- WIADOMOŚCI
Ochrona dzieci przed porno. Obywatelski projekt z zamrażarki trafi do kosza?
Połączone sejmowe komisje cyfryzacji oraz do spraw dzieci i młodzieży chcą odrzucenia obywatelskiego projektu ustawy o ochronie małoletnich przed pornografią. Wniesiony dokument trafił do Sejmu w grudniu 2024 roku i od tamtego momentu leżał w „zamrażarce”. Zajęto się nim dopiero rok po I czytaniu na sali plenarnej.
Autor. Andrzej Barabasz, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=147147451
Temat ochrony dzieci w sieci od wielu lat budzi dyskusje ekspertów i polityków. Na przełomie 2024 i 2025 roku, na ścieżce legislacyjnej pojawiły się dwa projekty ustaw, mających uniemożliwić dzieciom dostęp do pornografii: obywatelski oraz rządowy.
Jak opisywaliśmy na łamach naszego serwisu, jako pierwszy do Sejmu trafił dokument poparty przez ponad 200 tys. Polaków. Jak mówił podczas posiedzenia izby niższej parlamentu 6 marca 2025 roku przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Rafał Dorosiński, projekt był wzorowany na rozwiązaniach z państw zachodnich.
Zobacz też

Chcą odrzucenia projektu. „Rządowy robi dokładnie to samo”
Sejm zdecydował się wówczas na skierowanie obywatelskiego projektu ustawy do prac w komisjach Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz ds. Dzieci i Młodzieży. Od tamtego czasu zapadła jednak cisza w tej sprawie.
Dopiero 12 marca 2026 roku oba gremia na wspólnym posiedzeniu zajęły się dokumentem.
Według sprawozdania przekazanego przez komisje, Sejmowi rekomenduje się odrzucenie projektu w głosowaniu. Jak mówił na posiedzeniu wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka, strona rządowa zgadza się z autorami inicjatywy, że w sieci powinno być coś więcej niż deklaracja wieku w postaci zaznaczenia kratki.
Wiceszef resortu przyznał jednocześnie, że liczył na rozpatrywanie dokumentu wspólnie z ustawą rządową, która obecnie znajduje się na ostatnim etapie przed Stałym Komitetem Rady Ministrów. Tłumaczyłoby to, dlaczego tak długo komisje czekały na rozpatrzenie obywatelskiego projektu.
„Nie jestem w stanie w imieniu rządu zarekomendować dalszej pracy nad tym projektem ze względu na to, że przedłożone rządowe rozwiązanie robi dokładnie to samo, tyle że w konsultacji ze wszystkimi resortami. Opiera to na mapie funkcjonowania administracji, ale też polskich instytucji odpowiedzialnych za regulację internetu. Chodzi nam o to, aby uchwalić prawo, które wreszcie pozwoli oddzielić polskie dzieci od treści, które nie są dla nich przeznaczone” – wyjaśnił Gramatyka.
„Diabeł tkwi w szczegółach”
Różnic między projektem rządowym a obywatelskim jest kilka. W procedowanym obecnie przez Sejm dokumencie wskazano cztery warianty materiałów pornograficznych, podczas gdy rządowa takiego zapisu nie posiada ze względu na dynamicznie zmieniające się oceny społeczne oraz ewentualne wątpliwości w tym zakresie.
Najważniejszym organem w ustawie obywatelskiej uczyniono z kolei Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To przy nim miałaby funkcjonować Rada ds. Ochrony Dzieci przed Pornografią w Internecie (organu nie ujęto w projekcie rządowym), i również on miałby prowadzić rejestr stron pornograficznych (w dokumencie resortowym odpowiada za to NASK). Nie zawarto natomiast obowiązku przeprowadzania analizy ryzyka w przypadku systemów weryfikacji wieku.
Przypomnijmy, że z mechanizmu weryfikacji wieku ma również korzystać ustawa wprowadzająca zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia. Założenia projektu w tej sprawie zaprezentowali pod koniec roku posłowie Koalicji Obywatelskiej.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?