Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Meta musi podać zarobki ze scamu. Duży sukces Niemców

Niemiecki sąd orzekł, że Meta odpowiada za reklamy wyświetlane na jej portalach społecznościowych. Firma ma ujawnić, ile zarobiła na scamerskich materiałach. Korporacja nie zgadza się z wyrokiem.
Niemiecki sąd orzekł, że Meta odpowiada za reklamy wyświetlane na jej portalach społecznościowych. Firma ma ujawnić, ile zarobiła na scamerskich materiałach. Korporacja nie zgadza się z wyrokiem.
Autor. CyberDefence24/Canva

Meta odpowiada za fałszywe reklamy na swoich platformach – orzekł niemiecki sąd. Ogłoszony w czwartek wyrok nakazuje gigantowi usunięcie oszukańczych materiałów, a także ujawnienie kwot, jakie na nich zarobił. Korporacja nie zgadza się z orzeczeniem i zastanawia się nad kolejnymi krokami. Wyrok nie jest prawomocny.

Od połowy sierpnia w Polsce trwa kolejna odsłona batalii w sprawie oszukańczych reklam między Rafałem Brzoską oraz właścicielem Facebooka oraz Instagrama. Na naszych łamach relacjonowaliśmy posiedzenie sejmowej Komisji Cyfryzacji dotyczącej systemów reklamowych platform oraz promocji narzędzi do tworzenia deepfake’ów; według zaprezentowanych na nim danych Fundacji Instrat, potencjalne przychody firmy ze scamerskich reklam w Polsce wynoszą ok. 760 mln zł rocznie.

Przedstawiciele Mety nie pojawili się na posiedzeniu pomimo otrzymania zaproszenia. Podważyli jednak ustalenia organizacji; według szefa ds. bezpieczeństwa i przeciwdziałania oszustwom w firmie Nathaniela Gleichera, usuniętych materiałów „nie można utożsamiać z oszustwami”.

DSA nie usprawiedliwia fałszywych reklam

Tymczasem za Odrą sprawa weszła na grunt sądowy. Jak podaje serwis LTO, w czwartek Landsgericht (odpowiednik sądu okręgowego) we Frankfurcie nad Menem ogłosił wyrok w sprawie wytoczonej przeciwko Mecie przez platformę inwestycyjną Finanzfluss. Na Facebooku oraz Instagramie pojawiały się fałszywe reklamy wykorzystujące zarówno logo serwisu, jak i wizerunek jego założyciela, Thomasa Kehla. Według powoda, tylko w sierpniu 2024 zgłoszono blisko 260 treści, ale koncern usuwał je nawet po 62 dniach.

Sąd orzekł, że Meta faktycznie odpowiada za materiały reklamowe wyświetlane na jej platformach. Nie uznano argumentów prawników amerykańskich, którzy wskazywali na „brak wiedzy o oszukańczych reklamach”, nawiązując do art. 6 Aktu o usługach cyfrowych (DSA) zwalniającego dostawców z odpowiedzialności, jeżeli nie posiada wiedzy lub podejmuje działania ku ich usunięciu „niezwłocznie” po jej uzyskaniu.

Podstawą wyroku było orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z czerwca, który uznał odpowiedzialność dostawcy niezależnie od jego wiedzy, jeżeli kontroluje treści. Na to wskazują zarówno daty publikacji reklam, kolejność ich wyświetlania oraz fakt, że za prezentację materiałów w serwisach odpowiadają algorytmy zaprojektowane przez Metę.

Reklama

Muszą ujawnić, ile zarobili na scamie

Zgodnie z orzeczeniem, korporacja nie może dopuścić na swoich portalach reklam, które zawierają wizerunek założyciela lub markę Finanzfluss – podobnie jak w przypadku wyroku polskiego sądu w pierwszym konflikcie Rafała Brzoski z Metą. Firma musi również zapłacić odszkodowanie za fałszywe materiały oraz ujawnić, ile na nich zarobiła. Co istotne, wyrok nie jest prawomocny.

Zdaniem cytowanych przez LTO prawników dra Jonasa Kahla i dra Henninga Fangmanna, reprezentujących Kehla i Finanzfluss, jest to historyczny wyrok – po raz pierwszy niemiecki sąd uznał odpowiedzialność serwisów społecznościowych za niezgodne z prawem treści publikowane przez użytkowników.

„Z punktu widzenia sądu kryteria odpowiedzialności zaostrzyły się przede wszystkim dlatego, że serwisy społecznościowe z biegiem czasu dostosowały swoje modele biznesowe w taki sposób, że w większym stopniu stawiają na reklamę i interakcję oraz wykorzystują w tym celu algorytmy” – stwierdzili w swoim stanowisku.

Kehl zadowolony, Meta rozważa kroki

Sam Thomas Kehl w wypowiedzi przytoczonej przez Handelsblatt stwierdził, że orzeczenie sądu we Frankfurcie jest „ważnym krokiem” w obronie przed szeroko rozprzestrzenionymi oszustwami finansowymi.

„Liczę na to, że w ten sposób zapoczątkowaliśmy proces, który pozwoli na rozwój orzecznictwa we właściwym kierunku” – dodał Kehl.

Meta nie zgadza się z wyrokiem „z całym szacunkiem” i rozważa podjęcie kolejnych kroków. Jak wynika z wypowiedzi przedstawiciela firmy cytowanego przez Reutersa, właściciel Facebooka podjął „znaczące działania” przeciwko nielegalnym treściom. W tym gronie znalazły się m.in. proaktywne środki wykrywania, a także usuwanie zgłoszonych treści.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama