generowane przez tego użytkownika. Jeśli użytkownik ten jest nieobecny na platformie społecznościowej, użytkownicy połączeni z nim nie otrzymują żadnych treści od niego podczas jego nieobecności. Użytkownik może być nieobecny na platformie społecznościowej przez długi czas, co wpływa na doświadczenia kilku użytkowników systemu społecznościowego. Wpływ na użytkowników jest znacznie poważniejszy i trwalszy, jeśli użytkownik ten zmarł i nigdy nie powróci na platformę społecznościową.
Patent US 12,513,102
Gdy żałoba staje się modelem biznesowym
Pojawia się zatem wiele opinii sugerujących, że za pomysłem stoi przede wszystkim motyw biznesowy.
Facebook (jedna z platform Mety) coraz częściej bywa kojarzony ze scamami i fake newsami. Futurism opisał platformę jako „cmentarzysko dawno zapomnianych kont, niekończących się reklam, nieodpowiedzianych życzeń urodzinowych i aktualizacji od zespołu, o którym nie myślałeś od czasów liceum”.
Business Insider zwraca uwagę, że jednym z możliwych celów patentu może być chęć utrzymania aktywności na platformie w czasie, gdy czas spędzany w serwisie i liczba użytkowników stopniowo maleją. Podtrzymywanie „martwych” kont mogłoby w takim ujęciu sztucznie zwiększać ruch nie tylko dzięki samym botom, ale także poprzez zaangażowanie rodziny i znajomych, którzy chcieliby symbolicznie utrzymać obecność danej osoby.
Idąc o krok dalej, boty-klony uczyłyby się na danych, które użytkownik poprzez swoją aktywność sam wprowadza do systemu. Nie można więc wykluczać, że pod pretekstem zachowania jak największej części swojej cyfrowej tożsamości, projekt jest próbą zachęcenia internautów do intensywniejszego dzielenia się treściami. Pozwoli to nie tylko zwiększyć zaangażowanie na platformie, ale także zbierać większą ilość danych.
W skrajnych przypadkach mogłoby to prowadzić do publikowania bardzo prywatnych informacji, a nawet społecznej presji ze strony rodziny czy znajomych, by utrzymywać wysoką aktywność na platformie.
To więcej zaangażowania, więcej treści, więcej danych (...) dla obecnej i przyszłej sztucznej inteligencji.
Edina Harbinja, profesor Wydziału Prawa Uniwersytetu w Birmingham
Warto w tym miejscu ponownie podkreślić słowa rzecznika Mety, który stwierdził, że firma zgłasza patenty w celu formalnego zabezpieczenia i ujawnienia koncepcji. Ich przyznanie nie oznacza automatycznie, że dana technologia zostanie rozwinięta, wdrożona lub wykorzystana w praktyce.
Na ten moment firma posiada jedynie aktywny patent obowiązujący do 2043 roku, który gwarantuje jej wyłączne prawa do tej koncepcji.
Nawet jeśli rozwiązanie nigdy nie trafi do użytkowników, już sama idea powinna wywoływać ważną dyskusję o granicach symulowania ludzkiej obecności. Jest to przypomnienie, że rozwój technologii coraz częściej dotyka kwestii niesamowicie wrażliwych – tych społecznych, prawnych, etycznych i filozoficznych.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?