Media społecznościowe po europejsku: platforma W jako alternatywa dla X
Autor. freepik.com
Deepfake’i, anonimowe konta i brak realnej odpowiedzialności coraz częściej zatruwają debatę publiczną w mediach społecznościowych. W momencie, gdy europejscy politycy alarmują o skali nadużyć i prowadzą rozmowy z przedstawicielami X, na scenę wchodzi nowy projekt. Platforma „W” stawia na weryfikację tożsamości, europejską jurysdykcję i wartości zamiast anonimowości. Czy to początek końca dominacji amerykańskich gigantów i realna alternatywa dla serwisu Elona Muska?
19 stycznia, na dzień przed debatą Parlamentu Europejskiego dotyczącą planu działań wobec generowanych przez sztuczną inteligencję fałszywych treści oraz wykorzystywania seksualnego w mediach społecznościowych, grupa 54 posłów wystosowała list do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen.
Dokument wyrażał głębokie zaniepokojenie skalą nadużyć oraz brakiem skutecznej reakcji ze strony Unii Europejskiej.
Wystarczy już tego. Trwający skandal związany z Grokiem – dzięki któremu opublikowano w serwisie X falę zdjęć przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci oraz przemoc seksualną wobec kobiet – jest hańbą. Tak jak powiedziałaś, „jest to zachowanie nie do pomyślenia” i nie do pomyślenia jest również to, że na nie nie reagujemy.
List 54 posłów do Ursuli von der Leyen
Tymi mocnymi słowami europosłowie rozpoczęli swój apel, wzywając do zdecydowanych działań Unii Europejskiej.
Trzy dni po jego publikacji, Rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier poinformował, że platforma X współpracuje z Komisją w sprawie Groka, a KE analizuje proponowane przez firmę zmiany przed podjęciem decyzji o ewentualnym postępowaniu sądowym.
Europosłowie zakończyli list zdaniem: „Możemy pomóc Europejczykom w tworzeniu i dołączaniu do alternatywnych rozwiązań, które będą spełniać tę funkcję (bezpiecznej platformy) w odpowiedni sposób”, symboliczne otwierając drogę dla nowej, europejskiej platformy W. Docelowo ma stać się alternatywą dla amerykańskiego X-a.
W zostało oficjalnie zaprezentowane już dzień później podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Mimo, że głównym obszarem zainteresowania platformy jest rynek europejski, twórcy nie wykluczają szerszego, międzynarodowego zasięgu.
Brak anonimowości jako fundament platformy W
Jednym z kluczowych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych założeń platformy W ma być całkowity brak anonimowości. Każdy użytkownik będzie zobowiązany do weryfikacji swojej tożsamości oraz udostępnienia zdjęcia.
Jak informuje Lawyer Monthly, anonimowe konta oraz zautomatyzowane boty mają być na platformie zakazane.
Decyzja ta wpisuje się w szerszą europejską debatę o sposobach ograniczania nadużyć na platformach; czy to poprzez zaostrzanie zasad moderacji treści, czy raczej przez zmianę mechanizmów zakładania i funkcjonowania kont użytkowników.
Z kolei jak podaje Cybernews, dane użytkowników platformy mają być przetwarzane i przechowywane wyłącznie na terenie Europy oraz obsługiwane przez europejskich dostawców usług.
Platforma ma też działać w pełnej zgodności z prawem Unii Europejskiej, w tym z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych (RODO), oraz podlegać nadzorowi krajowych organów regulacyjnych.
Od strony prawnej W będzie spółką zależną organizacji We Don’t Have Time, a jej siedziba będzie znajdować się w Szwecji.
Ulokowanie kluczowych aspektów działalności platformy w Europie daje możliwość dostosowania rozwiązań technologicznych i organizacyjnych do potrzeb Europejczyków, zapewniając im większą kontrolę nad własnymi danymi i zwiększając przejrzystość w zakresie właściwości prawnej w przypadku sporów lub problemów z platformą.
Jednocześnie wzmacnia to europejską konkurencyjność na rynku mediów społecznościowych, dotychczas zdominowanym przez amerykańskie firmy technologiczne.
Uważamy, że istnieje pilna potrzeba stworzenia nowej platformy mediów społecznościowych, zarządzanej i hostowanej w Europie. Z weryfikacją ludzką, wolnością słowa i prywatnością danych w centrum uwagi.
Anna Zeiter, dyrektor generalna W
Czytaj też
Anna Zeiter na czele europejskiej platformy społecznościowej
W tym miejscu warto przybliżyć sylwetkę dyrektor generalnej platformy W.
Anna Zeiter jest doświadczoną prawniczką w obszarze ochrony danych, prawa nowych technologii i odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji. Jak wynika z jej profilu na LinkedIn, przez wiele lat pełniła kluczowe funkcje kierownicze w eBay, w tym stanowiska Chief Privacy Officer oraz Vice President of Privacy, AI & Data Responsibility.
Równolegle angażuje się w działalność doradczą i nadzorczą (m.in. w MTG AB, Flo Health oraz International Association of Privacy Professionals), a także w pracę dydaktyczną jako wykładowczyni prawa ochrony danych na renomowanych europejskich uczelniach.
Jej wykształcenie obejmuje doktorat z prawa, studia prawnicze w Niemczech i we Włoszech oraz podyplomowe studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Stanforda.
Jej rola nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wydarzeń, które stały się siłą napędową powstania europejskiej platformy W. W tym świetle istotne jest, że tak istotne stanowisko zajmuje kobieta z szerokim, międzynarodowym doświadczeniem na styku prawa, technologii i globalnego biznesu. Jak podkreślono w cytowanym wcześniej liście:
Komisja Europejska i rządy krajowe nie powinny komunikować się za pośrednictwem platformy, na której kobiety nie mogą uczestniczyć w debacie bez narażania się na przemoc seksualną opartą na wizerunku.
List 54 europosłów do Ursuli von der Leyen
Przyszłość komunikacji cyfrowej w rękach użytkowników
Platforma ma stanowić odpowiedź na potrzeby osób ceniących autentyczność i odpowiedzialność w Internecie. Jej twórcy zakładają, że wprowadzenie mechanizmów weryfikacji tożsamości zwiększy odpowiedzialność użytkowników, poprawi poziom debaty publicznej oraz ograniczy nadużycia, w tym rozpowszechnianie deepfake«ów i dezinformacji.
W ma również ułatwiać instytucjom publicznym prowadzenie bezpiecznej i uporządkowanej komunikacji online.
Jak podkreśla Anna Zeiter w rozmowie z Bilanz, istotnym sukcesem byłoby przeniesienie komunikacji publikowanej dziś przez „polityczną Brukselę” z platformy X właśnie na W, jako środowisko lepiej dostosowane do europejskich standardów prawnych i instytucjonalnych.
Platforma powstała jako odpowiedź na narastające problemy związane z nadużyciami i dezinformacją w przestrzeni cyfrowej, dominujących na ten moment serwisów społecznościowych. W tym sensie W ma być krokiem w stronę ograniczenia technologicznej zależności Europy od Stanów Zjednoczonych oraz budowania własnej, suwerennej infrastruktury komunikacyjnej.
Czytaj też
Jednocześnie kształt debaty online zależy od samych użytkowników. To wybory internautów dotyczące platform, z których korzystają, decydują o tym, jak komunikacja cyfrowa będzie wyglądać zarówno w najbliższej, jak i dalszej przyszłości.
W (z angielskiego) oznacza 'my'. Tymczasem pierwsze V tworzące W oznacza 'wartości', a drugie 'zweryfikowane'.
Anna Zeiter w rozmowie z Bilanz
Na obecnym etapie platforma społecznościowa W nie jest jeszcze powszechnie dostępna dla użytkowników.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?