Polityka i prawo

Kierownik CERT Polska musiał odejść? „Bez ostrzeżenia i uzasadnienia”

Fot. pxhere.com/CC0
Fot. pxhere.com/CC0

„Nie interesują mnie poglądy moich pracowników – oceniam ludzi na stanowiskach eksperckich wyłącznie na podstawie ich profesjonalizmu i zaangażowania” – tłumaczy Janusz Cieszyński, sekretarz stanu w KPRM, odnosząc się do odejścia z pracy Przemysława Jaroszewskiego, dotychczasowego kierownika CERT Polska.

Przemysław Jaroszewski został niespodziewanie zwolniony z pracy. Odbyło się to „bez żadnego ostrzeżenia ani merytorycznego uzasadnienia” – informuje Zaufana Trzecia Strona. Jest to o tyle ważne, że na ten moment kluczowy dla cyberbezpieczeństwa zespół reagowania na incydenty komputerowe nie posiada szefa. CERT Polska dba o bezpieczeństwo nas wszystkich i znajduje się na pierwszej linii frontu walki z cyberprzestępcami.

„Wyrzucony z pracy” – jak pisze Adam Haertle z Zaufanej Trzeciej Strony – Przemysław Jaroszewski był związany z Zespołem przez 21 lat. Ostatnie 5 lat spędził na stanowisku kierownika i odpowiadał za przeprowadzenie wielu zmian organizacyjnych. Stworzył m.in. serwis incydent.cert.pl, przeznaczony do zgłaszania np. cyberataków oraz usprawnił komunikację z użytkownikami, co potwierdza chociażby aktywność profilu CERT Polska w social mediach. Zespół również nie zamykał się na dziennikarzy i chętnie odpowiadał na pytania.

Gdy polityka jest ważniejsza

Adam Haertle wskazuje, że kilkanaście dni temu dotychczasowy kierownik jednostki dowiedział się, iż „musi się ze swoją pracą pożegnać, ponieważ gdzieś, komuś nie spodobała się jego aktywność na Facebooku”. Co ciekawe, chodzi o udzielanie się w sieci z prywatnego konta, które nie miało żadnego związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

„Okazuje się, że zajmując stanowisko kierownika zespołu CERT Polska, nie można manifestować prywatnych poglądów politycznych niezgodnych z poglądami partii rządzącej. Tylko tyle – i aż tyle. Smutne czasy nastały” – podsumowuje Adam Haertle.

NASK staje po stronie Jaroszewskiego

Z ustaleń Zaufanej Trzeciej Strony wynika, że decyzję w sprawie zwolnienia Przemysława Jaroszewskiego przekazał sekretarz stanu w KPRM Janusz Cieszyński. Minister w tym względzie miał ominąć ścieżkę służbową – z reguły w przypadku pracowników NASK-u rozmowy w sprawie zatrudnienia/zwolnienia prowadzone są przez dyrekcję instytutu.

Sugestia dotycząca pominięcia drogi służbowej jest chybiona” – zaznaczył w oświadczeniu do sprawy minister Cieszyński. „Prawdą jest to, że rozmawialiśmy, ale wynikało to wyłącznie z faktu, że – co autor artykułu sam przyznaje – obsada kierownictwa CERT Polska to kluczowa kwestia z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa” – dodaje.

Jak dowiedział się Adam Haertle, władze NASK-u miały stanąć po stronie dotychczasowego kierownika, lecz ich wysiłki okazały się bezskuteczne. Ostatecznie Przemysław Jaroszewski podjął decyzję o polubownym załatwieniu sprawy. Rozwiązano umowę za porozumieniem stron, wszystko z myślą o dobru przełożonych i całego instytutu.  

„Odejście Przemka nie jest dobrą informacją dla Polski. Jeszcze gorszą byłoby, gdyby część pracowników CERT Polska postanowiła w wyrazie solidarności ze swoim byłym już szefem złożyć wypowiedzenia. Cieszyłyby się jedynie firmy komercyjne, szukające świetnych pracowników” – ocenia Adam Haertle.

Brak kompetencji i zaangażowania?

Jak komnetuje sprawę minister Cieszyński? W oświadczeniu przesłanym Zaufanej Trzeciej Stronie podkreślił, że od momentu przejęcia funkcji pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa jednym z jego głównych celów „było zapewnienie instytucjom odpowiedzialnym za ten obszar jak najlepszych ludzi i zasobów niezbędnych do sprawnej realizacji zadań”.

Przedstawiciel KPRM wskazał, że w przekroju ostatnich miesięcy udało się zrobić wiele ważnych kroków, w tym np. poprawić płace w CERT Polska, podnieść o 100 proc. dotacje na działalność CSIRT NASK, a także rozpocząć realizację kilku projektów, takich jak m.in. szkolenia dla najważniejszych osób w państwie. Jak tłumaczy Janusz Cieszyński – tu cytat: „Wszystkie te działania nie mają sensu, jeśli nie uda się do ich realizacji zapewnić kompetentnych i zaangażowanych ludzi”.

Poglądy odłóżmy na bok

Odnosząc się do odejścia Przemysława Jaroszewskiego z NASK, minister tłumaczy: „Nie interesują mnie poglądy moich pracowników – oceniam ludzi na stanowiskach eksperckich wyłącznie na podstawie ich profesjonalizmu i zaangażowania”.

Janusz Cieszyński nie chce zdradzać kulisów rozmów z dotychczasowym kierownikiem CERT Polska. Wskazuje jedynie, że w pewnym momencie strony doszły do porozumienia, że w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie złożenie rezygnacji przez Przemysława Jaroszewskiego.


Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture. 

image
Fot. Reklama

Komentarze (1)

  1. Fanklub Daviena i GB

    Jak ktoś jest ekspertem od bezpieczeństwa, to nie powinien mieć wcale konta na takim złodzieju i szpiegu jak Facebook, bo to zagraża bezpieczeństwu wykonywanego przez niego zawodu! Za konto na takich instytucjach jak Facebook z urzędu powinno się odbierać certyfikaty bezpieczeństwa! :D

    1. Niefanklub głupoty

      wiesz o tym, że wszyscy członkowie rządu mają konta na twitterze i Facebooku? Oni tez mają certyfikaty bezpieczeństwa. Wychodzi na to, że w swym prostackim samouwielbieniu postulujesz zwolnienie z pracy wszystkich ministrów i premiera.