Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Żołnierz nie musi zdradzić tajemnicy. Wystarczy, że zostawi cyfrowy ślad

Współczesny żołnierz nie musi ujawniać tajnych dokumentów, by dostarczyć przeciwnikowi cennych informacji
Współczesny żołnierz nie musi ujawniać tajnych dokumentów, by dostarczyć przeciwnikowi cennych informacji
Autor. CyberDefence24/Canva

Współczesny żołnierz może nieświadomie zdradzić przeciwnikowi znacznie więcej, niż wynikałoby z jego pozornie niewinnej aktywności w sieci. Iran w wojnie z USA pokazał, wykorzystywał publicznie dostępne dane do śledzenia wojskowych, oceny skutków ataków i prowadzenia działań psychologicznych. Problem nie dotyczy już tylko ochrony tajnych informacji, a całego cyfrowego śladu, jaki personel wojskowy pozostawia każdego dnia.

Ari Ben Am, współpracujący ekspert Center on Cyber and Technology Innovation (CCTI) – Centrum Innowacji Cybernetycznych i Technologicznych opisuje zjawisko znacznie szersze niż zwykłe nieostrożne publikowanie zdjęć na Facebooku. Pisze on m.in że : „[Iran z zabójczym skutkiem czyta profile amerykańskich żołnierzy w mediach społecznościowych]( https://www.thecipherbrief.com/open-source-intel-makes-u-s-troops-an-easier-target-for-iran). Faktem jest, że nie wszystkie informacje wywiadowcze muszą pochodzić z tajnych, zamkniętych źródeł, aby były skuteczne, a Teheran wykorzystuje dane publicznei ze źródeł otwartych, aby atakować siły zbrojne USA atakami psychologicznymi i kinetycznymi.” Współczesny wywiad nie musi włamywać się do tajnych systemów Pentagonu, aby ustalić, gdzie znajdują się amerykańscy żołnierze, jak funkcjonuje baza wojskowa albo jakie były skutki uderzenia rakietowego. Coraz więcej takich informacji można odtworzyć z danych pozostawianych przez samych wojskowych: zdjęć, filmów, aplikacji mobilnych, urządzeń sportowych, metadanych, identyfikatorów reklamowych, baz brokerów danych i infrastruktury telefonii komórkowej.

Wojna USA z Iranem w 2026 roku pokazała, że problem przestał być teoretyczny. Admirał Brad Cooper, dowódca U.S. Central Command, w piśmie z 28 lipca ostrzegł personel, że zdjęcia i filmy publikowane przez amerykańskich żołnierzy pozwalają Iranowi niemal na bieżąco oceniać skuteczność własnych ataków. Reuters ujawnił, że Cooper przywołał przypadek nagrania wykonanego podczas irańskiego ataku na bazę Muwaffaq Salti w Jordanii 17 lipca. Film zarejestrowany za pomocą inteligentnych okularów Meta pokazywał, jak żołnierz przemieszcza się do schronu. Z punktu widzenia przeciwnika nie był to niewinny materiał z pola walki, lecz źródło danych o rozmieszczeniu infrastruktury, sposobie reagowania personelu i skutkach uderzenia.

Cooper zwrócił uwagę na szczególnie niebezpieczny element: materiały publikowane przez żołnierzy, dziennikarzy i użytkowników internetu mogą wykonywać za Iran część Battle Damage Assessment – BDA, czyli oceny skutków uderzenia. Jeżeli przeciwnik wie, że pocisk chybił o kilkadziesiąt metrów, uderzył w pustą część lotniska albo trafił ważny obiekt, może wykorzystać tę wiedzę do kolejnego ataku. Reuters informował nawet, że w niektórych jednostkach w Jordanii rozważano odbieranie żołnierzom telefonów podczas rozmieszczenia operacyjnego.  Problem nie ogranicza się jednak do publikowanych filmów.

Reklama

Pentagon przyznał: przeciwnicy wykorzystują komercyjne dane lokalizacyjne

Najważniejszym uzupełnieniem artykułu Ben Ama jest dokument ujawniony przez senatora Rona Wydena.  14 kwietnia 2026 r. U.S. Central Command (CENTCOM) – Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych potwierdził w pisemnej odpowiedzi dla biura senatora Wydena, że otrzymał wiele raportów o wykorzystywaniu przez przeciwników komercyjnych danych lokalizacyjnych do namierzania lub inwigilowania personelu USA na teatrze działań. CENTCOM poinformował również, że jego Threat Fusion Cell analizowała te przypadki, a dowództwo przygotowywało oceny pokazujące możliwość wykorzystywania danych komercyjnych bezpośrednio do celów targetingowych

Mechanizm jest szczególnie niebezpieczny dlatego, że nie wymaga żadnego włamania do wojskowej sieci. Smartfony generują identyfikatory reklamowe i dane wykorzystywane przez aplikacje oraz sektor reklamowy. Informacje trafiają następnie do brokerów danych i mogą być odsprzedawane kolejnym podmiotom. Połączenie lokalizacji wielu urządzeń pozwala określić, gdzie koncentrują się żołnierze, gdzie mieszkają, gdzie pracują i jakie są ich codzienne trasy.  Wyden oraz ponadpartyjna grupa kongresmenów ostrzega Pentagon, że takie dane mogą służyć nie tylko inwigilacji, lecz także wyznaczaniu celów dla rakiet, dronów, improwizowanych ładunków wybuchowych oraz operacji kontrwywiadowczych. Co szczególnie istotne, CENTCOM przyznał, że identyfikatory reklamowe nadal nie były domyślnie wyłączane w smartfonach wydawanych przez resort obrony, choć Pentagon rozpoczął testowanie takiej możliwości.

Natomiast Reuters przypomniał, że zagrożenie było znane od lat. Już w 2016 r. amerykański kontraktor sektora obronnego był w stanie wykorzystać komercyjnie dostępne dane lokalizacyjne do śledzenia żołnierzy sił operacji specjalnych od ich baz w Stanach Zjednoczonych aż do wrażliwego punktu etapowego w Syrii. Przypadek ten jako pierwszy opisał „The Wall Street Journal już w kwietniu 2021r.

SS7: telefon może zdradzać położenie bez publikowania czegokolwiek

Financial Times w lipcu br. pisał że według danych projektu Mobile Surveillance Monitor przed rozpoczęciem i podczas wojny z Iranem sieci telekomunikacyjne na Bliskim Wschodzie rejestrowały falę prób lokalizowania konkretnych urządzeń poprzez zapytania wykorzystujące SS7 – Signaling System No. 7. Eksperci analizujący dane ocenili, że aktywność wyglądała na skoordynowaną kampanię przeciw konkretnym telefonom. Część zablokowanych prób można było powiązać z irańskim operatorem telekomunikacyjnym.

Nie oznacza to jednak, że udowodniono, iż konkretne irańskie uderzenie rakietowe zostało naprowadzone właśnie za pomocą SS7. Financial Times wyraźnie zaznacza, że bezpośredni związek przyczynowy nie został wykazany. Źródła w państwach Zatoki podejrzewały Iran lub podmioty z nim związane o wykorzystywanie systemów roamingowych do lokalizowania Amerykanów, a amerykańskie źródło mówiło równolegle o podejrzeniach wykorzystywania komercyjnych baz reklamowych do śledzenia urządzeń w irackim Kurdystanie.

Z tym że sam problem istnieje wynika to m/in z analizy GSM Association z której wynika, że system powstał w epoce, gdy operatorzy wzajemnie sobie ufali i nie został zaprojektowany z dzisiejszym poziomem uwierzytelniania i ochrony przed nadużyciami.

Reklama

Handala: od danych osobowych do operacji psychologicznej

Szczególnie mocne potwierdzenie irańskiej działalności ujawnił Departament Sprawiedliwości USA, który 19 marca 2026 roku poinformował o przejęciu domen wykorzystywanych przez irańską APT Handala Hack i stwierdził wprost, że były one kontrolowane przez irańskie Ministry of Intelligence and Security – MOIS, czyli Ministerstwo Wywiadu i Bezpieczeństwa. FBI ustaliło wspólną infrastrukturę, irańskie adresy IP i charakterystyczny model działania obejmujący cyberataki, publikowanie wykradzionych danych oraz operacje psychologiczne prowadzone pod pozorem działalności niezależnych „haktywistów”.

Podczas wojny Handala wysyłała amerykańskim żołnierzom w Bahrajnie wiadomości przez WhatsApp, sugerujące, że są obserwowani i mogą stać się celem rakiet lub dronów. The Wall Street Journal pisał, że grupa opublikowała dane, które miały dotyczyć 2379 amerykańskich Marines znajdujących się w rejonie Zatoki Perskiej. Pentagon badał autentyczność zbioru, a wstępnie potwierdzono, że przynajmniej część wymienionych osób rzeczywiście była czynnymi wojskowymi.

To pokazuje, że dane mają jednocześnie wartość wywiadowczą, psychologiczną i operacyjną. Ten sam zbiór informacji może pozwalać ustalić tożsamość żołnierza, skontaktować się z nim, zastraszać jego rodzinę, przygotować spear-phishing, próbę werbunku albo bardziej precyzyjnie określić jego miejsce pobytu.

Marynarka ostrzegała wprost przed atakowaniem żołnierzy i rodzin

17 kwietnia 2026 roku Department Marynarki wydał komunikat w którym poinformowano że przeciwnicy prowadzą kampanię socjotechniczną skierowaną przeciw personelowi Navy i Marine Corps oraz jego rodzinom, wykorzystując spear-phishing i kontakty poprzez media społecznościowe.

Kryminalne Biuro Śledcze Marynarki Wojennej (NCIS) zaleciło między innymi ograniczenie publicznie dostępnych danych osobowych, maksymalne ustawienia prywatności w mediach społecznościowych, ograniczenie publikowania zdjęć, zwracanie uwagi na szczegóły widoczne w tle fotografii, wyłączenie niepotrzebnego dostępu aplikacji do lokalizacji, kamery i mikrofonu oraz stosowanie MFA i passkeys.

Reklama

GAO: Pentagon nie nadąża za własnym problemem

Najbardziej systemowy obraz przedstawia raport U.S. Government Accountability Office (GAO) z 7 października 2025 z którego wynika, że cyfrowe ślady powstające na urządzeniach prywatnych i służbowych można agregować w profile pozwalające identyfikować personel, jego rodziny, struktury wojskowe i działania operacyjne. Dziewięć z dziesięciu badanych komponentów Pentagonu nie zapewniało wystarczająco kompleksowego szkolenia dotyczącego wszystkich kategorii takich zagrożeń, a osiem z dziesięciu nie prowadziło pełnych ocen ryzyka obejmujących ochronę sił, zagrożenie wewnętrzne, ciągłość misji i OPSEC.

GAO opisało wręcz hipotetyczny scenariusz, w którym przeciwnik łączy dane kupione od brokerów z informacjami znalezionymi w internecie, aby zidentyfikować i zaatakować żołnierza lub jego rodzinę. W innym scenariuszu kombinacja informacji prasowych, aktywności internetowej, mediów społecznościowych i danych o położeniu jednostki pozwala przewidywać trasę okrętu i przygotować jego zaatakowanie lub sabotaż.

Problem nie dotyczy wyłącznie Amerykanów

Bardzo dobrym uzupełnieniem jest francuska sprawa „StravaLeaks”.

Le Monde w marcu 2026 roku zlokalizował na Morzu Śródziemnym francuski lotniskowiec atomowy Charles de Gaulle, ponieważ oficer marynarki podczas biegu na pokładzie używał publicznego profilu z aplikacji fitness Strava Dane treningowe z biegu zarejestrowanego 13 marca zestawiono ze zdjęciem satelitarnym Sentinel-2 wykonanym nieco ponad godzinę później, na którym lotniskowiec znajdował się około 6 km od zapisanej trasy. Dalsze ustalenia Le Monde pozwoliło odnaleźć aktywność około 18 tys. francuskich wojskowych korzystających ze Stravy. To pokazuje, że nie mamy do czynienia z „irańską sztuczką”, lecz z fundamentalną zmianą środowiska kontrwywiadowczego: współczesny żołnierz nosi przy sobie urządzenia wytwarzające nieprzerwany strumień danych.

Z tej racji Kongres USA zaczął ujmować problem szerzej jako Ubiquitous Technical Surveillance (UTS) – wszechobecny nadzór techniczny. Przewodniczący podkomisji ds. wywiadu i operacji specjalnych Izby Reprezentantów, Ronny Jackson, wskazywał, że połączenie danych ze smartfonów, aplikacji, urządzeń ubieralnych, kamer, transakcji finansowych i innych systemów cyfrowych może ujawniać ruchy wojsk, wzorce operacyjne i tożsamość personelu. Projekt FY2027 NDAA przewiduje wyznaczenie w Departamencie Obrony podmiotu odpowiedzialnego za przeciwdziałanie UTS oraz opracowanie strategii rozwoju i pozyskiwania bezpiecznych technologii komunikacyjnych i maskujących

Reklama

Od cyfrowego śladu do celu

Obecnie granica między OSINT, cyberwywiadem, komercyjną gospodarką danych i rozpoznaniem wojskowym praktycznie się zaciera. Iran nie musi zdobywać tajnej listy rozmieszczenia jednostek, jeżeli może odtworzyć znaczną jej część z telefonów samych żołnierzy.

Fotografia może ujawnić obiekt. Film – skutki ataku. Strava – położenie jednostki. Broker danych – historię przemieszczania się telefonu. LinkedIn – stanowisko i specjalizację. Wyciek danych – numer telefonu, adres i rodzinę. SS7 – potencjalnie potwierdzić obecność urządzenia w określonym rejonie.

Dopiero połączenie tych elementów tworzy produkt wywiadowczy. Współczesna armia może bardzo dobrze chronić dokument oznaczony „SECRET”, a równocześnie pozostawiać przeciwnikowi ogromną ilość informacji o swoich ludziach, strukturze i aktywności w systemach, które formalnie nie są tajne. Iran pokazuje, że informacje te nie są już jedynie materiałem do profilowania. Mogą stać się częścią procesu wyboru celu, oceny skutków uderzenia, operacji psychologicznej, phishingu, kontrwywiadu i werbunku.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama