Technologie

Szanghaj walczy o pamięć wydarzeń z lockdownu i omija cenzurę dzięki NFT

Fot. Erik Mclean / Unsplash

Mieszkańcy Szanghaju utrwalają pamięć o wydarzeniach ze ścisłego lockdownu, dzięki technologii NFT i blockchainowi. Pozwala im to nie tylko przechować wspomnienia z tego okresu, ale też dzielić się nimi pomimo obowiązującej cenzury covidowej.

Na łamach naszego serwisu pisaliśmy już o tym, jak aplikacja WeChat stała się narzędziem do obchodzenia covidowej cenzury, obowiązującej w obłożonym ścisłym i wielotygodniowym lockdownem, 25-milionowym Szanghaju.

Zmuszone do życia w zamknięciu miasto wykorzystuje internet do informowania świata o tym, jak wygląda sytuacja sanitarno-epidemiczna i nie tylko - to dzięki sieci dowiedzieliśmy się m.in. o tym, że władze w Szanghaju nie dostarczają zamkniętym w domach ludziom żywności na czas, a wielu z nich jest na skraju wyczerpania z głodu.

Internet to dla mieszkańców Szanghaju także sposób na utrwalenie pamięci o lockdownie i zarejestrowanie wszystkiego, co nie przedostaje się do mediów ze względu na ścisłą cenzurę dotyczącą tematyki epidemicznej.

Jak Szanghaj wykorzystuje NFT w lockdownie

Przypadek nagrania "Głosy kwietnia", które przemieniło wspomnianą wcześniej aplikację WeChat w narzędzie społecznego protestu online, pokazuje że cenzura niestety ostatecznie zawsze zwycięża.

Czytaj też

Dlatego właśnie niektórzy mieszkańcy Szanghaju zaczęli wykorzystywać technologię NFT do utrwalania wspomnień z lockdownu i użytkując giełdy NFT, takie jak OpenSea tokenizować nagrania wideo i audio oraz obrazy z objętego blokadą miasta. Dane zarejestrowane na blockchainie nie mogą zostać w żaden sposób usunięte, ani zmienione - sprawia to, że przekute na tokeny wspomnienia są skutecznie utrwalane i nie może ich zniszczyć nawet chińska cenzura.

Czytaj też

"Głosy kwietnia" to już ponad 786 różnych NFT, które według agencji Reutera można znaleźć na giełdzie OpenSea. Tokenów powiązanych tematycznie z szanghajskim lockdownem jest tam jednak znacznie więcej - to jedynie ułamek cyfrowych wspomnień, zapisanych w tym temacie. Oprócz sławnego nagrania są tam posty z sieci społecznościowej Weibo, zawierające opisy obowiązujących w mieście restrykcji, zdjęcia z centrów kwarantanny do których zabierani są mieszkańcy, a także dzieła sztuki powstające w związku koniecznością ekspresji własnych przeżyć w lockdownie - niektóre nawiązujące stylem do plakatów z epoki Mao.

Technologia wyrazem społecznego oporu

Jeden z mieszkających w Szanghaju programistów, który rozmawiał z Reutersem, powiedział, że przechowywanie nagrania "Głosy kwietnia" i innych treści związanych z pandemią i lockdownem to wyraz "społecznego oporu" przeciwko polityce władz.

Rozmówca agencji sam stworzył własne NFT - zrzut ekranu mapy lockdownu, którym objęto Szanghaj. Widać tam wyraźnie, że ścisłą, drakońską wręcz blokadą objęta została zdecydowana większość miasta.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także