- WIADOMOŚCI
Rosyjskie kamery na Słowacji. „Technologia do działań wywiadowczych”
Autor. Vladislav Glukhotko/Unsplash
Kamery umieszczone nad słowackimi drogami posiadały rosyjskie komponenty. Według polityków opozycji, wystarczyło wysłać wiadomość SMS na jeden z kilkunastu określonych numerów telefonów, aby uzyskać dostęp do nagrywanego obrazu. Okazuje się również, że ślady rozpoczynające się u cypryjskiego producenta sprzętu prowadzą do Sankt Petersburga.
Zagrożenie wywiadowcze ze strony Rosji oraz innych państw nieprzyjaznych jest jednym z najpoważniejszych wyzwań, z którymi mierzą się europejskie służby. W przypadku Polski, funkcjonariusze działają w stanie wzmożonej czujności od czasu aktów sabotażu z 2025 roku, wśród których znalazło się m.in. wysadzenie kawałka szyny na linii kolejowej pod Dęblinem.
Opozycja alarmuje ws. kamer
Nieco inaczej sytuacja wygląda na Słowacji. Jak podaje serwis Aktuality, duże wzburzenie wzbudziły ustalenia Narodowego Urzędu Bezpieczeństwa (Národný bezpečnostný úrad, NBU) dotyczące kamer zainstalowanych nad tamtejszymi drogami. Opozycyjna partia Progresivne Slovensko (PS) na jego podstawie wskazała, że wszystkie te urządzenia zawierają rosyjskie komponenty – a nie tylko część, jak twierdził minister spraw wewnętrznych Matúš Šutaj Eštok.
Według cytowanego przez portal Petera Batora, aby uzyskać dostęp do kamery, wystarczyło wysłać wiadomość na jeden z dwunastu domyślnych numerów telefonów oraz wpisać hasło. Co ważne, jeden z komponentów nie został ujęty w dokumentacji i jest zamontowany w taki sposób, że nie da się go wyjąć lub zmodyfikować z urządzenia bez wpływania na jego funkcjonowanie. Numery telefonów są z kolei rosyjskie.
„To jest konkretny przykład tego, jak Rosja wykorzystuje sprzedawaną technologię do działań wywiadowczych” – podkreślił Bator.
Ślady prowadzą do Rosji
Wcześniej z kolei pojawiły się szczegółowe informacje o firmach związanych ze sprzętem. Jego producentem jest cypryjska spółka Sodasus, jednak jest to tzw. słup – jedyna informacja prowadzi do Fiesta Management, która to zajmuje się zarządzaniem przedsiębiorstwami na Cyprze.
Z kolei za homologację urządzeń odpowiadała mała firma „it-s” z siedzibą w Bratysławie. Formalnie szefem tej firmy jest Pavol Marcina, jednak według Aktuality, w serwisie LinkedIn na pozycji prezesa widnieje także Jan Vigaš. Wcześniej był on szefem firmy NetPoint, która w 2020 roku wprowadziła na Słowację fotoradary – te jednak były wyprodukowane przez Simicon, firmę z Rosji.
Zdaniem partii PS, z wyglądu są one identyczne jak te, które miała wyprodukować Sodasus, zaś wyniki pomiarów z obu urządzeń mają być również bardzo podobne.
Kamery trafią do analizy
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Słowacji zdecydowanie zaprzeczyło, jakoby zainstalowało przy drogach sprzęt pochodzący z Rosji. I chociaż oficjalnie deklarowano brak ryzyka wycieku wrażliwych informacji poza granice kraju – kamery miały się komunikować wyłącznie z systemem policji – resort nakazał dostawcy zdemontowanie urządzeń oraz gruntowne zbadanie ich przez NBU.
Tymczasem Progresivne Slovensko zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie kamer przy słowackich drogach. Jednocześnie, przedstawiciele partii wezwali premiera Roberta Fico do zdymisjonowania szefa MSW, Matúša Šutaja Eštoka.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Wybrane okazje dla Ciebie