Polityka i prawo

GitLab obawia się cyberszpiegostwa. Radykalna decyzja firmy

Fot. geralt/Pixabay
Fot. geralt/Pixabay

Rosną obawy GitLab o cyberszpiegostwo ze strony Rosji i Chin. Firma rozważa blokadę zatrudniania pracowników z tych państw. Przyczyną decyzji jest niepewność klientów dotycząca bezpieczeństwa informacji, które powierzają GitLabowi w kodzie oprogramowania - informuje serwis ZDNet. 

GitLab jest serwisem podobnym do należącego do Microsoftu GitHuba. Platforma pozwala firmom na przechowywanie i wieloosobową edycję kodu źródłowego swoich projektów na serwerach chmurowych. Firmy mogą również korzystać z usługi serwerów lokalnych, a także - za odpowiednią opłatą - użytkować różnorakie usługi korporacyjne oferowane przez platformę. Towarzyszy im zapewniane przez GitLaba wsparcie serwisowe.

Rozważane przez firmę ograniczenia w zatrudnieniu pracowników z Chin i Rosji miałyby dotknąć właśnie osób pracujących w GitLabie na stanowiskach wsparcia dla klientów korporacyjnych. Inżynierowie pracujący tam mają pełen dostęp do danych firm korzystających z usług platformy oraz wgląd w ich problemy.

Według ZDNetu szereg firm korzystających z usług korporacyjnych GitLaba zgłosił wątpliwości względem pracowników platformy znajdujących się w Rosji lub Chinach z obawy na możliwą ingerencję wywiadowczą tych państw w zawartość przetwarzanych na platformie danych. Przedstawiciele GitLaba z kolei przyznają, że nie mają "technicznych możliwości" ograniczenia poziomu dostępu do danych pracownikom w zależności od ich lokalizacji lub kraju pochodzenia.

ZDNet pisze, że firma nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji w związku z ewentualną blokadą zatrudniania osób z Rosji i Chin. Według informacji serwisu HackerNews, GitLab obecnie nie zatrudnia pracowników wsparcia technicznego z tych krajów, dlatego ewentualne wprowadzenie blokady nie doprowadzi do utraty zatrudnienia. W środę zakończy się proces konsultacji publicznych wśród społeczności pracowniczej GitLaba i wówczas prawdopodobnie zapadnie ostateczna decyzja.

Źródło:
PAP

Komentarze

    Czytaj także