Biznes i Finanse

Elon Musk wykupił w końcu Twittera. Zaczął od zwolnienia… prezesa

Fot. IJRO / Pixabay

Właściciel Tesli i SpaceX Elon Musk sfinalizował w końcu transakcję wykupu Twittera za 44 mld dolarów. Swoje „panowanie" w nowym królestwie rozpoczął od zwolnienia prezesa firmy, a także dyrektorów ds. finansów i kwestii prawnych, w tym moderacji.

Elon Musk przejął w końcu Twittera, finalizując proces wykupu platformy za 44 mld dolarów. Swoją władzę podkreślił podejmując pierwsze decyzje. To zwolnienie prezesa firmy Paraga Agrawala, dyrektora ds. finansowych Neda Segala oraz menedżerów odpowiedzialnych za kwestie prawne, w tym moderację: Vijayi Gadde oraz Seana Edgetta.

„Ptak został uwolniony" – napisał na swoim koncie w wykupionym właśnie serwisie Musk.

Koniec batalii prawnej, początek kontrowersji?

Dziennik „Wall Street Journal" pisze, że to jeden z najbardziej kontrowersyjnych procesów akwizycji, jakie w ostatnim czasie widział rynek nowych technologii.

Musk zgłosił chęć przejęcia platformy w kwietniu tego roku za kwotę 44 mld dolarów. O tym, co działo się dalej, pisaliśmy szeroko na łamach naszego serwisu, prognozując m.in. zdarzenia, które mogą mieć miejsce po wykupie Twittera przez Muska – zarówno w kwestiach zmian dla użytkowników, jak i np. możliwego powrotu byłego prezydenta USA Donalda Trumpa na tę platformę.

Musk po drodze wielokrotnie zmieniał zdanie, chcąc wycofać się z propozycji wykupu Twittera i wskazując, że powodem jest m.in. zbyt duża ilość botów na platformie. O dane na ten temat toczyła się batalia z serwisem, który zdaniem miliardera utrudniał dostęp do danych mających pokazać prawdziwą skalę występowania fałszywych kont .

Ciekawym i bogatym w skutki zwrotem akcji okazało się zabranie głosu przez sygnalistę Peitera Zatko, który ujawnił mediom, że Twitter nie dba o praktyki bezpieczeństwa i naraża na zagrożenia, w tym – te dla prywatności – nie tylko zwykłych użytkowników, ale i korzystających z platformy licznych polityków i osoby publiczne z całego świata.

Czytaj też

Co dalej z Twitterem?

Musk wielokrotnie wskazywał, że postrzega samego siebie jako „absolutystę wolności słowa". Zapowiadał też, że kiedy przejmie Twittera, ograniczy na nim moderację treści po to, aby dać miejsce wolności wypowiedzi.

Jeśli tak się stanie, z pewnością nowy właściciel platformy skonfliktuje się z Unią Europejską, która niedawno przyjęła Akt o usługach cyfrowych, zobowiązujący platformy społecznościowe do szybkiego reagowania m.in. na treści promujące propagandę terrorystyczną czy dezinformację.

Musk może liczyć również na konflikty na rodzimym gruncie, gdyż wzmocnienia odpowiedzialności za treści ze strony platform internetowych domaga się także wielu polityków amerykańskich z ramienia Demokratów.

Jednocześnie, miliarder cytowany przez „WSJ" twierdzi, że Twitter musi być platformą „ciepłą i gościnną dla wszystkich". Musk sugerował też, że ma zamiar odejść od modelu biznesowego Twittera opartego na reklamie do innych źródeł pozyskiwania przychodów i skupić się np. na modelu abonamentowym. Obecnie reklama to ponad 90 proc. przychodów platformy (II kwartał tego roku).

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także