- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
- WYWIADY
Polska powinna walczyć o centrum AI NATO
Autor. CyberDefence24
Sztuczna inteligencja nie jest już dodatkiem do planowania obronnego NATO. Staje się jednym z kluczowych elementów dowodzenia, rozpoznania, cyberobrony, walki informacyjnej, interoperacyjności i przyszłej przewagi wojskowej. W rozmowie z dr. Aleksandrem Olechem dr Karolina Grenda z Fundacji SET przekonuje, że Polska ma strategiczne, operacyjne i polityczne argumenty, aby zabiegać o utworzenie na swoim terytorium Centrum NATO ds. Sztucznej Inteligencji.
NATO traktuje sztuczną inteligencję jako jedną z najważniejszych technologii przełomowych, ale Sojusz wciąż nie ma osobnego Centrum Doskonałości poświęconego wyłącznie AI.
Istniejące ośrodki zajmują się dowodzeniem, cyberbezpieczeństwem czy komunikacją strategiczną, ale żaden z nich nie odpowiada całościowo za AI jako technologię horyzontalną: doktrynę, testowanie, certyfikację, interoperacyjność, doświadczenia z pola walki i suwerenność cyfrową.
Dla Polski oznacza to szansę. Jako państwo wschodniej flanki, jeden z liderów wydatków obronnych oraz kraj mający bezpośredni dostęp do ukraińskich doświadczeń wojennych, Polska może zaoferować NATO coś więcej niż propozycję technologiczną: centrum AI oparte na realnych lekcjach operacyjnych z wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Luki w strukturach NATO, czyli dlaczego AI potrzebuje własnego centrum
Dr Aleksander Olech, Defence24.com: Dlaczego NATO potrzebuje dziś osobnego Centrum Doskonałości ds. Sztucznej Inteligencji, zamiast rozpraszać ten temat między już istniejące struktury?
Dr Karolina Grenda: Bo AI przestała być tematem „przy okazji”. NATO wskazuje sztuczną inteligencję jako pierwszą wśród dziewięciu priorytetowych technologii przełomowych, co silnie podkreślają też strategie AI Sojuszu – ta z 2021 roku, a potem zrewidowana z 2024 roku. Tymczasem żadne z 30 akredytowanych przez NATO Centrów Doskonałości nie ma AI jako swojego głównego mandatu. Command and Control COE w Utrechcie traktuje AI wyłącznie przez pryzmat wsparcia dowodzenia, CCDCOE w Tallinie – przez pryzmat cyberbezpieczeństwa, zaś STRATCOM COE w Rydze – przez pryzmat wojny kognitywnej.
To rozproszenie oznacza, że nikt w Sojuszu nie odpowiada kompleksowo za doktrynę, standardy testowania, certyfikację czy interoperacyjność systemów AI jako takich. Dedykowane centrum nie duplikowałoby tej pracy, tylko ją spinało. To horyzontalne podejście do tematu
Jaką konkretną lukę w Sojuszu miałoby wypełnić NATO AI COE — doktrynalną, technologiczną, operacyjną, certyfikacyjną?
Właściwie wszystkie cztery naraz i to jest sedno argumentów za jego powstaniem. Doktrynalnie – NATO nie ma jeszcze spójnego zestawu doktryn wojskowego użycia AI, mimo że sześć zasad odpowiedzialnego stosowania AI (zgodność z prawem, rozliczalność, wyjaśnialność, niezawodność, sterowność, mitygacja stronniczości) zostało przyjętych już w 2021 roku.
Certyfikacyjnie i technologicznie – zrewidowana strategia z 2024 roku wprost wskazuje na potrzebę budowy ekosystemu testowania, ewaluacji, weryfikacji i walidacji (TEV&V), a dziś nie ma dla niego jednego adresata instytucjonalnego.
Operacyjnie – potrzebna jest platforma zbierania i systematyzowania doświadczeń bojowych z użyciem AI, których NATO jako całość jeszcze nie posiada w sformalizowanej postaci.
I wreszcie – kwestia kontroli nad modelami AI wykorzystywanymi przez Sojusz, czyli tzw. suwerenności cyfrowej, gdyż dziś nie ma instytucji, która odpowiadałaby za rozwój własnych modeli NATO, niezależnych od dostawców komercyjnych spoza Sojuszu.
Cztery asy w rękawie. Dlaczego Polska?
Dlaczego to właśnie Polska powinna być gospodarzem takiego centrum? Co jest naszym najmocniejszym argumentem wobec sojuszników?
Najmocniejszy argument to połączenie czterech czynników, które razem tworzą unikalny profil.
Po pierwsze, wyjątkowy kapitał intelektualny, którego dowodem są polskie zespoły od lat plasujące się w czołówce Locked Shields, największych na świecie ćwiczeń z cyberobrony organizowanych przez CCDCOE, czy wygrywające TIDE Hackathon NATO ACT, Polska jest też od lat liderem wśród krajów UE w Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej.
Po drugie, najwyższe wydatki obronne w całym NATO, 4,3% PKB w 2025 roku, czyli około 38 miliardów euro – to sygnał wiarygodności politycznej i finansowej dla roli Framework Nation.
Po trzecie, już posiadane doświadczenie w prowadzeniu centrów: Polska prowadzi kontrwywiadowcze NATO CI COE w Krakowie oraz Military Police COE w Bydgoszczy, więc wie, jak taki projekt organizacyjnie udźwignąć.
Po czwarte, położenie na wschodniej flance. Żaden inny kraj nie łączy tych czterech elementów jednocześnie.
Jak doświadczenia wschodniej flanki, wojny w Ukrainie, cyberataków, dronów i dezinformacji mogą zostać przełożone na realne kompetencje takiego centrum?
To jest właściwie oferta wartości, której zachodnia Europa nie może złożyć. Polska ma dostęp niemal w czasie rzeczywistym do ukraińskich doświadczeń bojowych z użyciem AI – dronów z nawigacją opartą na sztucznej inteligencji, systemów rozpoznawania obrazowego wspierających namierzanie celów, algorytmicznych systemów wsparcia dowodzenia – poprzez równe kanały bezpośredniego kontaktu – osobiste, dyplomatyczne, wojskowe.
Do tego dochodzi własne, bezpośrednie doświadczenie Polski jako celu zautomatyzowanych, opartych na AI operacji wpływu, dezinformacji i rozpoznania podatności systemów bezpieczeństwa ze strony Rosji, Białorusi i Chin.
Polscy specjaliści realnie wspierali Ukrainę w 2022–2023 roku w budowie odporności informacyjnej wobec takich operacji. To wszystko przekłada się na konkretne kompetencje, które zlokalizowane w Polsce centrum doskonałości wnosiłoby dla całego Sojuszu, czyli analizę doświadczeń operacyjnych z realnego algorytmicznego pola walki, rozwój metod wykrywania luk w systemach AI oraz metod neutralizacji wrogich zastosowań tej technologii, a zatem dokładnie to, czego brakuje dziś w strukturze NATO.
Polska kontra francuska oferta
Francja również aspiruje do goszczenia NATO AI COE. Na czym polega przewaga Polski i gdzie Francuzi mogą być silniejsi?
Z informacji dostępnych w domenie publicznej wynika, że Francja jest dziś w bardziej zaawansowanej fazie proceduralnej – proponuje centrum w Rennes, oparte na już istniejącej tam cyfrowej infrastrukturze wojskowej i teoretycznie mogłaby zostać zatwierdzona w najbliższych miesiącach. Taki obraz wyłania się zwłaszcza z francuskich mediów. To pytanie nie powinno być jednak rozstrzygane w kategoriach wyścigu między dwoma stolicami, tylko w kategoriach tego, jakie rozwiązanie instytucjonalne najlepiej posłuży samemu Sojuszowi. Z tej perspektywy różnica między propozycjami jest wyraźna.
Francuska koncepcja ma jedną realną przewagę – jest dalej w procedurze i być może mogłaby zostać formalnie zatwierdzona stosunkowo szybko. Ma jednak istotną słabość merytoryczną, gdyż zakres mandatu, jaki Francuzi chcą jej nadać, w dużej mierze pokrywa się z zadaniami już istniejących centrów zajmujących się dowodzeniem czy cyberbezpieczeństwem. Dla NATO oznacza to ryzyko dublowania kompetencji i rozmycia odpowiedzialności w strukturze, która i tak liczy już 30 wyspecjalizowanych ośrodków, a Sojusz, wdrażając Rapid Adoption Action Plan, potrzebuje dziś precyzji instytucjonalnej, a nie kolejnej warstwy nakładających się mandatów.
Wartość, jaką wnosi Polska, jest innego rodzaju i opierać się powinna zarówno na wyżej wspomnianych przewagach strategicznych naszego kraju, jak też na precyzyjnym zdefiniowaniu mandatu centrum, który skupiałby się na technologii AI jako takiej – bez wchodzenia w kompetencje innych COE. Warto jeszcze raz podkreślić, że za lokalizacją w Polsce przemawiać musi z pewnością unikalna, bieżąca wiedza operacyjna z pola walki, wynikająca z bezpośredniego sąsiedztwa z Ukrainą oraz z doświadczeń wschodniej flanki Sojuszu. To właśnie ten rodzaj wiedzy – o tym, jak systemy AI faktycznie sprawdzają się i zawodzą w realnym konflikcie – jest dla NATO trudny do zastąpienia i trudny do wypracowania gdziekolwiek indziej w Sojuszu.
Warto przy tym pamiętać, obok Framework Nation tj. państwa ramowego, które bierze na siebie odpowiedzialność koncepcyjną i organizacyjną, każde centrum zrzesza Sponsoring Nations tj. państwa wnoszące finansowanie i personel oraz Contributing Partners (może być państwem partnerskim NATO) tj. państwa wspierające Centrum w inny sposób. Kraje regularnie łączą też kompetencje w ramach jednej struktury, tak jak Polska robi to dziś ze Słowacją w CI COE w Krakowie. Francuskie doświadczenie w cyfryzacji ma z pewnością realną wartość – pytanie nie brzmi więc, czy Francja ma coś do zaoferowania, tylko w jakiej strukturze te kompetencje przyniosą Sojuszowi najwięcej.
Odpowiedzią najlepiej dopasowaną do rzeczywistych potrzeb NATO wydaje się centrum zbudowane wokół polskiego precyzyjnego mandatu i operacyjnego doświadczenia wschodniej flanki, z Francją jako cenionym partnerem wnoszącym swoją wiedzę technologiczną do tej struktury.
Dyplomatyczna mapa drogowa i realne korzyści dla kraju
Co Polska musi zrobić politycznie i dyplomatycznie, żeby ta inicjatywa nie pozostała tylko eksperckim postulatem, ale stała się realną ofertą dla NATO?
Cztery konkretne kroki.
Po pierwsze. wskazać realną lokalizację i koncepcję instytucjonalną, najlepiej w dobrze skomunikowanym mieście akademickim z silnym zapleczem technologicznym, blisko środowiska naukowego, cyberbezpieczeństwa i Sił Zbrojnych RP.
Po drugie, zbudować koalicję Sponsoring Nations, prowadząc w mojej ocenie konsultacje przede wszystkim z państwami wschodniej flanki (w tym grupą B9) oraz z USA i Wielką Brytanią jako kluczowymi inwestorami w militarną AI.
Po trzecie, precyzyjnie zdefiniować misję centrum, tak by odpowiadała wprost priorytetom zrewidowanej Strategii AI NATO z 2024 roku.
Po czwarte, formalnie zgłosić ofertę objęcia roli Framework Nation Przewodniczącemu Komitetu Wojskowego, co uruchamia oficjalną procedurę akredytacji. Najpierw jednak musimy zademonstrować silne przekonanie i wolę polityczną do zbudowania takiego centrum w naszym kraju.
Jakie konkretne korzyści dałoby Polsce ulokowanie NATO AI COE, poza prestiżem? Czy mówimy o realnym wpływie na doktryny, standardy i przyszłe zdolności Sojuszu?
Tak i to jest kluczowe – prestiż jest efektem ubocznym, nie celem. Kraj-gospodarz sojuszniczego centrum doskonałości zaczyna być postrzegany i staje się w sposób naturalny kompetencyjnym zapleczem Sojuszu w dziedzinie, w której podejmuje się roli państwa ramowego dla konkretnego NATO COE. To oznacza, że ma realny wpływ na to, jak cały Sojusz myśli o danej dziedzinie, jak kształtuje doktrynę, standardy testowania i certyfikacji, zasady interoperacyjności systemów AI między sojusznikami.
Polskie koncepcje i rozwiązania, polska metodologia i polscy eksperci trafialiby więc do wnętrza procesu, który dziś dopiero się kształtuje – zamiast adaptować gotowe standardy wypracowane gdzie indziej, państwo ramowe te standardy współtworzy.
Do tego dochodzi kwestia sojuszniczej suwerenności cyfrowej, a więc kontrola prawna i techniczna nad modelami AI rozwijanymi dla NATO, co wzmacniałaby pozycję Polski i całego Sojuszu wobec dostawców komercyjnych. Praktycznie oznacza to też napływ ekspertów, budżetów Sponsoring Nations, powiązanie z DIANA i NATO Innovation Fund, oraz naturalny impuls rozwojowy dla polskiego ekosystemu AI, uczelni technicznych i przemysłu obronnego.
Co będzie najważniejszym testem dla tej inicjatywy w najbliższych miesiącach- decyzja polityczna w Warszawie, koalicja sojuszników, finansowanie, czy formalna oferta do NATO ACT? Czy Prezydent Nawrocki będzie grał wspólnie z Premierem Tuskiem, aby przekonać NATO i Francję?
Wszystkie cztery elementy muszą się złożyć w krótkim czasie, ale jak już wspomniałam – to decyzja polityczna w Warszawie jest warunkiem wstępnym i koniecznym, gdyż bez niej nie ma ani koalicji, ani formalnej oferty. Znakomitą okazją do budowania poparcia dla polskiej propozycji będzie szczyt NATO w Ankarze, przy czym nie chodzi tylko o same sformalizowane obrady, ale o wszystkie spotkania bilateralne i multilateralne, na różnych szczeblach, które towarzyszą zawsze Szczytowi.
Co do współdziałania ośrodków władzy, to inicjatywa tej wagi – porównywalna z tym, co Estonia zrobiła po 2007 roku z CCDCOE – wymaga oczywiście, żeby Polska mówiła jednym głosem wobec sojuszników, bo brak spójności może być odczytywany jako sygnał braku determinacji. Nie jestem w stanie przewidzieć, jak ułoży się współpraca w ramach tego projektu, ale jestem przekonana, że Polska jest najlepszym kandydatem do zlokalizowania NATO AI COE, co byłoby decyzją dalekosiężnie korzystną zarówno dla naszego kraju, jak i dla całego Sojuszu, warto o to zabiegać z pełną determinacją!
Nauka, biznes i społeczeństwo – krajowy fundament dla sojuszniczego AI
Jaką rolę w tym projekcie miałyby odegrać polskie uczelnie i sektor prywatny?
Kluczową – strategia AI NATO z 2024 roku wprost zakłada współpracę centrów kompetencyjnych z przemysłem, środowiskiem akademickim i partnerami spoza tradycyjnego sektora obronnego, a Polska dysponuje w tym obszarze zapleczem, którego wielu kandydatów nie ma.
Po stronie edukacji wojskowej kluczową rolę odgrywałyby Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie oraz Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni – uczelnie z wieloletnią tradycją kształcenia kadr na potrzeby obronności w obszarze nauk ścisłych i informatyki.
Po stronie cywilnej Polska ma silne ośrodki technologiczne, takie jak Politechnika Warszawska czy krakowska AGH, których absolwenci od lat współtworzą sukcesy globalnych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, w tym OpenAI, ElevenLabs czy DeepL.
Po stronie przemysłowej centrum miałoby się na czym oprzeć równie mocno. Polska dynamicznie rozbudowuje własne zasoby mocy obliczeniowej, co jest warunkiem prowadzenia jakichkolwiek rozbudowanych prac badawczo-rozwojowych nad AI. Krajowy sektor obronny, rozwijający się równolegle z najwyższymi w NATO wydatkami na zbrojenia, staje się naturalnym partnerem przemysłowym dla centrum – zarówno jako odbiorca wypracowanych tam standardów i doktryn, jak i jako dostawca rozwiązań podlegających testowaniu i certyfikacji w ramach przyszłego ekosystemu TEV&V.
Do tego dochodzi rosnący krajowy ekosystem firm technologicznych i AI, które mogłyby zostać włączone w prace centrum na zasadach zbliżonych do współpracy DIANA z sektorem prywatnym – czyli transferu technologii między biznesem a strukturami Sojuszu, wprost przewidzianego w strategii AI NATO z 2024 roku.
Wreszcie dochodzą twarde dane pokazujące dojrzałość polskiego rynku i społeczeństwa: blisko 70% Polaków regularnie korzysta z narzędzi AI – najwyższy wynik w Europie Środkowo-Wschodniej, porównywalny lub wyższy niż w USA i Niemczech – a badania Fundacji SET pokazują, że 85% polskich prawników jest już w orbicie AI, wdrażając ją w praktyce zawodowej lub planując wdrożenie w ciągu roku.
To pokazuje, że centrum miałoby się na czym oprzeć nie tylko instytucjonalnie, naukowo i przemysłowo, ale i społecznie – Polska nie musiałaby dopiero budować kultury adopcji AI, tylko mogłaby ją wykorzystać jako gotowy fundament dla działalności szkoleniowej, badawczej i eksperckiej na rzecz całego Sojuszu.
Dziękuję za rozmowę.




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].