Polityka i prawo

Czy Rosjanie stoją za atakiem na zakłady przetwórstwa mięsnego?

fot. jbs.com.br
fot. jbs.com.br

Brazylijski JBS SA miał przekazać rządowi Stanów Zjednoczonych, że za atakiem ransomware, który zakłócił produkcję mięsa w Ameryce Północnej i Australii, stoi organizacja przestępcza, mająca siedzibę prawdopodobnie w Rosji.

JBS jako największy na świecie producent mięsa powiedział wczoraj wieczorem, że udało się poczynić „znaczące postępy w rozwiązaniu cyberataku”. W komunikacie firma poinformowała również, że już dzisiaj (w środę) uda się uruchomić „znaczną większość” zakładów produkujących wołowinę, wieprzowinę, drób i przetwory spożywcze. „Nasze systemy wracają do trybu online i nie szczędzimy żadnych zasobów, aby walczyć z tym zagrożeniem” – stwierdził Andre Nogueira, dyrektor generalny JBS USA, cytowany przez Agencję Reutera.

Z uwagi na fakt, że JBS kontroluje około 20% zdolności ubojowych amerykańskiego bydła i świń, zakłócenie w produkcji wywołało obawy odnośnie możliwości wzrostu cen. Do działań w wyjaśnianiu incydentu włączyło się również FBI.

Rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre potwierdziła, że rząd ​​Stanów Zjednoczonych skontaktował się już w tej sprawie ze stroną rosyjską. „Biały Dom współpracuje bezpośrednio z rosyjskim rządem w tej sprawie i przekazuje wiadomość, że odpowiedzialne państwa nie kryją przestępców z oprogramowaniem ransomware” – stwierdziła Jean-Pierre.

Jak wskazuje Agencja Reutera, trwające zamknięcie zakładów JBS groziłoby dalszym wzrostem cen mięsa dla amerykańskich konsumentów, przypadający akurat w letnim sezonie grillowania oraz zakłóceniem eksportu mięsa w czasie silnego popytu ze strony Chin.

Jak informowaliśmy wcześniej, należąca do brazylijskiego przedsiębiorstwa firma JBS USA poinformowała, że w ubiegłą niedzielę przeprowadzono zorganizowany atak cybernetyczny na niektóre z jej serwerów obsługujących systemy IT w Ameryce Północnej i Australii. Incydent, zgodnie z oświadczeniem firmy, nie miał wpływu na serwery zapasowe firmy.

image

 

Komentarze