Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Dezinformacja wokół diety planetarnej. „Zasięgi można liczyć w milionach”

Wdrożenie diety planetarnej w szkołach spotkało się z falą dezinformacji. Analityczka NASK wskazuje: temat żywienia dzieci stał się tematem politycznym.
Wdrożenie diety planetarnej w szkołach spotkało się z falą dezinformacji. Analityczka NASK wskazuje: temat żywienia dzieci stał się tematem politycznym.
Autor. CyberDefence24/Canva

Decyzja o wprowadzeniu diety planetarnej w szkołach spotkała się z falą dezinformacji. Według analityczki NASK Katarzyny Lipki, zamieszczone w serwisie X posty zdobyły milionowe zasięgi. Jedną z najczęściej powielanych narracji było wprowadzenie zakazu podawania mięsa w posiłkach dla dzieci.

Z początkiem nowego roku szkolnego weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia wprowadzające dietę planetarną. Według przepisów, w szkolnym menu co najmniej raz w tygodniu musi pojawić się posiłek na bazie nasion roślin strączkowych niezawierający mięsa. Maksymalnie dwa razy w tygodniu powinno być dostępne jedzenie ze świeżego, nieprzetworzonego mięsa, zaś co najmniej raz w tygodniu – posiłek z rybą.

„Zamach na rolnictwo" i „walka o klimat kosztem dzieci"

Wdrożenie zmian spotkało się nie tylko z niezadowoleniem części rodziców. W sieci masowo zaczęły pojawiać się nieprawdziwe informacje dotyczące nowych zasad żywienia w szkołach. Według słów Katarzyny Lipki, analityczki NASK dla PAP, wzrost zasięgów w tym temacie jest zauważalny od popołudnia 2 września – wtedy uczniowie wrócili do domów.

Twierdzenia nierzadko odchodziły od samego tematu dzieci. Autorzy treści mówili, że zmiany mają być przejawem walki z klimatem; w tym przypadku, ma się ona odbywać kosztem najmłodszych, a także ich zdrowia”.

„Wskazywano, że nowe wytyczne żywienia w szkołach to rzekomy zamach na polskie rolnictwo, a przecież produkcja rolnicza to nie tylko produkcja zwierzęca. Dodatkowo w rozporządzeniu znajduje się informacja, że produkty mają być w miarę możliwości lokalne, co samo w sobie wspiera rodzime gospodarstwa rolne” – zaznaczyła Lipka.

Najczęściej wysuwane oskarżenia dotyczyły rzekomego zakazu mięsa w posiłkach dla dzieci. Miało to wymusić na nich przejście na weganizm. W postach wskazywano także, że nowa dieta doprowadzi do niedoborów żywieniowych, ponieważ ma nie zapewniać odpowiednich wartości odżywczych.

„Przedstawiono dietę planetarną jako rzekomy eksperyment na dzieciach. Zasięgi wszystkich narracji można było liczyć w milionach” – dodała analityczka NASK.

Reklama

Skrajne emocje efektem braku wyobraźni?

Kto jednak rozpowszechniał fałszywe informacje? Zdaniem Katarzyny Lipki, grupa osób była „bardzo szeroka” – autorami postów byli przedstawiciele środowisk konserwatywnych, osoby sceptycznie nastawione do kryzysu klimatycznego, krytycy zmian wprowadzanych przez MEN, a także sami politycy.

„To, co jest na talerzu dziecka, stało się tematem politycznym” – podkreśliła.

Dietetyk i psychodietetyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Baszar El-Helou w rozmowie z PAP zaprzeczył, że dieta planetarna jest dietą wegańską. Chodzi w niej o to, że mięso nie jest jedynym źródłem białka, ponieważ zamieniane jest na inne.

„Jeżeli dbamy o to, że wybieramy odpowiedni rodzaj mięsa, ale jemy go rzadziej, lub dbamy o to, żeby wybierać np. kaszę zamiast białego ryżu, to już idziemy w kierunku tej diety planetarnej. Absolutnie nie ma obaw o niedobory żywieniowe, ponieważ to nie jest dieta restrykcyjna” – wyjaśnił dietetyk.

Zdaniem naukowca, głosy negujące zapewnienie wystarczających składników odżywczych przez dietę planetarną są straszeniem. Jest ona bowiem standardem dla osób jedzących mniej żywności wysokoprzetworzonej i chcących dbać o zdrowie. Skrajne emocje wśród dorosłych mają być z kolei „bardziej paniką rodziców niż dzieci”, także w zakresie samej nazwy, kojarzącej się z podejściem hipisowskim.

„Myślę, że to nie jest opór dzieci, a brak wyobraźni ze strony rodziców, że to dziecko będzie najedzone, że to są potrawy i posiłki pełnowartościowe” – stwierdził El-Helou w rozmowie z PAP.

/PAP/PM

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama