Social media

Szef Instagrama popracuje z Londynu. Aplikacja w ogniu krytyki za naśladowanie TikToka

Adam Mosseri / Facebook Developer's Conference
Fot. Anthony Quintano / Flickr

Szef Instagrama Adam Mosseri przeprowadzi się do Londynu, gdzie zajmie się rozbudową europejskiego zespołu, który pracuje nad rozwojem platformy. Wszystko zaledwie tydzień po fali krytyki, która wylała się na serwis, w związku z planami coraz większego upodobnienia się do konkurencyjnego TikToka.

Platforma należąca do koncernu Marka Zuckerberga krytykowana była ostatnio szeroko za wprowadzanie zmian upodabniających ją do konkurencyjnej, chińskiej aplikacji TikTok.

Obie aplikacje rywalizują ze sobą o nowych użytkowników, a jeśli chodzi o popularność i nowe pobrania, TikTok zdecydowanie wiedzie prym – i to od wielu miesięcy. Populacja Instagrama tymczasem się starzeje, a jej wydawcy nie mają najwidoczniej (poza udostępnianiem zbliżających Instagram do TikToka funkcji) zbyt wielu pomysłów na to, jak przyciągnąć do platformy nowych - i młodych - użytkowników.

Instagram ma jednak swoje wierne grono fanów – to celebryci, którzy m.in. dzięki tej platformie osiągnęli nowy, nieznany wcześniej poziom popularności oraz influencerzy, którzy nierzadko właśnie dzięki niej i na niej zbudowali swoje kariery.

Jak Instagram chciał (na siłę) uszczęśliwić swoich użytkowników?

W jednej z wersji Instagrama testowanych w ostatnim czasie przez platformę, można było natknąć się na strumień treści w trybie pełnoekranowym – wyglądający do złudzenia tak, jak na TikToku, a także zwiększoną liczbę proponowanych przez algorytmy postów, z których większość miała format „rolek" i filmów wideo.

Aktualizacja nie spodobała się użytkownikom, którzy masowo zaczęli krytykować ją w innych mediach społecznościowych – na Twitterze i na Facebooku, ale również na samym Instagramie, gdzie zaczął krążyć zbierający ogromne ilości interakcji wpis wzywający platformę do „zaprzestania bycia jak TikTok" i „pozwolenia użytkownikom na ponowne oglądanie miłych zdjęć swoich znajomych".

Sprzeciw obok zwykłych użytkowników wyrazili również celebryci – słynna Kim Kardashian oraz Kylie Jenner, które wezwały platformę do tego, by „Instagram znów stał się Instagramem".

Instagram wycofuje się ze zmian – ich twarzą był Mosseri

Mosseri uzasadniał zmiany wprowadzane na Instagramie tym, że wkrótce „coraz większa część platformy będzie należeć do wideo". Jednocześnie, jak podkreślił w związku z rezygnacją ze zmian na Instagramie, zdaje sobie sprawę z tego, że „pełen ekran to jeszcze za dużo".

Czytaj też

W rozmowie z mediami Mosseri przyznał też, że zmiany na platformie będą realizowane, jednak powoli – bo „ludzie są sfrustrowani nowym projektem strumienia aktualności a dane o użyciu nie są za dobre". Dlatego, jak powiedział, „musimy wykonać duży krok wstecz, przegrupować się i zrozumieć, jak dalej posuwać się do przodu".

Oznacza to w skrócie, że zmiany na Instagramie są nieuniknione, a jedynym sposobem, aby nie musieć korzystać z aplikacji coraz silniej stawiającej na wideo i coraz bardziej przypominającej konkurencyjną platformę, może okazać się rezygnacja z jej użycia w ogóle.

Po co Mosseri jedzie do Londynu?

W Londynie Mosseri ma zająć się rozbudową brytyjskiego zespołu Instagrama. Jak pisze dziennik „Guardian" , zatrudnianie nowych pracowników w Zjednoczonym Królestwie jest tańsze niż kolejne etaty w San Francisco w USA.

Już teraz w Londynie zespół Mety to ponad 4 tys. osób, a także największe centrum inżynieryjne poza Stanami Zjednoczonymi. Jeśli chodzi o Instagram, pracujące tam osoby specjalizują się w rozwoju produktów i budowaniu rozwiązań dla twórców.

Kolejny krok w tył dla Instagrama

To nie pierwszy raz, kiedy pod naciskiem opinii publicznej Instagram wycofuje się z niechcianych przez użytkowników zmian.

W ubiegłym roku, po fali krytyki związanej z ujawnieniem rewelacji sygnalistki Facebooka (dziś Mety) Frances Haugen , Instagram zrezygnował ze stworzenia wersji aplikacji dla osób poniżej 13. roku życia.

Czytaj też

Haugen poinformowała m.in. o tym, że zarządzana przez Mosseriego platforma świetnie wie o negatywnym wpływie, jaki wywiera na nieletnich użytkowników – w szczególności na młode dziewczęta – jednak nic z tym nie robi.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także