- WIADOMOŚCI
Łączność dla społeczności lokalnych. Kluczem edukacja i rozbudowa sieci
Autor. CyberDefence24/Canva
Temat łączności po raz kolejny pojawił się na posiedzeniu sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. W czwartek 17 września przedstawiciele Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji oraz Ministerstwa Cyfryzacji przedstawiali sytuację związaną z rozbudową sieci telekomunikacyjnych oraz rolą, jaką łączność odgrywa dla zwykłych mieszkańców Polski. Z istotnym problemem mierzą się mieszkańcy wschodniego Podlasia: według posła Sebastiana Łukasiewicza, mieszkańcy stref przygranicznych próbujący dzwonić na 112 łączą się z białoruskimi służbami.
Kwestia zapewnienia łączności jest krytyczna dla całego kraju – odpowiedniej infrastruktury oraz sieci wymagają nie tylko służby oraz samorządy, ale także obywatele. We wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Cyfryzacji zwracano uwagę, że przed przyjęciem ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, każda służba miała swój osobny system łączności. Według słów ministra Tomasza Szymańskiego, „wszystko” miało być niezorganizowane.
Łączność jest kluczowa dla lokalnych społeczności
W czwartek sejmowa Komisja Cyfryzacji na połączonym posiedzeniu z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zajęła się tematem łączności w kontekście bezpieczeństwa i rozwoju w skali lokalnej, a także rolą samorządu w zapewnieniu do niej powszechnego dostępu. Jak powiedział podczas posiedzenia prezes Andrzej Dulka, Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, infrastruktura teleinformatyczna nabiera szczególnego znaczenia w sytuacjach kryzysowych, czy w potrzebach udzielenia pomocy.
Z kolei Martin Stysiak z PIIT przypomniał, że podczas ostatniej aukcji na pasma 3,6 GHz zorganizowanej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej czwórka operatorów, którzy zakupili częstotliwości otrzymała również zobowiązania co do wybudowania konkretnej liczby stacji i pokrycia zasięgiem określonego terenu. Tym samym, muszą zapewnić odpowiednią jakość usług.
„W 2025 roku użytkownicy sieci mobilnej przesłali 14 terabajtów danych. W ostatnich latach ruch w sieci mobilnej rósł nawet do 20 proc. w skali roku. Takie same wzrosty mamy w sieciach stacjonarnych. Jest to podyktowane sposobem użytkowania przez nas, użytkowników. Dlatego tak konieczna jest dalsza rozbudowa sieci telekomunikacyjnej, aby zapewnić ciągłość usług” – podkreślał Stysiak.
Przedstawiciel PIIT przytoczył również powódź z 2024 roku jako przykład roli, jaką odgrywa łączność w zakresie bezpieczeństwa. Według jego słów, dla osób z terenów zalanych to właśnie możliwość kontaktowania się była równie ważna, co woda butelkowana.
Społeczeństwo trzeba uczyć o łączności
Rozwój sieci telekomunikacyjnej umożliwia także eliminację różnic między miastami i wsiami oraz miasteczkami. Rozbudowa sieci poza dużymi ośrodkami miejskimi ma wyrównywać szanse mieszkańców; problemy w dostępie do usług są bowiem jednym z czynników migracji ludności do większych miejscowości. Istotny w tym kontekście jest dialog z samorządami.
„Zrozumienie konieczności rozwoju sieci telekomunikacyjnej wśród samorządów jest coraz lepsze. (…) Zdajemy sobie sprawę, że jest jeszcze dużo do zrobienia w tej kwestii. To partnerstwo między sektorem telekomunikacyjnym oraz ICT a samorządem jest kluczowe do tego, aby edukować dalej społeczeństwo, że ten rozwój jest dalej potrzebny” – podkreślił Martin Stysiak.
I to właśnie edukacja społeczeństwa jest jednym z postulatów Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Organizacja widzi potrzebę działań w tym zakresie ze względu na obawy części ludności co do pól elektromagnetycznych, bezpieczeństwa sieci 5G i samego rozwoju sieci telekomunikacyjnej. Przedstawiciel Izby wspomniał przy tym o nowelizacji megaustawy, nad którą pracuje Ministerstwo Cyfryzacji.
„Liczymy, że nowelizacja będzie procedowana jeszcze w tej kadencji Sejmu” – dodał Stysiak.
Część samorządowców wierzy w mity o 5G
Z kolei wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka podziękował biznesowi za współpracę z resortem, która ma być „wzorcowa”. Według jego słów, mają być podejmowane działania w kwestiach z udziałem nowych technologii, łączności satelitarnej czy pasma 2 GHz. Istotny jest również niezależny system IRIS Square, który dla Unii Europejskiej jest jednym z filarów bezpieczeństwa sieci telekomunikacyjnych, zwłaszcza w przypadku zniszczenia sieci fizycznych.
Poza monitorowaniem rozwoju sieci 5G, Ministerstwo Cyfryzacji pracuje również nad następną generacją technologii, czyli 6G. Problemem jest jednak kwestia świadomości samorządowców; jak wspomniał Gramatyka, „nie wszyscy” są tak świadomi, jak przedstawiciele władz lokalnych obecni na posiedzeniu.
Od czasu do czasu muszę wysyłać bardzo poważne i oficjalne pisma, że fale 5G jeszcze nikomu nie ugotowały mózgu i że zdecydowanie większym niebezpieczeństwem jest to, że nie można dodzwonić się na 112, niż to, że w sąsiedztwie stoi stacja nadawcza operująca na częstotliwości 5G. Niestety w dalszym ciągu rady miast podejmują uchwały, w których utrudniają prowadzenie biznesu telekomunikacyjnego.
Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji
112 niedaleko granicy? Połączysz się z Białorusią
Podczas dyskusji, poseł Sebastian Łukasiewicz z Prawa i Sprawiedliwości zapytał o przywrócenie łączności w gminach leżących w strefie przygranicznej, a znajdujących się m.in. w woj. podlaskim. Mieszkańcy zgłaszają bowiem problemy, że dzwoniąc na 112 łączą się ze służbami białoruskimi, a nie polskimi; z kolei według raportu resortu cyfryzacji, 60 tys. adresów w całym województwie nie ma dostępu do internetu szerokopasmowego.
Według Marka Lipskiego, dyrektora Departamentu Częstotliwości w UKE, łączenie z białoruskimi służbami za pomocą 112 może wynikać z mocniejszego sygnału ze wschodu i utracenia połączenia z siecią polską. Problemy w tej kwestii wynikają m.in. z trudności dla operatorów w pokryciu obszaru zasięgiem, m.in. ze względu na dużą ilość lasów, które utrudniają propagowanie fal radiowych. Ważne są również umowy międzynarodowe, które zobowiązują operatorów po obu stronach granicy do nieprzekraczania określonych poziomów sygnału. Taki dokument obowiązuje również z Białorusią.
„Nie jesteśmy w stanie wpłynąć na tyle na fale radiowe, żeby one zatrzymywały się na granicy. W związku z tym polscy operatorzy muszą dopasowywać działanie swoich stacji bazowych w ten sposób, żeby tej mocy sygnału nie przekraczać, żeby on »nie wlewał się« do Białorusi ze zbyt mocną siłą. Te obowiązki również leżą po stronie białoruskiej, natomiast tam ukształtowanie terenu działa troszeczkę inaczej, a budowa i lokalizacja poszczególnych stacji bazowych ma tutaj niebagatelne znaczenie” – wyjaśnił przedstawiciel Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zapewnił przy tym, że instytucja stara się temu zjawisku przeciwdziałać.
Starlinki dla Podlasia? „Wysyłamy tam, gdzie są potrzebne"
W odpowiedzi poseł Łukasiewicz zaproponował, aby do miejsc na Podlasiu, gdzie prace nad rozbudową sieci telekomunikacyjnej będą długo trwały, rząd zakupił i dostarczył tamtejszym mieszkańcom Starlinki. Dzięki temu zyskaliby kontakt ze światem, zaś jego zdaniem koszty nie byłyby zbyt duże.
Wiceminister stwierdził jednak, że resort stara się wysyłać Starlinki „tam, gdzie są niezbędnie potrzebne”, jak np. w związku z wydarzeniami nadzwyczajnymi. Zwrócił także uwagę na kwestię eliminacji białych plam, gdzie udało się przekroczyć poziom wymagany kamieniem milowym z KPO. Gramatyka zaznaczył przy tym, że „wszystkich białych plam nigdy nie uda się zlikwidować”, ponieważ ostateczna decyzja „jest w rękach biznesu”.




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].