Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Polskie firmy chcą „papierka”, by tylko uniknąć kar z KSC. Cyberprzestępcy zacierają ręce

Hala zakładu produkcyjnego z napisem "hacked" i postać kobiety z zasłoniętą dłońmi twarzą.
Raport "Cyberodporni 2030" już jest dostępny: diagnoza, przypadki, prognoza. Jasny sygnał dla polskich firm.
Autor. CyberDefence24/Canva

Nowe przepisy KSC obejmą znacznie więcej firm, niż wielu się wydaje, a kary za ich niespełnienie będą dotkliwe. Eksperci ostrzegają jednak przed groźną pułapką: na rynku już pojawiają się „para-usługi”, które obiecują spełnienie wymogów za grosze. To prosta droga do katastrofy. Raport „Cyberodporni 2030” pokazuje prawdę o cyberbezpieczeństwie i odporności polskich firm w kontekście nowelizacji ustawy o KSC. 

Cyberbezpieczeństwo i cyberodporność stały się absolutnym fundamentem naszej codzienności. Wszyscy korzystamy ze smartfonów, laptopów, inteligentnych urządzeń, e-usług, bankowości elektronicznej, posiadamy konta na różnych platformach itp. Przykłady można mnożyć. 

Czy tego chcieliśmy, czy nie, weszliśmy do świata cyfrowego. Każdego dnia jesteśmy obecni w sieci, a to wirtualna obecność dotyczy również naszych organizacji: firm, administracji, wojska, służb. Wystarczy rozglądnąć się dookoła i zobaczyć, jak wiele urządzeń ma styczność z siecią: od drukarek, przez serwery, po zaawansowany sprzęt przemysłowy. 

Z jednej strony to znak czasu, z którego staramy się czerpać garściami. Nowoczesne technologie pozwalają nam pracować wydajniej. Procesy przyspieszają, działalność staje się mniej uciążliwa, wiele problemów staje się prostszych do rozwiązania. 

Reklama

Więcej urządzeń w sieci to więcej możliwości dla hakerów

Cyfryzacja niesie sobą wiele dobrego, lecz aby faktycznie zbierać jej owoce, konieczne jest zadbanie o cyberbezpieczeństwo i cyberodporność. Im więcej sprzętu podłączonego do sieci, tym więcej wektorów do potencjalnego cyberataku. 

A w przypadku Polski – kraju znajdującego na wschodniej flance NATO i poddawanego presji ze strony m.in. Rosji – mówimy o rosnącej fali wrogich cyberoperacji wymierzonych zarówno w sektor publiczny, jak i prywatny. 

Nie brakuje przypadków ataków incydentów w wodociągach, szpitalach, urzędach, uczelniach czy przedsiębiorstwach. Musimy mieć świadomość, że np. manipulacja składnikami wody lub nadmiarowe dodatnie substancji podczas produkcji żywności może wiązać się poważnymi konsekwencjami, w tym wpływem na zdrowie i życie obywateli. 

Biorąc pod uwagę środowisko, w którym żyjemy, sytuację geopolityczną oraz cyfrowy skok, jaki wykonał nasz kraj, wspólnie z Defence Institute podjęliśmy przeanalizowania bieżących wydarzeń, aby zwrócić uwagę na potrzebę realnego, nie tylko teoretycznego, ale praktycznego zastosowania się do wymogów nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC). 

Bolesna prawda o polskim biznesie. Najsłabsze ogniwo wielu firm

Premiera raportu „Cyberodporni 2030”, która miała miejsce 9 lipca br. w Warszawie, była okazją do wywołania dyskusji na ten ważny temat. Nowelizacja KSC to nie tylko podmioty z sektorów wskazanych w regulacji. 

Panel dyskusyjny podczas premiery raportu "Cyberodporni 2030"
Premiera raportu "Cyberodporni 2030" z udziałem: prof. Dariusza Szostka (Cyber Science Center, UŚ), Tomasza Zdzikota (Rada Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP, Fundacja SET), płk Piotra Turka (CISI, DKWOC), Paweł Dąbrowski (NASK).
Autor. Izabela Białek/Defence24

W rzeczywistości przepisy dotyczą każdego przedsiębiorstwa, które chce wystartować w przetargu, organizowanym przez np. instytucję publiczną. Niespełnienie wymogów z miejsca stawia taką firmę w pozycji przegranego.

Prof. Dariusz Szostek, dyrektor Cyber Science Center oraz reprezentujący Uniwersytet Śląski, wprost stwierdził, że najmniej korzystnie sytuacja wygląda właśnie w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), co wskazaliśmy w raporcie „Cyberodporni 2030”. A przecież to na MŚP stoi nasza gospodarka. 

„Oczywiście nie brakuje przedsiębiorców, którzy są bardzo dobrze przygotowani (do wymogów nowelizacji KSC – red.). Najczęściej to duże podmioty. Natomiast w Polsce kłopot pojawia się w przypadku małego i średniego biznesu” – ocenił ekspert. 

Dyrektor Cyber Science Center zwrócił uwagę na m.in. brak świadomości oraz małe kompetencje dotyczących cyber i tech. Po prostu mniejsi przedsiębiorcy nie wiedzą o co, kogo i gdzie zapytać, nie mówiąc już o zrozumieniu obowiązków wymienionych w ustawie.

Reklama

Obudzą się dopiero po karze lub ataku. Groźna pułapka na przedsiębiorców

To problem, ponieważ wiele firm nie przywiązuje należytej wagi do cyberbezpieczeństwa. Sytuacja zwykle zmienia się w dwóch przypadkach: trafienia np. ransomware albo nałożeniem dotkliwej kary. A te mogą być naprawdę wysokie, o czym piszemy w naszej publikacji. 

Do tego dochodzi dług cyfrowy oraz skromniejszy budżet. 

Te wszystkie wymienione czynniki mogą pchać do groźną pułapkę. 

System za 5 tys. zł? „Jeśli ktoś tak twierdzi, po prostu kłamie”

W związku z wejściem w życie nowych przepisów pojawiła się potrzeba jedynie spełnienia wymogów, a nie realnego podniesienia cyberbezpieczeństwa i cyberodporności. Mówiąc wprost: papiery mają się zgadzać, aby nie dostać kary. Stąd nie brakuje organizacji, które zwietrzyły szansę w tym obszarze i świadczą odpłatne „para-usługi”. Najlepszym tego przykładem są tzw. „para-SOC-i”. 

„Nie da się zrobić sytemu cyberbezpieczeństwa za 5 tys. zł” – podkreślił Tomasz Zdzikot, zastępca przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa i Obronności (RBiO) przy Prezydencie RP oraz przewodniczący Rady Fundacji SET. 

Tomasz Zdzikot podczas premiery raportu "Cyberodporni 2030".
Tomasz Zdzikot (Rada Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP, Fundacja SET) podczas premiery raportu "Cyberodporni 2030".
Autor. Izabela Białek/Defence24

Ekspert zaznaczył, że choć mamy świetnych specjalistów, nie jesteśmy w stanie zbudować SOC-a w każdej organizacji, zwłaszcza tych podlegających noweli. 

„Jeżeli ktoś twierdzi, że każda jednostka, od której wymagają tego przepisy, będzie budowała własny zespół cyberbezpieczeństwa, po prostu kłamie” – wprost stwierdził przedstawiciel RBiO przy prezydencie, z czym zgodził się prof. Dariusz Szostek.

Odpowiedzią jest zatem outsourcing. Kluczowe jest jednak powierzenie tak odpowiedzialnych zadań zaufanym podmiotom, które faktycznie dysponują wiedzą, doświadczeniem i odpowiednimi zasobami. W gonitwie za spełnieniem wymogów w celu uniknięcia kar łatwo wpaść w niebezpieczną pułapkę. 

Reklama

Nigdy nie będziesz bezpieczny w 100 procentach. Liczy się coś innego

Tematu wymaga szczególnej uwagi, bo wpływa na działalność i przyszłość organizacji. Zdaniem Paweł Dąbrowski, zastępcy dyrektora Pionu Transferu Technologii i Rozwoju Biznesu w NASK, odporność cyfrowa staje się absolutnie kluczowa w dzisiejszych czasach. 

Przedstawiciel państwowego instytutu podkreślił, że nigdy nie możemy być pewni, iż jesteśmy w 100 proc. cyberbezpieczeni. Wynika to ze złożoności zjawiska, na które wpływ ma zarówno technologia, jak i człowiek. Do incydentu może dojść bowiem w wyniku przełamania zabezpieczeń, wykorzystania podatności lub błędu ludzkiego. 

W tej sytuacji trzeba budować zdolności w zakresie odporności, a więc sprawnej obsługi incydentu oraz szybkiego powrotu do normalności. 

„Z cyberbezpieczeństwem jest trochę jak z powodzią. Możemy się zabezpieczać, tworzyć wały, ale jeśli wielka woda wyższa o 10 cm niż nasze wały, to i tak nas zaleje. Pytanie zatem, czy przygotowaliśmy się wcześniej, aby wszystko to, co zostało zniszczone, odtworzyć. Moim zdaniem tak rozumiana cyberodporność jest ważniejsza od samego cyberbezpieczeństwa” – zaznaczył ekspert NASK. 

Dobre, bo polskie

W trakcie premiery raportu „Cyberodporni 2030” Paweł Dąbrowski zwrócił uwagę, że „nasza cyberodporność to też zdolność tworzenia własnych rozwiązań, własnych narzędzi”. Nad takimi pracuje nie tylko NASK. 

W Dowództwie Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni (DKWOC) powołano Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji (CISI). Jego zadaniem jest m.in. tworzenie i rozwijanie własnej technologii AI oraz wdrażanie jej w Siłach Zbrojnych RP. 

Tomasz Zdzikot, płk Piotr Turek, Paweł Dąbrowski podczas premiery raportu Cyberodporni 2030
Od lewej: Tomasz Zdzikot, płk Piotr Turek, Paweł Dąbrowski podczas premiery raportu "Cyberodporni 2030".
Autor. Izabela Białek/Defence24

Obecny na wydarzeniu płk Piotr Turek, szef CISI, przekazał, że jego jednostka pracuje nad suwerennymi rozwiązaniami w dziedzinie sztucznej inteligencji i są już pierwsze owoce tych wysiłków. Mowa o np. narzędziach, które wykorzystują już pracownicy resortu obrony. 

To ważne, ponieważ sytuacja zza Oceanem pokazała, że w jednej chwili dany model może zostać wyłączony i trzeba być gotowym na taką sytuację. Biorąc pod uwagę znaczenie niezależności, w DKWOC zaczęto projekt budowania własnych zdolności AI. 

Jesteś zainteresowany raportem? Prosimy o kontakt mailowy na adres: [email protected].

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama