Social media

Telegram pozostaje podstawowym kanałem komunikacyjnym Ukraińców

Fot. slguardian.org / CC 4.0

Ukraińcy w ogarniętym wojną kraju korzystają z Telegrama, który stał się dla nich głównym kanałem komunikacji. Z wykorzystaniem tej platformy organizują m.in. transport pozwalający im szukać schronienia poza granicami Ukrainy, a także pomoc dla bliskich, którzy pozostają na miejscu.

O szczególnej roli Telegrama w czasie rozpętanej przez Putina wojny w Ukrainie pisaliśmy w naszym serwisie już wcześniej , przybliżając historię jego twórcy Pawła Durowa, jak i analizując, dlaczego komunikator ten stał się głównym źródłem informacji zarówno dla Ukraińców, jak i dla Rosjan.

Dziennik "New York Times" opisuje historię Niny Koreiko, która po inwazji Rosji pobrała po raz pierwszy Telegram na swój telefon wiedząc, że dzięki tej właśnie aplikacji zdoła zorganizować transport dla swojej rodziny uciekającej z Charkowa do Wiednia, gdzie mieszka ta 40-letnia kobieta.

Transport udało się zorganizować z wykorzystaniem kilku grup na Telegramie, których wyłącznym celem było łączenie uchodźców z Ukrainy z kierowcami, jadącymi na Zachód.

Czytaj też

Po ucieczce, rodzina Koreiko nadal korzysta z Telegrama - używając go jako źródła informacji o tym, co dzieje się w ich ogarniętym wojną kraju. Jest to możliwe dzięki grupom, w których zrzeszają się Ukraińcy zarówno przebywający obecnie w innych miejscach świata, jak i ci, którzy pozostali w swojej ojczyźnie. O czym można przeczytać w postach zamieszczanych na telegramowych kanałach ukraińskich uchodźców? M.in. o tym, jak skorzystać z pomocy humanitarnej w różnych krajach, gdzie zaopatrzyć się w podstawowe produkty ze zniżką, bądź znaleźć inne usługi.

Jak Telegram pomaga Ukraińcom

Liczba pobrań Telegrama w Ukrainie od czasu inwazji do początku kwietnia wzrosła o ok. 70 proc. w porównaniu z ub. rokiem - pisze "NYT", powołując się na dane firmy analitycznej Sensor Tower.

Ukraińcy wykorzystują Telegram nie tylko do organizacji działań w bieżących codziennych sprawach, ale i do informowania świata o tym, co dzieje się w ogarniętym wojną kraju. Telegram to główny kanał wymiany informacji o okrucieństwach, których dopuszczają się wojska Putina.

Telegram to też wielkie centrum koordynacji działań pomocowych dla milionów uchodźców, którzy opuścili kraj, jak i komunikacji ukraińskiej administracji z obywatelami.

Czytaj też

Rządowy kanał Ukraine NOW dystrybuuje na platformie oficjalne informacje na temat wojny, regularnie podając, jaki jest stan okupacji terytorium kraju przez siły rosyjskie, bądź gdzie obecnie trwają najcięższe walki. Co warto dodać, Ukraine NOW to kanał prowadzony w 13 językach.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński z kolei wykorzystuje Telegram do przekazywania swoim obywatelom wiadomości, ukierunkowanych przede wszystkim na podtrzymanie morale i ducha walki. Jego kanał śledzi 1,4 mln osób.

Kontrowersje wokół komunikatora

Telegram to platforma, która w przeciwieństwie do innych mediów społecznościowych, praktycznie nie jest w żaden sposób moderowana pod kątem treści zamieszczanych tam przez użytkowników.

Kanały umożliwiające komunikację grupową bardzo często zrzeszają tysiące osób, mogących powielać nie tylko rosyjską dezinformację i propagandę Kremla na temat "ukraińskiego nacjonalizmu i faszyzmu", z którym wspaniałomyślnie walczy Władimir Putin chcący ocalić naród rosyjski, ale i wyrażane wprost wezwania do przemocy, czystek etnicznych czy aktów terroryzmu.

Czytaj też

Moderacja na Telegramie to problem, którym obiecał zająć się jego twórca - Paweł Durow. Obecnie jednak w praktyce nie istnieje - również dlatego z platformy chętnie korzystają Rosjanie, którzy wykorzystują Telegram do przekazywania sobie nieocenzurowanych przez administrację Putina informacji na temat wojny.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także