- WIADOMOŚCI
Polska przeniesie swoje dane za granicę. Oto czym są cyfrowe ambasady
Wyobraźmy sobie gigantycznego pendrive’a zawierającego kopię zapasową danego państwa, ukrytego w sejfie gdzieś w innej części świata. Coraz więcej krajów właśnie w ten sposób zaczyna myśleć o swojej cyfrowej odporności, przenosząc najcenniejsze dane poza własne granice i tworząc tak zwane cyfrowe ambasady. Polska zamierza iść ich śladem – potwierdza nam to wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Autor. CyberDefence24/Canva
Dane od zawsze stanowiły strategiczny zasób państwa. Niegdyś dokumenty zawierające poufne informacje przechowywano w skarbcach i pilnie strzeżonych archiwach. W sytuacjach zagrożenia stosowano procedury ich szybkiego niszczenia, by nie trafiły w niepowołane ręce.
Wraz z przeniesieniem danych do cyfrowego świata pojawiły się nowe wyzwania związane z ich zabezpieczeniem. Dziś w przestrzeni publicznej termin „cyberbezpieczeństwo” jest odmieniany przez wszystkie przypadki.
Kopia zapasowa państwa
W związku z ryzykiem występowania awarii infrastruktury cyfrowej – zarówno w wyniku cyberataków, konfliktów zbrojnych, jak i katastrof naturalnych – państwa zaczęły szukać sposobów zabezpieczenia najważniejszych danych poza własnym terytorium.
Coraz popularniejszą koncepcją stają się tak zwane cyfrowe ambasady, czy też ambasady danych. To specjalne centra przechowywania i przetwarzania danych, które mają zapewnić ciągłość działania państwa w sytuacjach kryzysowych.
Model ten można porównać do cyfrowej kopii państwa – zestawu najważniejszych danych niezbędnych do jego funkcjonowania. Są one przechowywane w bezpiecznej lokalizacji za granicą – z dala od potencjalnych agresorów, cyberprzestępców oraz klęsk żywiołowych.
Pierwszym państwem, które zdecydowało się na utworzenie cyfrowej ambasady, była Estonia – jeden z najbardziej zdigitalizowanych krajów na świecie. Pod koniec 2024 roku została ona pierwszym państwem, w którym wszystkie usługi administracji publicznej stały się dostępne online. Od tamtej pory Estończycy przez internet mogą oddać głos w wyborach, zarejestrować swoją działalność gospodarczą czy wziąć rozwód.
Polska także zamierza iść w tym kierunku. Na rządowej stronie zakładce „chmura obliczeniowa” czytamy, że prace nad projektami powstania „ambasady danych” zawarte są w przyjętej przez rząd Strategii Cyfryzacji Państwa.
Ambasady danych to bezpieczeństwo naszych danych w sytuacjach kryzysowych. Trzeba myśleć o tym, gdzie powinny zostać przeniesione na wypadek zbrojnego konfliktu konwencjonalnego albo dużej wojny hybrydowej.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski dla CyberDefence24.pl
W czerwcu 2026 roku rząd Polski opublikował Strategię Cyfryzacji Państwa, wyznaczającą cele transformacji cyfrowej kraju do 2035 roku. W ramach rozbudowy infrastruktury chmurowej w dokumencie wskazano na potrzebę stworzenia cyfrowej ambasady.
Nie jest to pierwszy raz, gdy przedstawiciele administracji publicznej podnoszą kwestię otwarcia takiej placówki. W kwietniu 2022 roku Rada ds. Cyfryzacji wydała polskiemu rządowi rekomendację dotyczącą utworzenia „cyfrowej ambasady RP” jako elementu wzmacniania odporności cyfrowej państwa.
Ambasady cyfrowe są niezbędne do szybkiego odtworzenia prawidłowego działania kraju, dlatego myślimy obecnie o tym, gdzie powinny zostać przeniesione dane.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski dla CyberDefence24.pl
Autorzy dokumentu wskazywali, że doświadczenia wojny w Ukrainie oraz rosnące zagrożenie cyberatakami pokazują konieczność zabezpieczenia najważniejszych zasobów informacyjnych poza granicami kraju. Jako przykład państw, w których mogłaby się znaleźć cyfrowa ambasada Polski, rada wskazała Luksemburg, Szwajcarię, Norwegię i Wielką Brytanię. Taki obiekt funkcjonowałby jako rozszerzenie polskiej chmury rządowej, głównie w zakresie kopii zapasowej kluczowych rejestrów państwowych. Jak dodali autorzy, ośrodek i dane podlegałyby jurysdykcji Polski, a dane i serwery powinny być chronione tymi samymi gwarancjami prawnymi, co dane i serwery w Polsce.
Ambasady danych - dwie strony cyfrowego medalu
Przenoszenie danych za granicę ma swoje dobre i złe strony. Dla kraju, w którym wszystkie usługi publiczne są dostępne online, utrata dostępu do systemów informatycznych oznaczałaby poważne zakłócenia w funkcjonowaniu państwa. Estonia ma już takie doświadczenia. Seria cyberataków w 2007 roku – według niektórych źródeł hakerzy powiązani byli z władzami Federacji Rosyjskiej – sparaliżowała część jej infrastruktury. Od tamtej pory kraj zaczął rozwijać strategię odporności cyfrowej.
„Nie jest tajemnicą, że niektórzy z naszych sąsiadów nie są zbyt przyjaźnie do nas nastawieni” – mówił w rozmowie z „Luxembourg Times” Allan Allmere, doradca ds. infrastruktury informatycznej w estońskim resorcie sprawiedliwości i cyfryzacji. Po cyberatakach z 2007 roku estońskie władze zaczęły tworzyć kopie najważniejszych danych i przechowywać je poza granicami kraju.
„Nasi informatycy przygotowywali kopie zapasowe i zapisywali je na nośnikach. Następnie przekazywali je dyplomatom, którzy przewozili je do estońskich ambasad na całym świecie. Tam trafiały do sejfu” – mówi Allmere.
Model eksterytorialności danych
W 2017 roku Estonia uruchomiła pierwszą cyfrową ambasadę, umieszczając kopie najważniejszych danych w Luksemburgu. Obejmują one między innymi rejestry i ewidencje państwowe, dane podatkowe czy systemy administracji.
Estońska cyfrowa ambasada znajduje się w centrum danych o najwyższym poziomie zabezpieczeń, za które odpowiada luksemburski rząd. Zaszyfrowane dane są przesyłane z Estonii do Luksemburga za pośrednictwem wirtualnej sieci prywatnej. Dostęp do nich – zarówno zdalny, jak i fizyczny – mają wyłącznie upoważnieni do tego estońscy urzędnicy. Cyfrowa ambasada opiera się na pełnej suwerenności danych. Państwo-gospodarz nie ma dostępu do nich bez zgody właściciela infrastruktury, a całość funkcjonuje na podstawie dwustronnej umowy między rządami.
Dane przechowywane w cyfrowej ambasadzie nie mogą zostać jednostronnie usunięte z Estonii. „Jeśli ktoś przyłożyłby mi pistolet do głowy i kazał usunąć wszystkie dane z tej ambasady, nie byłbym w stanie tego zrobić. Technologia na to nie pozwala” – wskazuje Allmere.
Jak mówił doradca, w 2023 roku przedstawiciele europejskich państw spotkali się, by omówić kwestie bezpieczeństwa danych. Poproszono wówczas Estonię, by – jako pionier w tym obszarze – wsparła inne kraje w tworzeniu cyfrowych ambasad.
Koncepcja takich obiektów nawiązuje do prawa dyplomatycznego, w tym Konwencji wiedeńskiej z 1961 roku. W tym ujęciu cyfrowa ambasada zyskuje status zbliżony do placówki dyplomatycznej – jest fizycznie zlokalizowana w innym kraju, ale prawnie znajduje się pod kontrolą państwa-właściciela danych.
Drugim krajem, który podjął decyzję o uruchomieniu cyfrowej ambasady, było Monako. Księstwo również postawiło na Luksemburg. Jak tłumaczą przedstawiciele monakijskich władz, ze względu na niewielką powierzchnię kraju oraz podatność regionu na klęski żywiołowe, zwłaszcza trzęsienia ziemi, przechowywanie wszystkich baz danych na miejscu jest zbyt ryzykowne.
Jak poinformował w rozmowie z „POLITICO Europe”, luksemburski wicepremier i minister spraw zagranicznych Xavier Bettel na terytorium Luksemburga znajduje się więcej cyfrowych ambasad, jednak państwa, do których należą, nie ujawniają tego ze względów bezpieczeństwa.
Wojna zweryfikowała podejście Ukrainy do ochrony danych
Idea cyfrowych ambasad zyskała na popularności po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Zwiększyła ona obawy państw przed cyberatakami, przerwami w przesyłaniu danych za pośrednictwem podmorskich kabli telekomunikacyjnych oraz wybuchem kolejnych konfliktów zbrojnych. Zainteresowanie utworzeniem cyfrowej ambasady wyraziła również Ukraina.
Witalij Bałaszow, wiceminister ds. chmury i cyberbezpieczeństwa w ukraińskim resorcie transformacji cyfrowej przekazał, że Kijów prowadzi rozmowy na ten temat z kilkoma państwami. „Jestem absolutnie pewien, że będziemy ją mieć” – zapewnił Bałaszow. Część danych już teraz jest przechowywana i przetwarzana poza Ukrainą – zarówno przez państwowe spółki technologiczne, jak i przez globalnych dostawców usług w chmurze, takich jak Amazon Web Services, Microsoft czy Google.
Przed wybuchem pełnoskalowej wojny, zgodnie z ukraińskim prawem, dane rządowe nie mogły być przechowywane poza terytorium kraju. Konflikt zbrojny dobitnie pokazał, że centra danych mogą również stać się celem ataków, co skłoniło władze do zmiany podejścia.
Cyfrowe ambasady planują otworzyć Singapur i Indie
Również niektóre państwa azjatyckie rozglądają się za odpowiednimi lokalizacjami do przechowywania swoich kopii zapasowych. Singapur rozważa utworzenie takiej placówki w Indiach, a Indie – w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Nowe Delhi planuje stworzyć centra danych w specjalnych strefach finansowych, takich jak GIFT IFSC (Gujarat International Finance Tec-City’s International Financial Services Centre). Koncepcja cyfrowych ambasad została oficjalnie przedstawiona w budżecie Indii na 2023 rok.
Również Arabia Saudyjska rozwija własną wizję globalnych hubów technologicznych, w których państwa mogłyby lokować swoje cyfrowe ambasady. Królestwo dąży do tego, by stać się nie tylko eksporterem ropy naftowej, lecz także danych i mocy obliczeniowej. W tym celu Rijad intensywnie inwestuje w rozwój energetyki odnawialnej. Realizację tych ambicji mogą jednak utrudniać ograniczone zasoby wody niezbędnej do chłodzenia centrów danych.
Z kolei Bahrajn opracował specjalne regulacje dotyczące funkcjonowania cyfrowych ambasad, które pozwalają instytucjom przechowywać dane na serwerach zlokalizowanych na jego terytorium, przy jednoczesnym objęciu ich jurysdykcją kraju pochodzenia.
Rekomendacja Światowego Forum Ekonomicznego
Na początku maja Światowe Forum Ekonomiczne opublikowało ramy prawne współpracy państw w tworzeniu cyfrowych ambasad. Dokument obejmuje m.in. kwestie dostępu do danych, obowiązków w zakresie ich ujawniania, jurysdykcji, ochrony prywatności, rozstrzygania sporów oraz interoperacyjności infrastruktury.
„Cyfrowe ambasady to nowatorski model, który umożliwia państwom rozszerzenie suwerennej infrastruktury cyfrowej poza własne granice przy zachowaniu pełnej kontroli nad danymi, zasobami obliczeniowymi oraz sposobem ich zarządzania (…). W obliczu rosnących zagrożeń cybernetycznych i geopolitycznych cyfrowe ambasady są postrzegane jako jeden z kluczowych elementów budowania odporności państwa i zapewnienia ciągłości działania jego najważniejszych instytucji” – czytamy w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego, opublikowanym w maju tego roku.
Zainteresowanie koncepcją cyfrowych ambasad rośnie. Jak przekazał luksemburski resort spraw zagranicznych i europejskich, rząd prowadzi rozmowy z kolejnymi państwami oraz organizacjami międzynarodowymi w sprawie tworzenia takich placówek. Światowe Forum Ekonomiczne rekomenduje, by w przyszłości wszystkie kraje rozważyły posiadanie kopii zapasowych swoich danych na terytoriach innych państw.





Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?
Materiał sponsorowany