Biznes i Finanse

Apple polecił tajwańskim podwykonawcom oznaczać swoje produkty jako „wyprodukowane w Chinach”

Fot. pxhere.com/CC0

Koncern Apple polecił swoim tajwańskim podwykonawcom i dostawcom komponentów oznaczać ich produkty jako „wyprodukowane w Chinach”. Producent iPhone'ów chce w ten sposób zachować zgodność z chińskim prawem i uniknąć kłopotów w zakresie eksportu, jednak ruch ten ma również swoje konsekwencje polityczne.

Jak informuje serwis Nikkei, Apple chce, aby podwykonawcy i dostawcy komponentów, z których korzysta koncern, mimo tego że pochodzą z Tajwanu, oznaczali swoje produkty jako „wyprodukowane w Chinach”.

Chodzi o części, które mają być wykorzystywane w produkcji urządzeń elektronicznych przeznaczonych na rynek chiński. Dopuszczalne będą oznaczenia: „Chińskie Taipoei” albo „Tajwan, Chiny”.

Polityczne umizgi Apple'a

Nikkei pisze, że wymóg oznaczania w ten sposób produktów przeznaczonych do sprzedaży na rynku chińskim obowiązuje od dawna, jednak do tej pory prawo to nie było szczególnie mocno egzekwowane.

To się zmienia w związku z napięciem, które wynikło z wizyty na Tajwanie przewodniczącej amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.

To właśnie tarcia pomiędzy Pekinem a Tajpej są oficjalnym powodem zmiany polityki Apple'a względem tajwańskich firm dostarczających koncernowi komponenty – zauważa Nikkei.

Apple chce uniknąć ograniczeń eksportowych

Decyzja koncernu ma ochronić Apple przed możliwymi ograniczeniami eksportowymi i innymi kłopotami, które mogą przełożyć się na wyniki handlowe firmy.

Apple nadało zaleceniom dla tajwańskich producentów bardzo wysoki priorytet, co świadczy o tym, że sprawa jest poważna; użycie sformułowania „wyprodukowano na Tajwanie” może przełożyć się na kary od chińskich celników w wysokości 592 dolarów od naruszenia, a nawet zatrzymanie na granicy całego transportu np. nowych telefonów czy komputerów.

O co chodzi?

Pekin postrzega Tajwan jako część terytorium Chin. Wcześniej władze ChRL sprzeciwiały się wizycie Nancy Pelosi w Tajpej, co zostało uznane za próbę wmieszania się USA w wewnętrzne sprawy Chin.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także