Technologie

Cyberataki w czasie wojny. Rosjanie stworzyli system do wykrywania cyberzagrożeń

Fot. photosteve101/Flickr/CC BY 2.0

Rosyjscy naukowcy stworzyli system, który ma pozwolić wykrywać cyberzagrożenia pochodzące z np. Zachodu, w tym wycieki danych. Jest to możliwe dzięki m.in. monitoringowi parametrów sieci.

Inżynierowie z Uniwersytetu Samara stworzyli system „NetTestBox” przeznaczony do monitorowania transmisji danych w internecie. Jak podają rosyjskie media, na świecie istnieją tylko dwa tego typu rozwiązania: amerykańskie i europejskie.

„Nasz system jest w stanie śledzić wszystkie główne parametry działania sieci i robić to dokładniej oraz taniej niż zachodnie odpowiedniki” – mówi w rozmowie z Izwiestią Andrey Sukhov, profesor z Uniwersytetu Samara.

Czytaj też

Bezpieczna i niezależna cyberprzestrzeń

System pozyskuje informacje, które pozwalają m.in. śledzić wycieki danych oraz zobaczyć, jaka część ruchu przechodzi przez kanały zagraniczne.

„Pozwoli nam to wykryć odłączenia naszego kraju (Rosji – red.) od międzynarodowych punktów wymiany danych i pomoże ocenić wpływ wrogich działań na Runet” – podaje Izwiestia. Zdaniem Rosjan, system może być używany do tworzenia bezpiecznej i niezależnej od innych państw cyberprzestrzeni.

„NetTestBox” umożliwia wykrywanie cyberzagrożeń. „Dogłębna analiza właściwości połączeń internetowych, sprawdzanie łączności i monitorowanie innych parametrów (...) będą sygnalizować cyberzagrożenia dla rosyjskiego segmentu Internetu” – tłumaczy Evgeny Pavlenko, profesor z Petersburskiego Uniwersytetu Politechnicznego Piotra Wielkiego. Jego zdaniem, system powinien „nieźle” radzić sobie ze śledzeniem prób utrudniania Rosjanom dostępu do międzynarodowej infrastruktury transmisji danych.

Czytaj też

Wojna z Putinem

Po inwazji na Ukrainę kraj Putina stał się celem cyberataków prowadzonych m.in. przez grupy hakerskie z całego świata (np. GNG, NB95).

Oficjalnie cyberwojnę wypowiedzieli Kremlowi przedstawiciele globalnej społeczności haktywistów Anonymous. To oni w dużej mierze mają stać za głośnymi operacjami wymierzonymi w rosyjską infrastrukturę, w tym kradzieże setek gigabajtów danych z państwowych instytucji i przedsiębiorstw.

Przykładowo, haktywiści mają stać za ujawnieniem 720 GB danych, dotyczących Gazprom Linde Engineering, czyli spółki joint venture rosyjskiego Gazpromu i niemieckiego Linde (globalnej firmy chemicznej).

Czytaj też

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także