CYBERMAGAZYN

#CyberMagazyn: Patostreaming wpływa na psychikę nie tylko najmłodszych

Jak w Polsce walczy się z patostreamingiem?
Jak w Polsce walczy się z patostreamingiem?
Fot. ELLA DON/ Unsplash/ Domena publiczna

Zjawisko patostreamingu – czy tego chcemy, czy nie - stało się nieodłączną częścią internetu. Problem na który od lat utyskują poszczególne środowiska i instytucje, nadal wydaje się nierozwiązany. Czas mija, a społeczne skutki publikacji takich treści są coraz poważniejsze.

Temat patostreamingu pojawia się w przestrzeni publicznej cyklicznie. Sinusoida medialnego oburzenia, wywołanego niektórymi treściami zamieszczanymi w internecie potrafi bardzo szybko urosnąć, po czym – w równie zawrotnym tempie spaść. Taki stan rzeczy nie sprzyja kompleksowemu podejściu do sprawy, która niewątpliwie wymaga pogłębionej analizy.   

Czytaj też

Tym razem o szkodliwości opisywanego zjawiska zrobiło się głośno za sprawą październikowej „Sprawy dla Reportera", poświęconej internetowej działalności osób skupionych wokół Krzysztofa Kononowicza. Filmy, na których człowiek ten jest obrażany i poniżany, od lat funkcjonują w sieci (w tym na YouTube), przynosząc ogromne zyski, tym którzy te treści udostępniają. Same publikacje oglądane są przez setki tysięcy Polaków (w tym spore audytorium stanowią dzieci i młodzież), a w całej sprawie dodatkowo oburza fakt, że „bohater" streamingów jest osobą ze stwierdzoną niepełnosprawnością intelektualną i fizyczną.

Wykorzystywanie Krzysztofa Kononowicza do materiałów wideo jest przyczynkiem do poruszenia szerszego problemu społecznego. Powszechnie przyjęło się bowiem sądzić, że patostreamy, czyli różnego rodzaju dewiacje prezentowane w sieci (bójki, wulgaryzmy, uzależnienia, procesy fizjologiczne), znajdują się w odmętach internetu, a aby uzyskać do nich dostęp, należy się trochę natrudzić.

Nic bardziej mylnego. Znalezienie takich treści jest dziecinnie (nomen omen) proste. Dane zaprezentowane przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę pokazują, że 37 proc. młodzieży w wieku 13-15 lat oglądało patostreamy. Jeśli dodamy do tego wyniki raportu przedstawionego ostatnio przez NASK , mówiącego o tym, że ponad połowa nastolatków co najmniej raz widziała w sieci treści o charakterze seksualnym, to nie ulega wątpliwości, że oglądanie tego typu rzeczy przez najmłodsze pokolenia jest powszechnym zjawiskiem.

Czytaj też

Skąd w nas zainteresowanie przemocą?

Przyglądając się całej sprawie, na myśl nasuwa się pytanie, skąd u części młodych, ale także dorosłych osób bierze się chęć sięgania po treści uznawane za patologiczne. Zdaniem Adama Lisa, psychoterapeuty i psychologa dziecięcego z Ośrodka Psychoterapii i Wsparcia dla Rodzin „Plaster Miodu", ludzie nieświadomie poszukują tego, co stanowi ważny temat ich życia psychicznego.

„Filmy obrazujące przemoc może wybierać ktoś, kto nosi w sobie wiele złości, ktoś kto tłumi swoją agresję" – mówił Lis. W swojej wypowiedzi wskazuje też na inny psychologiczny aspekt – retraumatyzację.

„Niektórzy nieświadomie szukają okazji do tego, żeby ponownie znaleźć się w sytuacji, która wywołała u nich traumę. Psychika poprzez odtwarzanie danego doświadczenia, które nie daje jej spokoju, próbuje poradzić sobie z nim lepiej, niż kiedyś". Psycholog zaznaczył przy tym, że powodów, dla których sięgamy po takie treści oczywiście może być więcej.

Destrukcyjny wpływ na psychikę dzieci

Czy w związku z powyższym uderzanie w wysokie tony i bicie na alarm ma w tym przypadku sens? Może jest tak, że oglądanie takich filmów pomaga rozładowywać narastające w nas napięcie, radzić sobie z traumą - a w najgorszym przypadku - to po prostu mało ambitna forma rozrywki?

Zdecydowanie jest to zbyt duże uproszczenie, które może okazać się być szkodliwe. Zdaniem Adama Lisa, oglądanie przemocy (także online) działa na nas w zbliżony sposób, co uczestniczenie w sytuacji przemocy.

„Oglądanie przemocy pobudza system nerwowy do walki lub ucieczki. Z jednej strony jest to dla niego ekscytujące, a z drugiej stresujące". Psycholog zwraca tu uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt – dziecięca psychika działa inaczej, niż psychika u osób dorosłych .

„Dzieci nie mają jeszcze wytworzonych tak sprawnych mechanizmów, broniących je przed urazem psychicznym. Są bardziej narażone na traumatyzację. To z kolei może doprowadzić ich system nerwowy do stałego pobudzenia".

Taki stan rzeczy implikuje kolejne problemy, takie jak trudności w nauce i skupieniu uwagi, a nawet zwiększoną agresję w stosunku do rówieśników.

Dorosłych to nie dotyczy?

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że podkreślenie szczególnie złego wpływu treści przemocowych na psychikę najmłodszych nie jest równoznaczne z tym, że pozostaje ona bez wpływu na ludzi dorosłych. Choć co prawda ich mózgi wyposażone są w bardziej skuteczne mechanizmy obronne, to stałe obcowanie z drastycznymi filmami, zdjęciami, itd. odbija się na ich empatii i wrażliwości.

„Prowadzi to nieraz do poszukiwania coraz bardziej drastycznych bodźców, w celu uzyskania podobnego poziomu pobudzenia układu nerwowego. Może to również zwiększać tolerancję na własne przemocowe zachowania, pobudzać do agresji, którą ktoś będzie przeżywał jako coś, do czego jest przyzwyczajony" – zauważył Adam Lis, który wspomina tu o psychologii społecznej i jednym z jej najważniejszych mechanizmów -  modelowaniu, naśladowaniu innych. W skrócie chodzi tu o to, że stopniowo "stajemy się tym, co oglądamy".

Czytaj też

Wykazany powyżej wpływ patotreści na psychikę jednostki ma też swoje odzwierciedlenie w życiu społecznym. „Upadek kultury dzieje się wtedy, kiedy wyrażanie naszych pierwotnych popędów wykazywane jest w formach, które nie rozwijają naszej psychiki, a zamiast tego ją niszczą. Rosnąca liczba patostreamów świadczy o tym, że nasze społeczeństwo traci najważniejsze sposoby radzenia sobie z emocjami" – stwierdza psycholog w komentarzu dla CyberDefence24.pl.

Nieskuteczne prawo?

W całej sprawie ciekawy jest aspekt prawny. Patostreamy nie są prawnie zabronione. Dopiero, gdy transmitowany jest czyn prawnie zakazany (np. gwałt lub pobicie) twórca streamu może ponieść prawne konsekwencje . Problem polega na tym, że filmy znikają z sieci chwilę po zakończeniu transmisji live, a to utrudnia skuteczne szukanie sprawców. W takiej sytuacji dogłębna analiza prawna tego zjawiska wydaje się być konieczna.

Nie ulega wątpliwości, że problem jest realny, a obecnemu stanowi rzeczy daleko do względnej normalności. Problem wymaga poważnego podejścia rządu, organizacji pozarządowych, instytucji. Zignorowanie tej sprawy będzie miało swoje konsekwencje w wielu aspektach życia społecznego, włącznie z kondycją psychiczną jego najmłodszej części.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także