Social media

Metawersum to nie miejsce. Metawersum to medium komunikacyjne

Fot. Amr Taha / Unsplash

Kiedy myślimy o metawersum – nowym świecie cyfrowym, w którym wirtualna rzeczywistość ma przenikać się z tą realną, zwykliśmy myśleć o nim jako o miejscu, w którym będziemy przebywali i wykonywali czynności. Metawersum jednak to medium komunikacyjne, a nie miejsce – twierdzi Tim O'Reilly.

Choć w metawersum można dziś kupić wirtualne „nieruchomości" – domy i parcele, które osiągają nierzadko wyceny o wiele wyższe niż te, które istnieją w świecie realnym, to jednak rzeczywistość ta nie jest miejscem, a medium komunikacyjnym – twierdzi Tim O'Reilly , założyciel i szef oficyny wydawniczej O'Reilly Media, specjalizującej się w publikacjach ze świata IT.

Jego zdaniem, metawersum postrzegane w ten sposób staje się niczym więcej, niż następcą symulatorów życia takich, jak choćby Second Life, a także pewnym kierunkiem rozwoju światowej sieci internet, w której dzięki technologii wirtualnej rzeczywistości będziemy mogli zanurzać się i doświadczać głębiej tego, o czym czytamy choćby na odwiedzanych stronach internetowych.

Metawersum jako medium komunikacyjne

O'Reilly wskazuje, że należy odłożyć myślenie o metawersum jako o sieci połączonych z sobą miejsc, a zwrócić się w stronę postrzegania go jako medium komunikacyjnego.

Pozwala to na ujęcie w nim o wiele bardziej rozbudowanych doświadczeń – nie tylko czynności, które będą podejmowały wirtualne awatary użytkowników nowego świata widzianego przez okulary do obsługi wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, ale i komunikację, która obecnie odbywa się w oparciu o platformy takie jak Zoom czy Microsoft Teams.

Czytaj też

Metawersum może pozwolić dzięki temu na odejście od komunikacji linearnej, uzależnionej od czasu odpowiedzi i jednostronnych interakcji użytkowników opartych na tekście, wideo i obrazach, do prawdziwego dialogu w czasie rzeczywistym. Fundamentem myślenia o tej komunikacji musi jednak być nie miejsce, w której się ona odbywa, a jej uczestnicy.

O'Reilly przywołuje tu słowa prezesa Mety Marka Zuckerberga, który jako pierwszy publicznie zaprezentował wizję metawersum.

Według niego, metawersum to nie tylko miejsce, ale przede wszystkim sposób, w jaki będziemy żyli i spędzali czas.

Metawersum powinno być zatem przestrzenią, ale przestrzenią przede wszystkim zarezerwowaną dla komunikacji – twierdzi O'Reilly. Według niego, uczestnictwo w tym świecie nie wymaga od użytkownika nawet korzystania z narzędzi wirtualnej rzeczywistości – do budowy metawersum wystarczy usprawnienie istniejących mediów komunikacyjnych.

Czytaj też

Metawersum ma być również narzędziem do współdzielenia ze sobą doświadczeń – a te także są niezależne od miejsca, zaś ściśle osadzone w koncepcji komunikacji. Dzielenie się doświadczeniem nie może być bowiem jednostronne i polegać jedynie na emitowaniu bądź odbieraniu treści, tak jak to ma miejsce obecnie, w dwukierunkowych komunikatorach internetowych czy narzędziach do rozmów audio lub wideo.

Obecność – pojęcie kluczowe dla metawersum

Tim O'Reilly w swojej refleksji nad metawersum odwołuje się również do innej prezentacji Zuckerberga, który podkreślał, że dla tego konceptu kluczowe jest pojęcie obecności.

Współobecne w nowej rzeczywistości mają być osoby korzystające z metawersum – z czym O'Reilly się zgadza. Krytykuje jednak wizję Mety, która opiera się w tym względzie na trójwymiarowych, przypominających postaci z gry komputerowej awatarach.

Czytaj też

Jego zdaniem narzędziem, które może zapewnić sprawniejszą realizację potrzeby obecności wielu osób w tej samej przestrzeni, jest wideo – nie trójwymiarowe awatary, które w dotychczas udostępnionych wizerunkach metawersum doczekały się już sporej krytyki ze strony internautów.

„Osadzone wideo dostarcza o wiele więcej poczucia obecności z dużo mniejszym wysiłkiem po stronie użytkownika, niż nauka tworzenia awatarów, które mają odzwierciedlać naszą mimikę, gesty i sposób wyrażania się" – napisał O'Reilly.

Metawersum to wynik ewolucji social mediów

Metawersum powstało na kanwie ewolucji mediów społecznościowych, które z czasem stały się platformą komunikacji w czasie rzeczywistym – twierdzi O'Reilly, zaznaczając, że formaty takie jak rolki, posty czy relacje to z kolei komunikacja w czasie, który przechowujemy korzystając z odpowiednich narzędzi – aplikacje takie jak Instagram pozwalają nam „przechować moment na dłużej" lub też „zatrzymać chwilę".

Czytaj też

Jego zdaniem innowacja takich form komunikacji, pozwalających na zatrzymywanie chwil, to przyszłość mediów społecznościowych, a także okazja dla firm i użytkowników do eksploracji nowych formatów, których miejsce znajdzie się właśnie w metawersum.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także