Polityka i prawo

Senacka komisja ds. Pegasusa już pracuje. Zajmie się alarmami bombowymi z telefonu Doroty Brejzy

Zdjęcie z konferencji prasowej, która odbyła się po zakończeniu pierwszego roboczego posiedzenia senackiej komisji nadzwyczajnej ds. Pegasusa.
Fot. Senat RP (@PolskiSenat)/Twitter

Pierwsze merytoryczne spotkanie senackiej komisji nadzywczajnej ds. Pegasusa odbędzie się w najbliższy poniedziałek (17 stycznia) o godz. 14 w gmachu Senatu - przekazał dziennikarzom senator Marcin Bosacki, szef nowo powołanego organu. Senatorowie poza sprawą inwigilacji obywateli zajmą się również alarmami bombowymi wysyłanymi z telefonu Doroty Brejzy, żony senatora KO Krzysztofa Brejzy.

Jak informowaliśmy na naszym portalu , w środę (tj. 12 stycznia br.) Senat powołał komisję nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus w naszym kraju. Podczas głosowania za jej utworzeniem opowiedziało się 52 senatorów, przeciwko 45. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zgodnie z przyjęta uchwałą w skład komisji wejdzie siedmiu senatorów: Marcin Bosacki (KO, stanie na czele komisji), Jacek Bury (KO), Gabriela Morawska-Stanecka (PPS), Michał Kamiński (PSL), Magdalena Kochan (KO), Sławomir Rybicki (KO), Wadim Tyszkiewicz (niezrz.).

Tym samym potwierdziły się nasze informacje, że PiS nie zamierza zgłaszać swojego kandydata . To oznacza, że w pracach komisji nie będzie uczestniczyć żaden przedstawiciel partii rządzącej. Jednak miejsca dla kandydatów PiS-u nadal czekają i będą czekać. „Dwa miejsca czekają na senatorów z Prawa i Sprawiedliwości (...) Równie ważne jest zaproszenie na obrady naszej komisji najważniejszych polityków w państwie polskim” - mówił podczas konferencji prasowej wicemarszałek Michał Kamiński.

Czytaj też

Od poniedziałku pierwsze działania

Dzień po głosowaniu (tj. czwartek, 13 stycznia) odbyło się pierwsze robocze spotkanie komisji. Po jego zakończeniu Marcin Bosacki przekazał, że pierwsze merytoryczne spotkanie powołanego organu odbędzie się w najbliższy poniedziałek (17 stycznia) o godz. 14 w gmachu Senatu.

Senator poinformował również dziennikarzy, że pierwszymi osobami, jakie komisja wezwie w celu wyjasnienia sprawy inwigilacji w naszym kraju będą eksperci Citizen Lab z Toronto. To oni ujawnili, że wobec mecenasa Romana Giertycha, prokurator Ewy Wrzosek oraz senatora Krzysztofa Brejzy użyto Pegasusa.

„Oczekujemy, że standardy współpracy między władzą ustawodawczą i wykonawczą będą w tym przypadku w imię ochrony praw i wolności obywatelskich, praworządności dotrzymane” - wskazał senator Sławomir Rybicki podczas konferencji. „Oczekujemy, że zapraszani przez komisję goście zgodnie z polskim prawem będą stawać na zaproszenie pana przewodniczącego” - dodał.

Zgodnie z harmonogramem, następnie członkowie komisji spotkają się we wtorek i środę (18 i 19 stycznia). „Będziemy chcieli rozmawiać zarówno z autorytetami prawnymi o legalności stosowania tego inwazyjnego systemu, tej broni cybernetycznej Pegasus, zwłaszcza podczas kampanii wyborczej oraz zamierzamy zgłosić się do obecnego i byłego szefa Najwyższej Izby Kontroli. To ich kontrolerzy w aspekcie prawnym wyjawili, że taki system został zakupiony, a potem był używany przez CBA” - cytuje Marcina Bosackiego PAP.

Czytaj też

Nie tylko Pegasus

W trakcie konferencji prasowej głos zabrali także inni senatorowie. „Nie będziemy się tylko zajmować Pegasusem. My chcemy zajmować się tym, co może nas czekać również w przyszłości (...) żeby rządy autorytarne nie wykorzystywały nowoczesnych technologii do walki z opozycją” - stwierdził Wadim Tyszkiewicz. Z kolei jak dodała wicemarszałkini Gabriela Morawska-Stanecka: „musimy naszym obywatelom powiedzieć, czy są możliwości ich nielegalnej inwigilacji, ich życia i jaki jest zakres tej inwigilacji, jakie to niesie konsekwencje i zagrożenia dla każdego obywatela”.

Czytaj też

Komisja zajmie się alarmami bombowymi

Szef komisji oświadczył również, że nowo utworzony organ zajmie się sprawą wykorzystania numeru telefonu kancelarii adwokackiej Doroty Brejzy (żony Krzysztofa Brejzy, który był szefem kampanii KO podczas wyborów parlamentarnych w 2019 roku) w celu rozsyłania fałszywych alarmów bombowych.

Wczoraj pojawiły się informacje o tym, że z telefonu żony senatora, wobec którego użyto Pegasusa wysyłane są informacje o podłożeniu ładunków wybuchowych w całej Polsce. Chodzi o szpitale, a umieszczenie w nich bomby miało być zemstą za obowiązek szczepień.

Fot. Arkadiusz Myrcha (@ArkadiuszMyrcha)/Twitter

„Ktoś podszywa się pod mój numer i rzekomo z mojego numeru dzwoni z groźbami do różnych instytucji. Potwierdziłam to na policji. Rozumiem, że to forma zemsty lub informacja dla mnie, że powinnam się bać. Interesujące. Niezłe macie metody, Panowie” - skomentowała sytuację Dorota Brejza.

Do sprawy odniósł się także jej mąż, określając incydent „zmasowanym cyberatakiem na naszą rodzinę”. Jego zdaniem to prowokacja, a także „użycie wielkich sił, żeby nas zdyskredytować”. Z kolei inny poszkodowany w aferze Pegasusa - Roman Giertych - stwierdził, że podszywanie się pod telefon żony senatora „wygląda na pijaństwo operatora tej cyberbroni”.

Czytaj też

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze