Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Robot paradował w bazie polskiej Marynarki Wojennej. Producent jego hardware’u jest na „czarnej liście” Pentagonu

Fregata rakietowa ORP Gen. T. Kościuszko (273).
Fregata rakietowa ORP Gen. T. Kościuszko (273).
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl

Promocyjne nagranie Marynarki Wojennej RP z udziałem robota Edwarda Warchockiego wywołało ogromne oburzenie i wiele pytań o bezpieczeństwo Portu Wojennego w Świnoujściu. Choć maszyna ma polskie oprogramowanie, została wyprodukowana przez chińską firmę z czarnej listy Pentagonu. Po fali krytyki filmik zniknął z mediów społecznościowych, ale w sieci wybuchła dyskusja o ryzyku szpiegostwa w kluczowych obiektach Sił Zbrojnych RP i NATO.

Marynarka Wojenna opublikowała w mediach społecznościowych filmik promujący nadchodzące Święto Wojska Polskiego (15 sierpnia) oraz paradę okrętów zorganizowaną z tej okazji. Jego głównym bohaterem jest dobrze znany robot Edward Warchocki, który paradował w bazie 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, czyli jednostce mającej znaczenie również dla NATO

Reklama

Chiński sprzęt w bazie Marynarki Wojennej i NATO

Nagranie wywołało poruszenie wśród odbiorców. Pojawiły się głosy krytyczne pod adresem Sił Zbrojnych RP i resortu obrony. Komentujący zwracali uwagę na zaniedbania związane z bezpieczeństwem tak ważnego obiektu, jakim jest Port Wojenny w Świnoujściu.  

Wynika to z faktu, że Edward to robot, którego oprogramowanie jest polskie (autorami są Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk), ale hardware pochodzi z Chin. Został wyprodukowany przez firmę Unitree Robotics. Mówimy o modelu Unitree G1. 

Samochody z zakazem, robot z przepustką?

I właśnie ten chiński wątek wywołuje takie emocje. Przecież Sztab Generalny Wojska Polskiego wprowadził zakaz wjazdu na tereny SZ RP i okoliczne parkingi pojazdów wyprodukowanych w Państwie Środka

Decyzja wiązała się z ryzykiem, jakie stwarzają dla bezpieczeństwa. Chodzi o ryzyko pozyskiwania cennych danych (za pomocą zainstalowanych sensorów: czujników, lidarów, radarów itd.) i przekazywania ich do Chin, czyli w skrócie: szpiegostwa

Sama technologia to jedno. Trzeba mieć na uwadze tamtejsze prawo. A to mówi wprost o dzieleniu się danymi z aparatem państwowo-partyjnym

Jako przykład można podać art. 7 Ustawy o wywiadzie narodowym, który zobowiązuje krajowe firmy, w tym producentów robotów, do przekazywania rządowi danych. Dotyczy to także tych, które pozyskiwano poza granicami.

Reklama

ABW ostrzega przed chińskim wywiadem. Brytyjczycy wpadli w pułapkę

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w swoim raporcie za lata 2024-2025 wprost mówi o rosnącym zagrożeniu ze strony chińskiego wywiadu w Polsce

Chiny charakteryzują się głęboką synergią polityki, gospodarki, środków masowego przekazu, nauki i służb specjalnych. Efekt ten był widoczny również w działaniach podejmowanych przez chiński wywiad, który z jednej strony lobbował na rzecz interesów gospodarczych ChRL, w tym konkretnych chińskich podmiotów, z drugiej zaś wykorzystywał te przedsiębiorstwa do prowadzenia działań wywiadowczych.
Raport „AGENCJA BEZPIECZEŃSTWA WEWNĘTRZNEGO 2024–2025. Wybrane aktywności"

Potencjalne ryzyko dobrze pokazuje przykład morskich dronów K3 Scout brytyjskiej Royal Navy, które miały być wykorzystane w misji ochrony szlaków w Ciśninie Ormuz. Okazało się, że zainstalowane w nich kamery wysyłały dane na serwery w Chinach. 

Producent na „czarnej liście” Pentagonu

Wracając do Edwarda, producent jego hardware’u – Unitree Robotics – trafił na „czarną listę” Pentagonu. Chodzi o wykaz firm wspierających chińską armię, na której znajdują się m.in. Alibaba, Baidu, Hikvision czy BYD. W ten sposób Amerykanie dają sobie prawo do nakładania ograniczeń dla podmiotów z Państwa Środka. 

Edward ma zatem chińskie części (hardware), ale oprogramowanie (software) polskie. I trzeba o tym pamiętać. 

Reklama

Filmik jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął

Wpuszczanie go do jednostki wojskowej wywołało poruszenie, żeby nie powiedzieć oburzenie użytkowników. Filmik niedługo po publikacji został usunięty z profili Marynarki Wojennej. Jednak jak wiemy, w sieci nic nie ginie i możecie go łatwo znaleźć. 

Siłą rzeczy rodzą się pytania, czy decyzja o nagraniu takiego materiału była poprzedzona analizą ryzyka. Mówiąc wprost: czy Edward został prześwietlony pod kątem bezpieczeństwa i nasze wojsko ma pewność, że nie stanowi zagrożenia?

Podjęliśmy próbę kontaktu z SZ RP. Po uzyskaniu odpowiedzi zamieścimy je na naszych łamach.

Tak czy inaczej, promowanie chińskiego robota z polską „wkładką” przez Marynarkę Wojenną jest wizerunkowym „strzałem w kolano”.

Generał Jarosław Gromadziński, prezes Defence Institute, na łamach naszego portalu skomentował całą sytuację, którą nazwał wprost „kuriozalną”.

Wizyta tego robota w porcie Marynarki Wojennej w Świnoujściu jest kuriozalną sytuacją, ponieważ od kilku miesięcy, zgodnie z rozkazem Szefa Sztabu Generalnego, generała Wiesława Kukuły, obowiązuje zakaz wjazdu na tereny wojskowe samochodów produkcji chińskiej. Tutaj, tymczasem, na zaproszenie władz portu, pojawia się humanoidalny robot produkcji chińskiej najnowszej generacji, posiadający kamery i inne sensory elektroniczne, umożliwiające mu dokładne zbieranie danych z otoczenia” – podkreśla.

Jestem głęboko zażenowany tą sytuacją, w której w Wojsku Polskim PR i chwilowa popularność w mediach wygrywa z bezpieczeństwem. Wydawało mi się, że tego typu zachowania są już kwestią przeszłości.
Generał Jarosław Gromadziński, prezes Defence Institute
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama