Polityka i prawo

Trump romansuje z QAnon. „Jest bardziej niebezpieczny, niż kiedykolwiek”

Fot. Gage Skidmore/Flickr, CC BY 2.0

Były prezydent USA Donald Trump w swoich mediach społecznościowych Truth Social zamieścił zdjęcie, na którym w klapie marynarki ma przypinkę ruchu QAnon, który promuje teorie spiskowe i ekstremizm polityczny. Amerykańscy publicyści oceniają, że internetowe działania Trumpa nigdy jeszcze nie były tak groźne, jak ma to miejsce teraz.

Donald Trump z przypinką QAnon w klapie marynarki na fotografii opisanej słowami „zbiera się na burzę" – to wpis, który pojawił się w miniony wtorek na profilu byłego prezydenta USA w jego sieci społecznościowej Truth Social.

Agencja prasowa Associated Press pisze , że „zbiera się na burzę", a to w symbolice ruchu spiskowego QAnon, o którym w naszym serwisie pisaliśmy m.in. tutaj , zdanie odwołujące się do rychłego nadejścia ostatecznego zwycięstwa Donalda Trumpa.

W przekonaniu zwolenników ruchu - kiedy to nastąpi, były prezydent odzyska władzę, a jego przeciwnicy zostaną właściwie osądzeni, a niektórzy zostaną poddani egzekucji z transmisją na żywo.

Czytaj też

Coraz bliższa relacja Trumpa i QAnon

Serwis Yahoo News wskazuje z kolei, że na wiecu politycznym - w miejscowości Youngstown, w stanie Ohio - zwolennicy Trumpa zagrali piosenkę bardzo podobną do songu QAnon „Wwg1wga". Tytuł utworu to skrócona wersja sloganu, którym posługuje się cały ruch: „Where we go one, we go all" (ang. "Gdzie idzie jeden z nas, tam idą wszyscy").

Po tym, jak wybrzmiała muzyka, uczestnicy zgromadzenia mieli unosić rękę w geście, który zdaniem dziennikarzy Yahoo przypominał „salut rzymski".

Redakcja przypomina, że relacja byłego prezydenta z kontrowersyjnym, ekstremistycznym ruchem politycznym QAnon w USA nie zaczęła się wczoraj. Trump domagał się m.in. demaskowania sekt pedofilskich, które w szeregach swoich zwolenników mieli mieć prominentni Demokraci i w które wielu polityków przeciwnej strony politycznej miało się samodzielnie angażować.

Trump romansował również z grupą ekstremistyczną Proud Boys, która znana jest z promocji tez rasistowskich i podżegania do przemocy na tym tle.

Czytaj też

Dlaczego Trump zbliża się do ekstremistów?

Zdaniem Yahoo – dlatego, że czuje się zagrożony. Ruchy tego rodzaju od dawna są bliskie byłemu prezydentowi, ostatecznie to w ramach tych społeczności działa wielu jego zwolenników, m.in. tych, którzy nie mogą się pogodzić z przegraną swojego idola w wyborach prezydenckich z 2020 roku. Owocem tego braku zgody na rzeczywistość były zamieszki, do których doszło 6 stycznia 2021 roku na Kapitolu, w wyniku których Trump stracił dostęp do swoich profili w wiodących platformach społecznościowych – Facebook, Twitter i Google zgodnie uznały, że były prezydent zachęcał do przemocy i aktywnego napadu na budynki waszyngtońskiej administracji.

Yahoo ocenia, że były prezydent obecnie czuje się zagrożony przez politycznych rywali, jak i organy ścigania, które nie tak dawno temu dokonały przeszukania w jego posiadłości w Mar-a-Lago, gdzie znaleziono wiele tajnych dokumentów, których Trump bynajmniej po opuszczeniu Białego Domu nie powinien posiadać, a już na pewno nie w swojej prywatnej rezydencji.

Czytaj też

QAnon jest zatem dla byłego prezydenta wsparciem zarówno na gruncie psychologicznym, jak i politycznym – twierdzi Yahoo.

Armia zwolenników z internetu może stać się również całkiem realną siłą w potencjalnych zamieszkach w świecie rzeczywistym.

Serwis zwraca uwagę, że oddziaływanie i moc tłumu zawsze były silną bronią w rękach narcystycznych polityków, a do takich należy zarówno Donald Trump, jak i prezydent Rosji – Władimir Putin, który rozpętał krwawą wojnę w Ukrainie.

QAnon to jednak ruch szczególnie niebezpieczny ze względu na swoje uwielbienie teorii spiskowych, a także odporność na kontakt z racjonalnymi przesłankami, które mogłyby ostudzić jego zapał – komentuje serwis.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także