Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Blokowanie treści w sieci. Będą zmiany ws. ochrony dzieci

Komisja Cyfryzacji przyjęła projekt ustawy wdrażający Akt o usługach cyfrowych w zakresie blokowania treści w sieci. Duże dyskusje wzbudziły trzy konkretne punkty.
Komisja Cyfryzacji przyjęła projekt ustawy wdrażający Akt o usługach cyfrowych w zakresie blokowania treści w sieci. Duże dyskusje wzbudziły trzy konkretne punkty.
Autor. CyberDefence24/Canva

Sejmowa Komisja Cyfryzacji przyjęła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Wiele dyskusji wzbudziła sprawa zachowania anonimowości autorów treści, co do których będzie prowadzone postępowanie, a także wydawaniem decyzji o blokadach materiałów propagujących totalitaryzm. Zwrócono również uwagę na problem niewłaściwego ujęcia ochrony najmłodszych w ustawie – rozwiązanie ma być przygotowane przez polityków „ponad podziałami”.

Prace nad wdrożeniem Aktu o usługach cyfrowych (DSA) do polskiego porządku prawnego trwają od kilku lat. Pierwsze podejście, pomimo przyjęcia przez Sejm, zakończyło się w styczniu zawetowaniem ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego. W odpowiedzi Ministerstwo Cyfryzacji rozbiło dokument na dwa osobne projekty – jeden obejmujący mechanizm blokowania treści oraz drugi z pozostałymi zapisami, m.in. dotyczącymi organu nadzoru.

Udział w postępowaniu nie jest anonimowy

W środę pierwszym z wymienionych dokumentów zajęła się sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii; debata na jego temat odbyła się na posiedzeniu, na którym procedowano drugą część projektu wdrażającego DSA. Zgłoszono do niego łącznie 19 poprawek – autorem 10 z nich była Konfederacja, 7 przedstawiła Koalicja Obywatelska, zaś 2 – Prawo i Sprawiedliwość.

Największą dyskusję podczas posiedzenia komisji wzbudziły kwestie anonimowości przy doręczaniu informacji o procedurze blokowania treści, zawarte w art. 11h. Poświęcono jej poprawkę Konfederacji, która zakładała doręczenie decyzji użytkownikowi przez organ z pominięciem dostawcy usługi. Jak uzasadniał przewodniczący Bartłomiej Pejo, istniało ryzyko, że autor treści nie będzie mógł brać udziału w postępowaniu przed Prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej, zaś odwołanie było możliwe dopiero po zablokowaniu.

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwrócił jednak uwagę na inny problem: w normalnym trybie działania, organ administracyjny musi dostarczyć podmiotowi decyzję bez pośredników. W przypadku treści internetowych organ danych autora treści nie posiada, a przede wszystkim – musiałby go w pierwszej kolejności zidentyfikować.

„Dzisiejsze profile w mediach społecznościowych często są za pseudonimami, nie ujawniają swoich danych osobowych, adresu, imienia, nazwiska. Jak taka decyzja miałaby być im doręczona: na adres do doręczeń elektronicznych, na adres pocztowy? To może powodować, że tożsamość takich osób i tak zostałaby ujawniona. Kolejnym pytaniem jest, czy chcemy, żeby tożsamość osób których treści mogą naruszać prawo została ujawniona, czy chcemy, żeby to pozostawić organom ścigania” – wyjaśnił wiceszef resortu.

Swoją poprawkę do artykułu wniosła Koalicja Obywatelska, jednak w zakresie praw stron. Jak wyjaśniał Standerski, tożsamość użytkownika będzie chroniona przed organem nadzoru, o ile nie będzie chciał on wziąć udziału w postępowaniu czy składać wyjaśnień. Do tego celu będzie już potrzebna deanonimizacja użytkownika.

Ostatecznie przyjęto poprawkę KO stosunkiem głosów 9 za i 1 wstrzymującym się. Odrzucono natomiast propozycję Konfederacji – za było 5 posłów, zaś przeciwko głosowało 7.

Reklama

Treściami propagującymi totalitaryzm zajmie się sąd

Partia wchodząca w skład koalicji rządzącej złożyła również poprawkę w zakresie wolności słowa i kontroli sądowej, w odpowiedzi na zastrzeżenia prezydenta przekazane w wecie. Objęła ona artykuły 119, 256 i 257 Kodeksu karnego w kontekście stosowania ich wobec osób, które nie propagują ustroju totalitarnego, a go krytykują lub prezentują związany z nim stan faktyczny w oparciu o źródła. Według wiceministra, postępowanie wszczynałby organ administracyjny, ale decyzję podejmowały sądy w oparciu o wyniki wspomnianego postępowania w ciągu 14 dni.

„To jest coś, o czym mówiliśmy przy pierwszym podejściu do tematu. Cieszę się, że Państwo zmieniliście zdanie” – powiedział wiceprzewodniczący Dariusz Stefaniuk (PiS). Zauważył jednak, że sprawy w sądach mogą trwać wiele lat, co budzi wątpliwości wobec przewidzianego w ustawie terminu. Standerski uspokajał jednak, że sąd musi jedynie wydać decyzję – za ustalenie stanu faktycznego odpowiada organ administracyjny.

Poprawka została przyjęta przez aklamację.

Projekt niewystarczająco chroni dzieci?

Olgierd Tygłowski z Urzędu Ochrony Danych Osobowych zwrócił natomiast uwagę na istotny problem w kwestii ochrony praw najmłodszych. Jego zdaniem przepisy nie będą mogły być zastosowane m.in. do natychmiastowego usunięcia danych osobowych ofiar gwałtów czy ofiar pedofilii. O rozszerzenie katalogu co do tych zasad, a także objęciem rygorem natychmiastowej wykonalności blokady dotyczącej treści pornograficznych z udziałem małoletnich zwracał się Prezes UODO w swoim stanowisku przekazanym ustawodawcy.

„Mamy sytuację, gdzie w internecie mogą zostać opublikowane wrażliwe dane osób fizycznych i ten tryb, który unijny ustawodawca tak naprawdę przeznaczył do zwalczania tego typu zjawisk, nie będzie mógł być zastosowany. Prezes kilkakrotnie występował w tej sprawie również do pana przewodniczącego, bo uważamy, że po prostu te niedopatrzenie może w późniejszych latach bardzo dużo negatywnie wpływać na bezpieczeństwo obywateli” – podkreślał Tygłowski.

Zupełnie nie rozumiemy, dlaczego akurat ten artykuł karny związany z publikacją wizerunku nagich dzieci nie może być objęty trybem natychmiastowej wykonywalności. Prezes tutaj wychodzi z założenia, że z sieci trzeba jak najszybciej usuwać zdjęcia nagich dzieci, to nie podlega żadnych tutaj dyskusji.
Olgierd Tygłowski, Urząd Ochrony Danych Osobowych

Naprzeciw propozycji Tygłowskiego wyszedł wiceprzewodniczący Grzegorz Napieralski, proponując przygotowanie odpowiednich przepisów w tej sprawie ponad podziałami.

„Uważam, że ta sytuacja wymaga doprecyzowania tego przepisu ponad podziałami, i myślę, że jeżeli pan minister wyraziłby na to zgodę, to byśmy przygotowali to wszyscy razem” – powiedział poseł KO.

Spośród zgłoszonych 19 poprawek, przyjęto wszystkie zaproponowane przez Koalicję Obywatelską w liczbie 7. Odrzucono natomiast 7 poprawek Konfederacji i 1 PiS, zaś pozostałe zostały uznane za bezprzedmiotowe wobec przyjęcia innych. Podczas przyjmowania całego projektu ustawy, sprzeciw zgłosił przewodniczący Bartłomiej Pejo, co spowodowało głosowanie; dokument został przyjęty stosunkiem głosów 6 za i 1 przeciw. Jako sprawozdawcę wybrano posła Pawła Bliźniuka z KO.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama