Polityka i prawo

Rekomendacje cyberbezpieczeństwa dla przyszłego prezydenta USA

  • Fot. Politechnika Gdańska

Komisja Wzmacniania Narodowego Cyberbezpieczeństwa, która działa w ramach struktur NIST (Narodowy Instytut Standaryzacji i Technologii) ogłosiła ostatnio publiczną debatę dotyczącą cyberbezpieczeństwa. Po tygodniu zbierania informacji z ponad 170 podmiotów, po których nastąpiła dyskusja, przedstawiciele Komisji zabrali się do przygotowania rekomendacji dla przyszłej administracji państwowej.

19 września tego roku Kiersten Todt, szefowa komisji podnoszącej narodowe cybebezpieczeństwo,  powiedział w wywiadzie dla portalu FCW.com – jesteśmy przygotowani na produkcję odpowiednich rekomendacji – Komisja posiada mandat pozwalający jej na przygotowanie rekomendacji długo- oraz krótko-terminowych mających na celu podniesienie cyberbezpieczeństwa zarówno w sektorze prywatnym jak i państwowym. Pierwsze zapisy dotyczące bezpieczeństwa informacyjnego przygotowane przez NIST mają pojawić się na początku grudnia tego roku.

Według Todt, podczas pięciu debat z przedstawicielami administracji oraz sektora prywatnego pojawiło się wiele cennych komentarzy, które zostaną wzięte pod uwagę przy tworzeniu nowych zapisów. Jednak to do czego bardzo często odnosili się debatujący to miała być sprawa zapewnienia odpowiedniej kadry w administracji rządowej odpowiedzialnej za cyberbezpieczeństwo.

– Jeden z elementów, który był wspólny dla większości wypowiedzi, które usłyszeliśmy to kwestia zachęcani nowych osób do pracy przy cyberbezpieczeństwie, ale przekazanie odpowiednich umiejętności obecnym pracownikom – powiedziała FCW.com, Kiersten Todt. 

Problem jednak ma nie tylko dotyczyć kwestii odpowiedniego transferu umiejętności i szkoleń pracowników odpowiedzialnych za podobne pola bezpieczeństwa informacji. Według firm, które brały udział w debacie problem pojawia się w ilości oraz jakości specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa w administracji państwowej. Podczas panelu 19 września miały także paść ostre słowa krytyki wobec polityki stosowanej wobec braku odpowiednich rozwiązań wspomagających napływ nowych ekspertów z uniwersytetów oraz spoza granic Stanów Zjednoczonych. Chodzi o płatności czesnego oraz premie za przeprowadzkę do innego stanu, lub z innego kraju. Brakować ma w równym stopniu odpowiednich szkoleń oraz mechanizmów, które zatrzymały by specjalistów i ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa.

Podczas spotkań z przedstawicielami sektora publicznego oraz prywatnego nie zabrakło poruszania kwestii edukacji użytkowników oraz poszerzania ich świadomości dotyczącej cyberbezpieczeństwa. Miano także rozmawiać o przyszłych problemach dotyczących rozwoju Internetu Rzeczy, który nieodpowiednio zabezpieczony może stanowić realne zagrożenie dla całej infrastruktury sieciowej. Problem nie jest brak odpowiednich zagadnień, ale ich odpowiednie rozłożenie w czasie, tak aby każdy został wykonany bez szkody dla innych. 

– Mam nadzieje, że przyszła administraca od początku zrozumie problem z cyberbezpieczeństwem i określi go jako jeden ze swoich priorytetów – podsumowała Kiersten Todt.

Czytaj też: Pierwszy szef federalnego bezpieczeństwa informacyjnego powołany

 

Komentarze (1)

  1. Halder

    Dobra decyzja u Amerykanów. Debata nt. cyberbezpieczeństwa jest nie tylko przydatna, ale wręcz konieczna. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w ciągu ostatnich lat problem bezpieczeństwa cybernetycznego stał się bardzo poważny – głównie z powodu rozwoju przeciwnika chińskiego, który nie odpuszcza i ciągle testuje zabezpieczenia. Dodatkowo, przyszły konflikt zacznie się od zmasowanego uderzenia na system świadomości mającego na celu wyłączenie możliwości lokalizacji oraz identyfikacji obiektów. Przykładowo, USA są mocno zależni od GPSa, a Chiny aktualnie pracują nad możliwościami zestrzeliwania satelitów… I co wtedy z radarami, systemami namierzania, artylerią precyzyjną etc.? PS. Tekst z masą literówek i błędów stylistycznych! Gdzie jest korekta?!