Social media

Wojna narracji. Jak Ukraina odpowiada na rosyjską propagandę?

Fot. Stanislav Senyk/Euromaidan Press (@EuromaidanPress)/Twitter

Minęło ponad 100 dni od początku rosyjskiej inwazji. Wojna nie ustaje, a jedną form walki jest propaganda, która ma działać na morale wroga, dezinformować przeciwnika i jednocześnie pokazywać światu inny obraz walk. Ukraina odpowiada w szczególny sposób na rosyjskie fake newsy, przedstawiając relacje o codziennej odwadze jej obywateli: nie tylko żołnierzy, ale i cywili.

Na łamach CyberDefence24.pl pisaliśmy wiele razy o dezinformacyjnych narracjach rosyjskiego rządu przy jednoczesnych (choć podejmowanych często z opóźnieniem) działaniach Zachodu, by ograniczyć przepływ fake newsów za żelazną, rosyjską kurtynę.

Rezultat po ponad 100 dniach wojny jest następujący: Rosjanom zablokowano Intagrama i Facebooka; rząd zaczyna blokować VPN-y, które w marcu cieszyły się gigantyczną popularnością pod względem liczby pobrań aplikacji; w Rosji działalność zawiesiły niektóre Big Techy lub całkowicie się wycofały z rynku, jednocześnie wspierając Ukrainę; platformy społecznościowe zaczęły oznaczać informacje pochodzące z oficjalnych, państwowych kanałów Federacji Rosyjskiej; nadal działają tam usługi Google, choć oddział rosyjski ogłosił upadłość; na Wikipedię nałożono karę w wysokości 5 mln rubli za odmowę usunięcia treści, które tamtejszy sąd uznał za „dezinformację”. Nadchodzi wielki kryzys półprzewodników i problemy z elektroniką użytkową z powodu właśnie braków w dostawach chipów. To tylko niewielki wycinek obrazu rosyjskiego rynku technologicznego.

Czytaj też

Jednocześnie Ukraina wciąż walczy i nie poddaje się – nie tylko na froncie - prowadząc własną kampanię w mediach społecznościowych, dementując fake newsy, wywierając presję na administratorów platform społecznościowych, nawiązując bezpośrednie kontakty z właścicielami firm tech. Prowadzi także pozytywną kampanię narracji, która ma wspierać na duchu żołnierzy, ale i pokazywać światu, że nikt w Ukrainie nie stracił nadziei. Jest miejsce na historie batalionów, ale i pojedynczych bohaterów, którzy wyróżnili się swoim działaniem, ale i na... memy, których celem jest ośmieszenie przeciwnika.

Jednak narracja prowadzona przez Ukrainę zmieniła się: od gloryfikacji mitów do relacji o codziennej odwadze – stwierdza magazyn „Wired”. Jak twierdzi redakcja, w połowie marca br. – już w czasie trwającej wojny – dwóch dyrektorów ds. reklamy dołączyło do kampanii.

Jeden z nich - Jegor Pietrow, dyrektor kreatywny kijowskiej agencji reklamowej Banda miał zaproponować, aby działania informacyjne rządu opierały się na przekonaniu, że „odwaga jest narodowym stereotypem, cechą Ukraińców”. Prezentacji na temat proponowanej komunikacji miał wysłuchać wicepremier i minister ds. transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow, który – przypomnijmy, sam odpowiadał za kampanię w mediach społecznościowych prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Jak zauważa redakcja, pomysł dwóch managerów rozprzestrzenił się obecnie w ukraińskim internecie – narracja o ukraińskiej odwadze dominuje w ich wpisach w mediach społecznościowych.

Badacze, którzy zajmują się strategią komunikacji w wojnie informacyjnej oceniają – jak wskazuje „Wired” – że w miarę jak wojna trwa coraz dłużej, Ukraina staje się coraz sprawniejsza i bardziej profesjonalna w prowadzonych narracjach.

Trzeba także zaznaczyć, że to rząd pracuje nad całokształtem informacji, jakie widzą ich obywatele: wojsko nie ujawnia liczby ofiar, rzadko pokazywane są zdjęcia zmarłych ukraińskich żołnierzy, a zdjęcia pokazujące Zełenskiego w stroju Supermana były nie tylko dystrybuowane przez urzędników, ale i prezentowane na przykład na oficjalnej konferencji Ministerstwa Tranformacji Cyfrowej Ukrainy.

Fiedorow miał mówić o kampanii, jako o „podnoszącej morale”. „Chcieliśmy, aby (Ukraińcy) wiedzieli, że ich wysiłki nie pozostają niezauważone, więc nadal stawiają opór” – komentował.

Czytaj też

Wmocnione morale a propaganda

Redakcja zwraca jednak uwagę, że istnieje cienka granica między wiadomościami, które rzeczywiście wpływają na morale, a propagandą, która może zaszkodzić reputacji kraju. Tak było m.in. z historią z „Duchem Kijowa” – dwa miesiące później na Facebooku Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy napisało: „Proszę nie zapełniać pola informacyjnego podróbkami”, choć historię udostępniały początkowo również ich oficjalne kanały.

Wojna informacyjna jest dla Ukrainy bardzo ważna, bo nie polega tylko na dotarciu do jej narodu, ale także do odbiorców anglojęzycznych czy samych mieszkańców Rosji. Może to być trudne ze względu nie tylko na sączącą się tam zewsząd propaństwową propagandę, ale także ze względu na blokady nałożone na platformy społecznościowe.

Dodatkowo, to od odpowiedniej narracji zależy finansowe i militarne wsparcie Ukrainy, ale także sankcje, których to - już w ramach kolejnej rundy - domaga się Zełenski.

Czy Ukraina może wygrać dzięki kampanii opartej na odwadze? W mediach społecznościowych nie jest to wykluczone, jednak bez broni z Zachodu – w wojnie kinetycznej – nie będzie to możliwe. A jednym z aktualnych zadań jest dziś niedopuszczenie do „zmęczenia się” Zachodu wojną lecz pokazanie, że naród ukraiński opiera się rosyjskim wysiłkom także w imię demokracji w Europie.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także