Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Rosja rozpoczęła misję „francuskie wybory”. Uderzyła w czołowych polityków

Wieża Eiffla z motywem rosyjskiej flagi i cieniem Putina.
Rosja rozpoczęła operacje, których celem są francuskie wybory prezydenckie.
Autor. CyberDefence24/Canva

Spreparowane nagrania, fikcyjne choroby i fałszywe media – Rosja podjęła pierwsze próby destabilizacji francuskiej kampanii prezydenckiej. Choć do głosowania zostało jeszcze sporo czasu, operacje Storm-1516 i Matriochka testują już nowe techniki oraz narzędzia AI. Cel Kremla jest jasny.

Francuzi jeszcze nie rozpoczęli właściwej kampanii prezydenckiej, ale rosyjskie struktury wpływu już zaczęły swoje działania. 

W ciągu kilkunastu dni fałszywe informacje, spreparowane materiały medialne i nagrania wykorzystujące sztuczną inteligencję uderzyły w Édouarda Philippe’a, Raphaëla Glucksmanna i Gabriela Attala. To trzej politycy reprezentujący różne części francuskiego centrum i umiarkowanej lewicy, lecz łączy ich jedno: należą do obozu proeuropejskiego i popierają dalszą pomoc dla Ukrainy.

Nie ma obecnie dowodów, że ujawnione operacje wpłynęły na preferencje francuskich wyborców. Ich dotychczasowy zasięg był stosunkowo niewielki. Byłoby jednak błędem traktowanie ich jako kilku nieudanych internetowych prowokacji. 

Francuskie służby widzą w nich element szerszej infrastruktury rosyjskiej wojny informacyjnej, która ma zdolność szybkiego produkowania fałszywych skandali, podszywania się pod wiarygodne media i dostosowywania przekazu do aktualnej sytuacji politycznej.

Reklama

Najpierw Édouard Philippe: fałszywa choroba kandydata

Pierwszym oficjalnie zadeklarowanym kandydatem zaatakowanym w ramach operacji był były premier i lider Horizons, Édouard Philippe

W lipcu 2026 roku w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się materiały sugerujące, że cierpi na demencję lub inną poważną chorobę neurologiczną.Nie był to przypadkowy zestaw plotek. 

TF1 Info opisał konta podszywające się pod BFM TV oraz powtarzające tę samą historię pod autentycznymi publikacjami dotyczącymi polityka. Jeden z fikcyjnych profili miał zamieścić osiemnaście niemal identycznych wpisów w ciągu około godziny.

Źródło państwowe znające sprawę oceniło z wysokim prawdopodobieństwem, że operacja odpowiadała sposobowi działania Storm-1516. Także Le Parisien informował, że prorosyjska sieć rozpowszechniała fałszywe informacje o stanie jego zdrowia.

Wybór tematu nie był przypadkowy z racji, że stan zdrowia kandydata jest szczególnie skutecznym narzędziem manipulacji, ponieważ opiera się na sugestii trudnej do całkowitego usunięcia z debaty publicznej. 

Nawet po zdementowaniu fałszywej informacji pozostaje pytanie, czy polityk czegoś nie ukrywa. Operacja nie musi więc przekonać większości odbiorców. Wystarczy, że zasieje wątpliwość.

Glucksmann: fałszywe medium, łapówka i sklonowany głos

Bardziej skomplikowany mechanizm zastosowano przeciwko Raphaëlowi Glucksmannowi, liderowi Place publique i potencjalnemu kandydatowi umiarkowanej, proeuropejskiej lewicy. 

Według  RTL, stworzono stronę imitującą portal śledczy Blast, wykorzystano podrobione dokumenty i przygotowano fałszywy materiał oskarżający partnerkę Glucksmanna, dziennikarkę Léę Salamé, o próbę przekupywania mediów w celu promowania jego kandydatury. W tej spreparowanej historii kobieta miała zaproponować 50 tys. euro współzałożycielowi portalu Mediapart, Edwy’emu Plenelowi. 

Aby wzmocnić przekaz, wykorzystano wygenerowane cyfrowo nagranie imitujące jego głos. Powstało w ten sposób całe sztuczne środowisko informacyjne: fałszywy portal, fikcyjna korespondencja, nieistniejąca oferta finansowa oraz nagranie udające reakcję znanego dziennikarza. 

Sam Glucksmann stwierdził, że Sekretariat Generalny Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, czyli SGDSN, poinformował go o operacji Storm-1516, którą określił jako bezpośrednio sterowaną przez rosyjski wywiad wojskowy GRU.

Reklama

Gabriel Attal i operacja Matriochka

Kolejnym celem został były premier, lider Renaissance i kandydat na prezydenta Gabriel Attal

Według jego otoczenia, 4 sierpnia SGDSN poinformował sztab polityka o działaniach pochodzących z Rosjii struktur związanych z rosyjskimi władzami. W tym przypadku operację przypisano jednak nie Storm-1516, lecz innemu prorosyjskiemu mechanizmowi, określanemu jako Matriochka.

Fałszywe treści publikowano na platformie X, wykorzystując identyfikację wizualną francuskich mediów, m.in. RFI, BFM TV, Le Parisien, Ouest-France, Libération, France 24 oraz AFP. 

Jedna z narracji sugerowała, że Attal wykazuje objawy choroby Parkinsona. Inne materiały miały łączyć go z przestępczością narkotykową, praniem pieniędzy lub kontrowersyjnymi stanowiskami w sprawach społecznych.

Celem nie było zbudowanie jednej spójnej historii. Wyprodukowano wiele zarzutów adresowanych do różnych grup wyborców. Jednych miało oburzyć rzekome uwikłanie w narkotyki, innych domniemana choroba, kolejnych stanowisko wobec migracji, Ukrainy, Izraela lub islamu. 

Rosyjska operacja informacyjna nie musi bowiem przekonać społeczeństwa do jednej wersji wydarzeń, lecz równocześnie dostarczać różnym środowiskom odmiennych powodów do odrzucenia tego samego kandydata.

Storm-1516 nie jest zwykłą grupą internetowych trolli

Francuski urząd Viginum, działający w ramach SGDSN, określa Storm-1516 jako „mode opératoire informationnel”, czyli sposób prowadzenia operacji informacyjnych.  

Nie musi to być jedna, formalnie zorganizowana grupa działająca według klasycznej struktury dowodzenia. Jest to raczej rozbudowany ekosystem osób, kont, stron internetowych, pośredników oraz innych sieciwykorzystywanych w kolejnych kampaniach. 

Viginum opisał 77 operacji przeprowadzonych od pojawienia się tej struktury do 5 marca 2025 roku. Francuska instytucja uznała Storm-1516 za dojrzały mechanizm, zdolny zarówno do szybkiego reagowania na bieżące wydarzenia, jak i do realizowania długoterminowych działań, mających dyskredytować polityków oraz organizacje przed wyborami i innymi ważnymi wydarzeniami

Schemat działania jest powtarzalny. Najpierw powstaje fałszywa informacja: nagranie świadka, spreparowany dokument, materiał podszywający się pod dziennikarskie śledztwo albo strona imitująca prawdziwe medium. 

Następnie treść jest rozpowszechniana przez konta w mediach społecznościowych, kanały komunikatorów, strony pośredniczące oraz prorosyjskich komentatorów. 

Dzięki temu rosyjska narracja nie wygląda jak komunikat Kremla. Przypomina publikację francuskiej gazety, lokalnego portalu albo niezależnego sygnalisty. 

Viginum ostrzegał, że realny wpływ poszczególnych operacji jest trudny do zmierzenia, ale część narracji uzyskiwała bardzo dużą widoczność i była podejmowana przez rozpoznawalne osoby publiczne

Według francuskiej instytucji, operatorzy Storm-1516 stale zmieniają techniki, aby obchodzić moderację platform, utrudniać przypisanie oraz nadawać fałszywym treściom większą wiarygodność.

Francuskie Ministerstwo Europy i Spraw Zagranicznych uznało tę aktywność za część rosyjskiej wojny informacyjnej. Resort podkreślił również, że Storm-1516 był wykorzystywany podczas przedterminowych wyborów parlamentarnych we Francji w czerwcu 2024 roku.

Reklama

Matriochka zmusza media do rozpowszechniania fałszerstwa

Matriochka działa nieco inaczej. Jej mechanizm został opisany w raporcie Viginum. Wynika z niego, że jedna grupa kont publikuje fałszywy materiał, a kolejna kieruje go do dziennikarzy i organizacji fact-checkingowych z prośbą o sprawdzenie autentyczności.

Pozornie użytkownicy domagają się więc obalenia dezinformacji. W rzeczywistości zmuszają wiarygodne media do zajęcia się spreparowanym materiałem. Fałszerstwo zyskuje dodatkowe wyświetlenia, zaczyna pojawiać się w wynikach wyszukiwania, a jego podstawowe oskarżenie jest powtarzane nawet w publikacjach, które mają je zdementować.

To jeden z najpoważniejszych problemów współczesnej walki z dezinformacją. Jeżeli media ignorują fałszywą historię, może ona rozwijać się bez sprostowania. Jeżeli ją opisują, zwiększają jej zasięg. 

Operatorzy nie muszą przekonać dziennikarzy, że materiał jest prawdziwy. Wystarczy, że zmuszą ich do jego nagłośnienia.

Dlaczego uderzono właśnie w tych polityków?

Philippe, Glucksmann i Attal reprezentują różne środowiska polityczne, lecz każdy może odegrać ważną rolę w wyborach prezydenckich. Są również kojarzeni z poparciem dla integracji europejskiej oraz utrzymaniem francuskiej pomocy dla Ukrainy.

Nie oznacza to jeszcze, że Rosja prowadzi kampanię na rzecz jednego konkretnego francuskiego ugrupowania. Na podstawie ujawnionych materiałów można natomiast stwierdzić, że atakowani są politycy postrzegani jako nieprzychylni rosyjskim interesom.

Rosja może też realizować cel szerszy niż osłabienie poszczególnych kandydatów. Operacje informacyjne mogą podważać zaufanie do całego systemu politycznego. 

Jeżeli każdy kandydat zostanie przedstawiony jako chory, skorumpowany, uwikłany w narkotyki, kontrolowany przez media lub zależny od obcego państwa, część obywateli może dojść do wniosku, że żadnej informacji nie da się sprawdzić, a wszyscy politycy kłamią.

Nie chodzi wówczas o przekonanie Francuzów do jednej rosyjskiej narracji, lecz zniszczenie zdolności społeczeństwa do uzgodnienia, co jest faktem.

Reklama

Mały zasięg może oznaczać etap testów

Dotychczasowe operacje nie uzyskały masowego zasięgu. Nie ma publicznych dowodów pozwalających twierdzić, że zmieniły preferencje wyborcze albo poprawiły notowania któregoś z konkurentów. Francuskie instytucje szybko wykryły część materiałów, a media opisały mechanizm ich powstania.

Nie oznacza to jednak, że operacje były bez znaczenia. Jest prawdopodobne, że rosyjskie struktury sprawdzają obecnie, jakie narracje wywołują największe zainteresowanie, które konta pozostają aktywne, jak szybko reagują platformy oraz czy treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję są wystarczająco przekonujące. 

Jest to wniosek analityczny, a nie potwierdzona informacja o konkretnych rozkazach wydanych przez rosyjskie władze. Odpowiada jednak opisanemu przez Viginum sposobowi działania Storm-1516, którego operatorzy stale dostosowują narzędzia do reakcji platform i instytucji państwowych.

Nawet nieudany materiał dostarcza jego twórcom danych. Pokazuje, czy lepiej działa fałszywa choroba, skandal obyczajowy, zarzut korupcji, rzekoma wypowiedź przeciwko muzułmanom czy oskarżenie o finansowe nadużycia związane z pomocą dla Ukrainy.

Próby przeprowadzane latem 2026 roku mogą więc stanowić rozpoznanie przed znacznie większą operacją, uruchomioną bliżej pierwszej tury, gdy zainteresowanie wyborami będzie większe, a czas na sprawdzanie materiałów krótszy.

Francja była ostrzegana od 2017 roku

Francuskie państwo nie może twierdzić, że zostało zaskoczone. Od kampanii MacronLeaks przed wyborami prezydenckimi w 2017 roku kolejne francuskie głosowania były narażone na próby manipulowania debatą publiczną.

Viginum w raporcie dotyczącym wyborów samorządowych z marca 2026 roku stwierdził, że od wyborów prezydenckich w 2017 roku żadne ważne francuskie głosowanie lub referendum nie uniknęło prób manipulacji informacyjnej z udziałem podmiotów zagranicznych. Podczas ubiegłorocznej kampanii urząd wykrył cztery operacje zagranicznej ingerencji cyfrowej.

Różnica między 2017 a 2026 rokiem polega przede wszystkim na dostępności technologii. 

Dziewięć lat wcześniej podstawą operacji był wyciek autentycznych dokumentów ze sztabu Emmanuela Macrona, wzmacniany przez boty oraz środowiska zagranicznej alternatywnej prawicy zainteresowanej adresowanej do użytkowników zainteresowanych treściami alt-right, co ograniczyło jej wpływ na samych Francuzów

Obecnie nie trzeba jednak kraść prawdziwych wiadomości. Można stworzyć nieistniejącą korespondencję, wygenerować głos dziennikarza, podrobić wygląd stacji telewizyjnej i opublikować fałszywy materiał w ciągu kilku godzin.

Reklama

Wyścig między fałszerstwem a sprostowaniem

Francuskie państwo rozbudowało system ochrony debaty publicznej. Viginum wykrywa i analizuje zagraniczne operacje informacyjne, SGDSN koordynuje działania instytucji, a przed wyborami uruchomiono sieć ochrony procesu wyborczego.

Po ujawnieniu operacji wymierzonej w Attala premier Sébastien Lecornu oświadczył, że walka z zagranicznymi ingerencjami i ochrona demokratycznych ram państwa są priorytetem rządu. 

Zapowiedział także ustanowienie procedury automatycznego informowania ugrupowań politycznych o wykrytych przypadkach ingerencji.

Z tym, że największym problemem pozostają jednak platformy społecznościowe

Fałszywy materiał może w ciągu kilku godzin zostać powielony przez setki kont, przeniesiony na komunikatory i zapisany przez użytkowników. Jego usunięcie z pierwotnego profilu nie kończy operacji.  Z tej racji francuski MSZ przypomniał, że platformy zostały poinformowane o działaniach Storm-1516 i powinny realizować obowiązki wynikające z unijnego aktu o usługach cyfrowych.

Rosyjska kampania dopiero się rozpoczyna

Nie ma podstaw, aby twierdzić, że Rosja rozstrzygnęła już francuskie wybory albo że ujawnione materiały masowo zmieniły poglądy obywateli.  Są natomiast wystarczające podstawy, by stwierdzić, że rosyjskie i prorosyjskie struktury rozpoczęły działania wymierzone w kampanię przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku

Francuskie instytucje rozpoznały sposoby działania Storm-1516 i Matriochki, wskazały na rosyjskie pochodzenie operacji oraz udokumentowały wcześniejsze wykorzystanie tych mechanizmów przeciwko Francji i innym państwom zachodnim.

Najpoważniejsze zagrożenie nie polega na tym, że jeden wyjątkowo udany deepfake przekona większość Francuzów. Bardziej prawdopodobny jest zalew setek fałszywych historii: wzajemnie sprzecznych, adresowanych do różnych grup i stale modyfikowanych. 

W takim środowisku wyborca nie musi uwierzyć Kremlowi. Wystarczy, że przestanie wierzyć komukolwiek.

Rosyjska ingerencja nie ma jedynie narzucić Francuzom konkretnego kandydata, ale sprawić, aby kampania została zdominowana przez podejrzenia, fałszywe skandale i konieczność ciągłego dementowania nieistniejących wydarzeń. 

Francuzi wybiorą prezydenta przy urnach dopiero w 2027 roku. Walka o rzeczywistość, w której podejmą tę decyzję, już się rozpoczęła.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama