Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Flirt po meczu League of Legends prowadzący do OnlyFansa. Boty zaczepiają graczy

Boty podszywające się pod graczy i wykorzystują flirt, by przenosić rozmowy poza „League of Legends”
Boty podszywające się pod graczy i wykorzystują flirt, by przenosić rozmowy poza „League of Legends”
Autor. CyberDefence24/Canva

Niewinne zaproszenie po meczu, kilka komplementów i propozycja dalszej rozmowy na Discordzie. Tak zaczyna się opisana przez Malwarebytes kampania, w której boty podszywające się pod kobiety nawiązują kontakt z graczami „League of Legends”, flirtują z nimi i stopniowo budują zaufanie. Finałem znajomości może być link do płatnych treści na OnlyFans, próba wyłudzenia danych lub przejęcia konta.

Środowisko gamingowe może być dla oszustów matrymonialnych wyjątkowo wygodnym miejscem działania.

Gracze regularnie spędzają ze sobą wiele godzin, rozmawiają na czatach, tworzą drużyny i z czasem przenoszą znajomości poza samą grę – na komunikatory i media społecznościowe. Znajomości opierają się też na wspólnych zainteresowaniach, stanowiących dobry punkt wyjścia do rozmowy.

Czasami jednak, rozmowa po meczu może stać się początkiem bardzo precyzyjnie prowadzonej manipulacji, tak jak opisana przez Malwarebytes kampania phishingowa, w ramach której boty podszywające się pod kobiety flirciarsko zaczepiają graczy „League of Legends, przenosząc rozmowę na Discorda, gdzie promują treści z OnlyFans.

Reklama

Bot, który chce się zaprzyjaźnić

Po zakończeniu meczu użytkownik dostaje w Riot Games (launcher do uruchamiania i obsługi gier) zaproszenie do znajomych.

Rozmowa z nieznanym graczem – przeważnie graczką (a właściwie to „graczką-botem”) – zaczyna się od komplementu stylu gry albo dobrego występu. Nieznajoma twierdzi, że brała udział w poprzednim meczu po przeciwnej stronie. Problem w tym, że nie brała, co już samo w sobie zapala czerwoną lampkę.

Po krótkiej wymianie wiadomości rozmówca/czyni informuje, że za chwilę kończy grę i proponuje dalszy kontakt na Discordzie – poza zasięgiem mechanizmów moderacji i ochrony czatu Riot Games. Tam konwersacja przybiera już bardziej osobisty i zawadiacki charakter.

Przez kolejne godziny oszust/ka-bot buduje relację, wysyłając sugestywne, ale niejednoznacznie erotyczne zdjęcia, stopniowo wzmacniając zainteresowanie rozmówcy. Portal opisał to jako „taktykę, która podtrzymuje wysokie zaangażowanie, jednocześnie odkładając »ujawnienie« do momentu zbudowania zaufania”.

Dopiero po jego zdobyciu pojawia się właściwy cel kontaktu: odnośnik do płatnej platformy subskrypcyjnej, najczęściej OnlyFans, przedstawiany jako ekskluzywna lub ograniczona czasowo oferta.

Puste konto, cudze zdjęcia

Pierwszy sygnał ostrzegawczy został już wspomniany wcześniej, ale im dłużej trwa rozmowa i im dokładniej przyjrzymy się profilowi, tym więcej pojawia się powodów do nieufności.

Po pierwsze, konta wykorzystywane w takich kontaktach są często niemal puste: nie mają ani widocznej historii rozgrywek, ani podstawowych danych o aktywności.

Do tego czasem wyróżniają się też niskim poziomem, co może to sugerować, że profil został założony lub kupiony pod tę kampanię.

Nie jest to jednak reguła, w niektórych przypadkach osoby odpowiedzialne za kampanię posługują się też skradzionymi kontami prawdziwych użytkowników, którzy mają już wiarygodnie rozbudowany profil.

Kolejną wskazówką są przesyłane zdjęcia. W jednym z opisanych przypadków wyszukiwanie obrazem wykazało, że identyczne fotografie pojawiały się wcześniej na niezwiązanych ze sobą stronach internetowych i co najmniej jednym materiale na YouTube. W komentarzach pod nagraniem inni użytkownicy informowali, że otrzymali te same zdjęcia od botów występujących pod różnymi nazwami.

Reklama

Bot nie dał się zdemaskować

Autorzy analizy spróbowali sprawdzić, czy za kontem rzeczywiście stoi bot, wykorzystując tzw. jailbreak, czyli technikę formułowania polecenia (prompta) w taki sposób, by model zignorował wcześniejsze instrukcje, ujawniając informacje, których normalnie nie powinien zdradzać.

W tym przypadku wiadomość została przygotowana tak, aby przypominała komunikat systemowy i nakazywała botowi porzucić odgrywaną rolę oraz wyświetlić swoją konfigurację i instrukcje działania. Próba się jednak nie powiodła: konto ominęło niewygodne polecenie i dalej prowadziło rozmowę zgodnie z wcześniejszym scenariuszem.

Taka odporność może oznaczać, że operatorzy zastosowali zabezpieczenia przed podobnymi próbami.

Innym wyjaśnieniem Malwarebytes, jest to, że za kontem nie stoi w pełni swobodny model językowy, a prostszy, z góry zaprogramowany schemat rozmowy, w którym sztuczna inteligencja odpowiada jedynie za generowanie części wypowiedzi.

Flirt, który ma się opłacić

Nietypowy w tej kampanii jest jej cel. Nie jest nim bowiem ani przejęcie konta (za pomocą fałszywego kodu Nitro), ani instalacja złośliwego oprogramowania, ani długoterminowe rozkochanie w sobie ofiary.

Boty raczej kierują gracza na płatny profil przypominający konto na OnlyFans, gdzie ten może wykupić ograniczoną czasowo korzystną subskrypcję albo (przynajmniej) zostawić napiwek.

Nie jest tak jednak w każdym przypadku. Z relacji użytkowników wynika, że część botów po pewnym czasie wysyła odnośniki służące do wyłudzenia danych logowania albo przejęcia konta na Discordzie.

Reklama

Jak nie dać się złapać?

Najlepszą ochroną przed tego typu manipulacjami jest przede wszystkim ostrożność wobec niespodziewanych kontaktów i podejrzliwość względem zachowania rozmówcy.

Najlepiej zacząć od sprawdzenia, czy dany profil w ogóle brał udział we wspólnej rozgrywce, zachowując czujność po otrzymaniu propozycji przeniesienia rozmowy na inną platformę – zwłaszcza jeżeli rozmówca/czyni tłumaczy to nagłym zakończeniem gry. W opisywanych przypadkach boty często twierdziły, że szukają partnera do wspólnego grania.

Jeśli już decydujemy się wejść w rozmowę, warto przyjrzeć się sposobowi pisania rozmówcy/czyni: czy brzmi naturalnie, czy jego odpowiedzi nie są powtarzalne, czy popełnia błędy (ludzie popełniają błędy) i czy nie unika rozmów głosowych i wideo. Można też, tak jak opisano wcześniej w artykule, skorzystać z wyszukiwania obrazem.

Relacje graczy ponadto wskazują, że boty za pośrednictwem zewnętrznych witryn śledzących statystyki i powiązanych interfejsów API, wykorzystują informacje o ostatnich meczach i aktywności użytkowników. To tłumaczyłoby, dlaczego zaproszenia od podejrzanych kont pojawiają się tuż po zakończeniu rozgrywki. W tym przypadku, włączenie trybu streamera, który ogranicza widoczność statusu online i informacji o rozegranych meczach, powinien zmniejszyć liczbę takich kontaktów.

Oczywiście nie należy też przesyłać osobie poznanej w grze pieniędzy, kart podarunkowych, kryptowalut ani danych płatniczych. Podejrzane profile warto zgłaszać administratorom Riot Games i Discorda.

Zobacz również
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama