Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Fala DDoS-ów na polskich lokalnych ISP. „Haracz za ochronę”

Polscy lokalni dostawcy Internetu (ISP) są ofiarami ataków DDoS. Dostają próby szantażu
Polscy lokalni dostawcy Internetu (ISP) są ofiarami ataków DDoS. Dostają próby szantażu
Autor. Magnific.com. Licencja: https://www.magnific.com/ai/docs/licenses-attribution

DDoS to rodzaj ataku, który zazwyczaj nie wiąże się z poważnymi i długotrwałymi skutkami dla odbiorców usług. Tym razem zaobserwowaliśmy wiele komunikatów polskich lokalnych dostawców Internetu (ISP). Incydenty wiązały się m.in. z wielogodzinnymi przerwami w dostępie do sieci dla Polek i Polaków. Atakujący mieli wyłudzać „haracz za ochronę” w oparciu o… PaySafeCard z Żabki.

Ataki DDoS zdarzają się niemal codziennie. Zazwyczaj staramy się zbywać je milczeniem – atakującym niejednokrotnie zależy na rozgłosie medialnym, ponieważ realne skutki ich działań często są znikome.

W uproszczeniu ataki DDoS zazwyczaj polegają na wysyłaniu ogromnej ilości zapytań do serwera, przez co urządzenie jest przeciążone i nie może poprawnie odpowiadać na „prawdziwe” żądania użytkowników (np. wchodzących na daną stronę).

W trakcie takich kampanii zapytania często są wysyłane z wielu różnych urządzeń, niejednokrotnie z różnych miejsc na świecie.

Podczas DDoS-ów cyberprzestępcy nie uzyskują żadnego dostepu do danych czy infrastruktury informatycznej. W zdecydowanej większości przypadków ich działania ograniczają się do chwilowej niedostępności strony internetowej.

Przykładem mogą być tego typu cyberataki na witryny polskich służb i instytucji (ABW, AW, Policji, CBA i BBN), które opisywaliśmy na naszych łamach.

Poniżej opisujemy jednak kampanię mającą realne skutki dla Polek i Polaków.

Problemy operatorów internetowych

Od około dwóch i pół miesiąca można zaobserować, że w sieci zaczęło pojawiać się wiele wpisów lokalnych polskich ISP (dostawców Internetu) dotyczących ataków DDoS.

Na 29 czerwca datowany jest komunikat Pełnomocnika Rządu ds. Cyberbezpieczeństwa, wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego odnośnie ataków DDoS.

Tego samego dnia ukazał się ważny i interesujący artykuł na łamach portalu MiŚOT (Mały i Średni Operator Telekomunikacyjny) dotyczący „problemów wielu ISP”.

Dostajesz maila z pogróżkami: Wykryliśmy problem w Twojej sieci. Jeśli zapłacisz xxxx zł w bonach z Żabki, dodamy Twoją sieć do natychmiastowej obrony anty-DDoS. Tak zaczyna się historia problemów wielu ISP. Niby niewielkie wymuszenie, ale coraz więcej operatorów boryka się z tego typu sytuacjami.
MiŚOT, „DDoS, który żywi się ciszą.…czyli dlaczego nie musisz płacić okupu w bonach z Żabki”

Wszystkim polskim lokalnym ISP serdecznie polecamy opracowanie, które szczegółowo omawia zagadnienie pod kątem technicznym.

Reklama

Zaatakowani ISP

Poniżej pragniemy przedstawić listę lokalnych polskich ISP, którzy poinformowali o problemach w świadczeniu usług w związku z atakami DDoS (między 1 czerwca a 6 sierpnia br.). Zapewne nie są to wszystkie podmioty, które doświadczyły prób cyberataków.

Warto przy tym zaznaczyć, że fakt zostania ofiarą ataku DDoS nie świadczy automatycznie o lukach w zabezpieczeniach bądź niedociągnięciach w zakresie cyberbezpieczeństwa.

Przykład ISP z Nysy

Prawdopodobnie najmocniejsze zawiadomienie zostało opublikowane przez Nysanet.

„Choć w tej chwili nie obserwujemy aktywnego ataku DDoS, jego skutki doprowadziły do uszkodzenia części infrastruktury sieciowej. Z tego powodu część usług nadal nie działa prawidłowo”stwierdził ISP pod koniec lipca br.

W tej chwili mamy w kolejce minimum 100 klientów, do których musimy przyjechać fizycznie, sprawdzić co z kablami, na nowo skonfigurować router i dopiero u takiego klienta internet ruszy.
Nysanet (Facebook), 27 lipca

Dostawca Internetu z Nysy opublikował również wiadomość mailową od CERT Polska (realizujący zadania CSIRT-u krajowego).

„Otrzymaliśmy informację o potencjalnym ataku DDoS celowanym w Państwa infrastrukturę. W związku z tym prosimy o weryfikację. W przypadku potwierdzenia ataku prosimy o przekazanie informacji o jego charakterze (w szczególności, czy obserwują Państwo dominujący udział pakietów TCP SYN ACK), o aktualnym wpływie na Państwa infrastrukturę oraz o informację, czy atak był poprzedzony wiadomościami e-mail z żądaniem okupu – czytamy w opublikowanym mailu od CERT-u do Nysanet.

Od pewnego czasu docierały do nas informacje o podobnych atakach na różnych operatorów w Polsce. Wiemy również, że sprawą zajmują się odpowiednie służby. Niestety codziennie ofiarami takich ataków padają kolejni operatorzy w różnych częściach kraju. Niektórzy decydują się zapłacić okup. My podjęliśmy inną decyzję.
Nysanet (Facebook), 25 lipca
Reklama

Realne problemy sieciowe

„(…) przerwa w działaniu naszych usług była spowodowana celowym, zewnętrznym atakiem DDoS na infrastrukturę sieciową. Był to atak o skali i natężeniu, z jakimi dotąd nie mieliśmy do czynieniastwierdził Strzyżowski.Net na Facebooku.

Informacje o problemach z dostępem do Internetu były publikowane przez większość wymienionych wyżej ISP.

„Od 15 maja do 10-06-2026 zarejestrowane zostało kolejne 80 000 zdarzeń DDOS ale te nie miały dużego wpływu na działanie usług. Niestety w dniu 10-06-2026 w godzinach od 16:15 do 22:45 doszło do poważnego ataku DDOS który jak pozostałe został zgłoszony do odpowiednich służb. Dotyczył on wszystkich naszych klientów a także kilku operatorów pośredniczących”przekazał Lisek.pl, zamieszczając wykresy obrazujące skalę DDoS-a.

Skala ataku DDoS na lisek.pl
Skala ataku DDoS na lisek.pl
Autor. lisek.pl/aktualnosci/

Okup i wątek wschodni

Naszej redakcji udało się dotrzeć do treści maila, który otrzymał jeden z lokalnych dostawców Internetu (pisownia oryginalna):

„Dzień dobry, od piątek o godzinie 10:00 GMT+2 wykryliśmy planowany atak na Państwa sieć. Aby chronić Państwa firmę, współpracujemy z dostawcami i oferujemy usługę Blacklist, która zablokuje ataki na Państwa podsieci ze strony większości globalnych dostawców, trwale zwiększając stabilność i bezpieczeństwo Państwa sieci. Usługa kosztuje zaledwie 2000 zł. Płatności można dokonać:

* kartami PSC (PaySafeCard), dostępnymi w sklepach https://www.paysafecard.com/en-gb/find-sales-outlet, o nominałach 200 zł lub większych, jeśli dostępne. Zakup można podzielić na kilka sklepów”.

Kolejny ISP otrzymał nieco inny wariant żądania okupu:

„Płatności można dokonać kartą PSC (PaySafeCard), dostępną w sklepach takich jak Żabka, w nominałach 100 zł lub 200 zł. Następnie, w wiadomości zwrotnej, prosimy o dołączenie zdjęć paragonów z widocznym kodem doładowania, a usługa zostanie natychmiast aktywowana.”

Wiadomość była podpisana imieniem i nazwiskiem jednego z ukraińskich ministrów związanych z cyfryzacją. Obecnie nic nie wskazuje na to, że atak był przeprowadzany z Ukrainy lub był jakkolwiek powiązany z naszym wschodnim sąsiadem.

Dotychczas nie ma żadnych publicznych informacji dotyczących atrybucji ataku – nie można go obecnie przypisywać do Rosji, Chin czy Iranu ani danej grupy cyberprzestępców.

Odradzamy wszelkie próby płacenia okupu: nie daje to żadnej gwarancji „ochrony” oraz wspiera przestępców w ich dalszym działaniu.

Reklama

Przestępco, nie będziesz spał spokojnie

„Pozdrawiamy przestępcę, który – jak wiemy – śledzi nasze komunikaty” – stwierdziło Nysanet. Pokazuje to praktyczny wymiar roli rozgłosu, na którym niejednokrotnie zależy cyberprzestępcom.

Z naszej strony możemy życzyć jak najszybszego stanięcia przed sądem i wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Niedawno informowaliśmy o zatrzymaniu 17- i 22-latka, podejrzewanych m.in. o przeprowadzanie ataków DDoS.

W lipcu CBZC ustaliło 9 osób w wieku od 12 do 16 lat, które oferowały odpłatne przeprowadzanie ataków DDoS.

Informacje techniczne

„Mamy do czynienia z atakiem z rodziny reflection/amplification, opartym w całości na samym zachowaniu protokołu TCP – bez wykorzystania jakiejkolwiek luki czy błędu w oprogramowaniu. Atakujący nie kieruje ruchu wprost na ofiarę; zamiast tego posługuje się setkami czy tysiącami legalnie działających serwerów WWW jako nieświadomymi odbijaczami (reflektorami), które przy okazji pełnią rolę multiplikatorów natężenia ruchu”podkreśla MiŚOT.

Punktem wyjścia jest spoofing adresu źródłowego. Atakujący wysyła pakiety TCP/SYN, w których jako adres nadawcy podstawia adres IP ofiary, a jako adres docelowy – adresy serwerów obsługujących HTTP i HTTPS (porty 80 i 443).
MiŚOT

Protokół TCP wykorzystuje tzw. „three-way handshake”. Oznacza to, że:

  • klient wysyła pakiet z flagą "SYN" do serwera;
  • serwer (chcący nawiązać połączenie) wysyła do klienta pakiet z flagą "SYN-ACK";
  • klient wysyłą pakiet z flagą "ACK", potwierdzając odebranie pakietu.

Jeśli serwer nie powinien nawiązać poprawnego połączenia (np. w sytuacji, gdy host otrzymuje pakiet z flagą SYN-ACK bez wcześniejszego istniejącego połączenia), to odsyła pakiet z flagą „RST”.

W uproszczeniu proces komunikacji można przedstawić w ramach poniższego schematu:

  1. serwer atakującego -> pakiet z flagą SYN (gdzie jako żródłowe IP zespoofowano adres serwera, który ma zostać zaatakowany) -> serwer WWW (w ramach portów 80 i 443)
  2. serwer WWW -> pakiet z flagą SYN/ACK (wysyłany do serwera, którego IP zespoofowano jako źródło) -> adres IP ofiary

W takiej sytuacji serwer ofiary powinien wysłać pakiet z flagą RST, który mówi: „nie chce z Tobą rozmawiać”. Niestety tak się nie dzieje w przypadku omawianych incydentów.

Opis tego rodzaju ataku można znaleźć również w witrynie Akamai.

Schemat Akamai odnośnie ataku SYN-ACK
Schemat Akamai odnośnie ataku SYN-ACK
Autor. https://www.akamai.com/blog/security/anatomy-of-a-syn-ack-attack

„(…) ofiarą rzadko bywa pojedynczy host; celem są zwykle całe, duże klasy adresowe, w tym zakresy nieużywane lub przydzielone, ale nieobsadzone żadnym aktywnym urządzeniem. Pakiety SYN/ACK trafiają wtedy wczarne dziury: nie ma komu ich odrzucić, nie ma kto odpowiedzieć RST-em. Z perspektywy serwera-reflektora wygląda to identycznie jak pakiet zagubiony w sieci, więc, dokładnie tak jak każe protokół, ponawia transmisję. I jeszcze raz. I jeszcze raz – opisuje MiŚOT.

W zależności od konfiguracji stosu TCP po stronie serwerów-multiplikatorów cykl powtarza się zwykle od 6 do 12 razy, zanim połączenie zostanie ostatecznie porzucone. Pojedynczy spreparowany pakiet wysłany przez atakującego zamienia się więc w kilkanaście pakietów uderzających w ofiarę i to wysłanych nie przez samego atakującego, lecz przez wiarygodne serwisy WWW rozsiane po całej Polsce.
MiŚOT

W opracowaniu podkreślono, że złośliwego ruchu nie da się „odfiltrować” w oparciu o blokowanie danych adresów IP – skutkowałoby to m.in. znacznymi utrudnieniami w ramach „prawdziwego” ruchu sieciowego.

Reklama

MiŚOT wskazuje rozwiązanie

W artykule MiŚOT wskazano RFC 2827 jako sugerowane rozwiązanie problemu. Dokument powstał w maju 2000 roku i opisuje przeciwdziałanie spoofowaniu źródłowego adresu IP.

Ten typ ataku da się wyciąć wyłącznie u źródła: blokując wysyłanie spoofowanych pakietów. A to Wy, operatorzy, macie zarówno narzędzia, jak i wiedzę o tym, co powinno wychodzić z Waszych sieci, a co nie. (...) Przy niewielkich sieciach, mających po kilkanaście czy kilkadziesiąt prefiksów, cała operacja zajmuje kilkanaście minut i nie wpływa zauważalnie na obciążenie współczesnych routerów. (...) Im więcej sieci ją wdraża, tym mniej miejsc, z których spoofing w ogóle może wyjść.
MiŚOT

Lokalnych ISP zachęcamy do zapoznania się z szczegółowymi rekomendacjami technicznymi, dostępnymi tutaj.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama